Reklama

Cyberbezpieczeństwo

Bard wykorzystuje dane z Gmaila? Google tłumaczy

Fot. Stephen Phillips/Hostreviews.co.uk
Fot. Stephen Phillips/Hostreviews.co.uk

Poczta Gmail służy jako jedno ze źródeł danych dla sztucznej inteligencji Bard? Tak podał sam czat. Google jednak uspokaja i informuje, że odpowiedź Barda wynika z jego pomyłki i fazy testowej, w której się znaduje.

Reklama

We wtorek Google poinformowało o upublicznieniu czatu Bard. Tego samego dnia Kate Crawford z Microsoft Research, przekazała na Twitterze, że Bard zapytany przez nią o to, z jakich źródeł czerpie wiedzę, odpowiedział, że jednym z nich jest... Gmail.

Reklama
Reklama

Na tweet szybko zareagowało Google. Na profilu Google Workplace została opublikowana informacja, w której firma przyznała, że odpowiedź Barda dotycząca pobierania danych z Gmaila była jego pomyłką i wynikała z fazy testowej, w której znaujduje się narzędzie. Zapewniono przy tym, że Bard nie jest szkolony na danych z popularnej poczty mailowej.

Firma podała też dane, pokazujące z jakich źródeł korzysta Bard. Wynika z nich, że zdecydowana większość słów zasilających Barda pochodzi z publicznych forów, a w mniejszym stopniu z Wikipedii. Dokładny procentowy rozkład opisywanych źródeł dostępny jest TUTAJ).

Czytaj też

Co dalej?

Czat sztucznej inteligencji Bard znajduje się obecnie w drugiej fazie testów. Pierwsza z nich odbyła się w lutym, a testów dokonywali jedynie pracownicy Google'a. Obecnie Bard został upubliczniony dla ograniczonej liczby użytkowników w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii.

Ile potrwają te testy? Kiedy możliwość sprawdzenia tego narzędzia będą mieć mieszkańcy innych państw, w tym Polski? Na te pytania Google, jak na razie odmówił nam komentarza.

Serwis CyberDefence24.pl otrzymał tytuł #DigitalEUAmbassador (Ambasadora polityki cyfrowej UE). Jeśli są sprawy, które Was nurtują; pytania, na które nie znacie odpowiedzi; tematy, o których trzeba napisać – zapraszamy do kontaktu. Piszcie do nas na: [email protected].

Reklama

Komentarze

    Reklama