- WIADOMOŚCI
Bańka AI zaczyna pękać? Giełdowe trzęsienie w Chinach i problemy Alphabetu
Autor. ChatGPT/CyberDefence24
Chińskie spółki technologiczne straciły prawie 480 mld dolarów wartości giełdowej, a Alphabet zanotował największą jednodniową przecenę w swojej historii. Rosnące koszty infrastruktury i pytania o rentowność usług AI podważają optymizm inwestorów. Czy rynki zaczynają weryfikować finansowe obietnice związane ze sztuczną inteligencją?
Jak informuje agencja Reutera, chiński indeks STAR 50 spadł o 40 proc. w niespełna cztery miesiące. Według medialnych wyliczeń, odpowiadało to spadkowi kapitalizacji giełdowej o prawie 480 mld dolarów. Wyprzedaż dotknęła m.in. producentów półprzewodników, robotów oraz komponentów infrastruktury AI.
29 października akcje Alphabetu (właściciela Google) potaniały o ponad 12 proc., co obniżyło wycenę koncernu o blisko 500 mld dolarów. Powodem była reakcja inwestorów na wyniki za trzeci kwartał 2026 roku. Tempo wzrostu przychodów z wyszukiwarki spadło, a nakłady na centra danych i inne inwestycje gwałtownie wzrosły.
Chiński rynek technologiczny stracił prawie 480 mld dolarów
Jak wynika z analizy agencji Reutera, październikowa wyprzedaż to gwałtowne odwrócenie trwającej około dwóch lat hossy chińskich firm technologicznych. Wzrosty napędzały oczekiwania związane z rozwojem krajowego sektora AI, wsparciem Pekinu oraz dążeniem do ograniczenia zależności od zachodnich technologii.
STAR 50 obejmuje 50 największych i najbardziej płynnych spółek szanghajskiego rynku innowacyjnych przedsiębiorstw. Obok producentów półprzewodników i technologii informatycznych znajdują się w nim również firmy z innych zaawansowanych branż, w tym biotechnologii.
Wśród najmocniej przecenionych przedsiębiorstw znajdziemy producenta robotów Unitree, którego akcje straciły około połowy wartości od sierpniowego debiutu. Producent pamięci CXMT potaniał o ponad 25 proc. w ciągu miesiąca, a notowania firm półprzewodnikowych MetaX Integrated Circuits i Moore Threads Technology spadły od lipca o około 50 proc.
Dlaczego akcje zaczęły spadać? Wyceny wyprzedziły zyski
Jedną z głównych przyczyn niepokoju inwestorów były wysokie wyceny chińskich spółek technologicznych. Według Reutera, wskaźnik ceny do zysku (C/Z) dla indeksu STAR50 sięgał w szczytowym momencie niemal 250. Po gwałtownej przecenie spadł do około 100, pozostając znacznie powyżej poziomu amerykańskiego Nasdaq 100, dla którego wynosił około 30.
Tak wysokie wyceny odzwierciedlały oczekiwania, że rozwój sztucznej inteligencji przełoży się na szybki wzrost zysków przedsiębiorstw.
Jak ocenił w rozmowie z australijskim portalem InvestorDaily Filip Tortevski, starszy analityk Wealth Within, oczekiwania inwestorów znacznie wyprzedziły rzeczywiste wyniki finansowe spółek, przez co ceny ich akcji stały się szczególnie podatne na zmianę nastrojów.
Dodatkową presję sprzedażową mogły wywołać obawy dotyczące przyszłego popytu na AI, zobowiązania podatkowe oraz ryzyko wprowadzenia zagranicznych ograniczeń wobec chińskich przedsiębiorstw technologicznych.
Chiński krach zagrożeniem dla planów Pekinu
Gwałtowna przecena może utrudnić chińskim przedsiębiorstwom technologicznym pozyskiwanie kapitału na dalszy rozwój. Hong Hao, partner zarządzający i dyrektor ds. inwestycji w Lotus Asset Management, ocenił w rozmowie z agencją Reutersa, że obecna sytuacja może zahamować plany debiutów giełdowych wielu firm.
Załamanie stanowi również wyzwanie dla chińskich władz, które liczyły, że rozwój rynku kapitałowego pozwoli wykorzystać prywatne oszczędności obywateli do finansowania strategicznego sektora technologicznego. Spadki mogą jednak osłabić zaufanie inwestorów i ograniczyć ich zainteresowanie kolejnymi emisjami akcji. Dlatego Pekin podejmuje działania mające ustabilizować sytuację, zwiększając płynność instytucji finansowych i ułatwiając przedsiębiorstwom skup własnych akcji.
Nie wszyscy analitycy podzielają jednak pesymistyczne oceny sytuacji. Według UBS, część chińskich producentów infrastruktury AI nadal odnotowuje silny wzrost zysków, mimo że wyceny ich akcji znalazły się w pobliżu historycznych minimów. Bank ocenia, że obawy inwestorów mogą być przesadzone, a przecena stworzyła okazje inwestycyjne w wybranych segmentach rynku.
Alphabet stracił 500 mld dolarów mimo rekordowych przychodów
Obawy dotyczące opłacalności inwestycji w sztuczną inteligencję nie ograniczają się tylko do Chin. Pod koniec października gwałtowna przecena dotknęła również Alphabet, jednego z największych amerykańskich koncernów technologicznych. 29 października jego akcje straciły ponad 12 proc., co oznaczało spadek kapitalizacji giełdowej o blisko 500 mld dolarów w ciągu jednej sesji.
Przecena była reakcją na wyniki finansowe za trzeci kwartał 2026 roku, opublikowane dzień wcześniej. Łączne przychody spółki wzrosły o 25 proc. rok do roku, do 127,6 mld dolarów. Szczególnie dynamicznie rozwijał się Google Cloud, którego przychody zwiększyły się o 103 proc., osiągając 30,7 mld dolarów. Zysk operacyjny całego koncernu wyniósł 40,6 mld dolarów.
Problemem okazało się spowolnienie wzrostu podstawowego biznesu reklamowego. Przychody segmentu Google Search & other zwiększyły się o 12 proc., do 63,4 mld dolarów. W poprzednim kwartale dynamika wynosiła 17 proc., a w pierwszym kwartale roku osiągała 19 proc.
Rosły także wydatki. W trzecim kwartale nakłady inwestycyjne Alphabetu sięgnęły 51,4 mld dolarów, przewyższając wynoszące 42,3 mld dolarów przepływy pieniężne z działalności operacyjnej. Kwartalne wolne przepływy pieniężne spadły w rezultacie do minus 9,1 mld dolarów. W ujęciu ostatnich 12 miesięcy pozostawały dodatnie i wynosiły 19,7 mld dolarów.
AI Mode: więcej zapytań, słabsza monetyzacja
Istotnym wyzwaniem dla Alphabetu jest też rentowność wyszukiwarki wykorzystującej sztuczną inteligencję. Podczas prezentacji wyników dyrektor biznesowy koncernu Philipp Schindler przyznał, że zapytania obsługiwane w AI Mode przynoszą obecnie niższe przychody reklamowe niż tradycyjne wyszukiwanie.
Na spowolnienie wzrostu wpływów z wyszukiwarki oddziaływały też inne czynniki, przede wszystkim zmiany kursów walut oraz sytuacja w handlu transgranicznym w Europie.
Na problem zwrócili uwagę Emily Collins i Nikhil Lai z firmy badawczej Forrester. W analizie z 30 października wskazali, że rosnąca popularność wyszukiwania wspieranego przez AI nie przekłada się na proporcjonalny wzrost przychodów reklamowych. Zwiększenie liczby reklam w odpowiedziach generowanych przez AI mogłoby poprawić rentowność usługi, ale jednocześnie osłabić zaufanie użytkowników.
Nieco inną perspektywę przedstawił Eric Seufert, analityk reklamy cyfrowej i autor serwisu Mobile Dev Memo. W publikacji z 29 października podkreślił, że liczba zapytań w Google rosła najszybciej od pięciu lat.
Jego zdaniem większym zagrożeniem niż odpływ użytkowników do konkurencyjnych chatbotów jest obecnie trudność w zarabianiu na własnych rozwiązaniach AI. Przypomniał jednak przykład Mety, której z czasem udało się zwiększyć przychody z reklam wyświetlanych w krótkich filmach Reels, początkowo mniej dochodowych niż tradycyjne formaty.
Czy amerykański rynek AI czeka podobny krach?
Gwałtowna przecena chińskich spółek technologicznych oraz rekordowe spadki notowań Alphabetu pokazują, że inwestorzy coraz uważniej przyglądają się opłacalności rozwoju sztucznej inteligencji. Pojawiają się pytania, czy podobne załamania mogą dotknąć również inne amerykańskie koncerny technologiczne. Eksperci różnią się jednak w ocenach skali tego ryzyka oraz możliwych konsekwencji dla całej gospodarki.
Według Deana Bakera, ekonomisty i współzałożyciela Center for Economic and Policy Research (CEPR), chińska przecena pokazuje, że gwałtowne załamanie wycen spółek związanych z AI jest realnym zagrożeniem również dla amerykańskich inwestorów.
Baker wskazuje przede wszystkim na rozbieżność między kapitalizacją przedsiębiorstw a przyszłymi zyskami, które miałyby uzasadnić ich obecną wartość. Ostrzega, że pęknięcie bańki w USA mogłoby wywołać poważne konsekwencje dla całej gospodarki.
Nieco inną diagnozę przedstawia Barclays Private Bank. Zdaniem jego analityków, popyt na rozwiązania AI pozostaje wysoki, jednak inwestorzy coraz częściej kwestionują możliwości finansowania kolejnych inwestycji. Bank ostrzega przed mechanizmem, w którym trudności z pozyskiwaniem kapitału ograniczają budowę centrów danych, co z kolei hamuje przyszły wzrost przychodów i dodatkowo utrudnia finansowanie dalszego rozwoju infrastruktury.
Umiarkowany optymizm zachowują analitycy J.P. Morgan Asset Management, którzy przewidują utrzymanie wysokich inwestycji w sztuczną inteligencję w najbliższych latach. Jednocześnie instytucja zwraca uwagę na rosnące koszty finansowania i zadłużenie części przedsiębiorstw.
AI powtarza historię bańki internetowej?
Obecna sytuacja przywołuje porównania z bańką internetową z końca lat 90. Martin Wells i Abir Sarkar z Cornell University w badaniu opublikowanym w 2026 roku wykazali oznaki spekulacyjnego przewartościowania części spółek technologicznych, w tym Alphabetu, ale nie stwierdzili istnienia jednej bańki obejmującej całą branżę AI.
Przed nadmiernymi wycenami ostrzegają również ekonomiści Europejskiego Banku Centralnego. W sierpniowej analizie wskazali, że gwałtowne korekty giełdowe towarzyszyły także wcześniejszym rewolucjom technologicznym, nawet jeśli same technologie przynosiły gospodarce korzyści. Ich zdaniem podobny scenariusz jest prawdopodobny także w przypadku AI.
Na ryzyko dla całego systemu finansowego zwraca uwagę również Międzynarodowy Fundusz Walutowy. W październikowej analizie eksperci MFW ostrzegli przed rosnącym zadłużeniem i wzajemnymi powiązaniami finansowymi przedsiębiorstw rozwijających AI. W przypadku problemów jednego z największych uczestników rynku straty mogłyby przenosić się na jego partnerów biznesowych, inwestorów i wierzycieli, zwiększając skalę ewentualnego kryzysu.





Serwis CyberDefence24.pl otrzymał tytuł #DigitalEUAmbassador (Ambasadora polityki cyfrowej UE). Jeśli są sprawy, które Was nurtują; pytania, na które nie znacie odpowiedzi; tematy, o których trzeba napisać – zapraszamy do kontaktu. Piszcie do nas na: [email protected].