Amerykanie „miażdżą” Chiny. Kultura pogrąży Pekin w konflikcie technologicznym

22 października 2020, 10:26
800px-2019-10-01_Demonstration_Hong_Kong_11
Fot. Studio Incendo/Wikimedia Commons/CC 2.0

Stany Zjednoczone posiadają miażdżącą przewagę kulturową nad Chinami, co ma decydujący wpływ na wynik trwającej rywalizacji technologicznej - to jeden z wniosków płynących z debaty „Wpływ pandemii COVID-19 na system bezpieczeństwa międzynarodowego”. Problemem Państwa Środka jest „kultura, w której posłuszeństwo wobec autorytetu, paternalizm, niechęć do indywidualizmu jest zaporą przed kreatywnym myśleniem”. 

Pandemia koronawirusa ma bezpośredni wpływ na wiele globalnych procesów oraz zjawisk, kształtujących obecny system międzynarodowy. Jednym z nich jest trwająca wojna technologiczna między Stanami Zjednoczonymi a Chinami, oddziałująca na aktorów państwowych na całym świecie. W związku z tym podczas debaty „Globalne Wtorki: Wpływ pandemii COVID-19 na system bezpieczeństwa międzynarodowego” skierowaliśmy do dr hab. prof. UJ Marka Czajkowskiego pytania dotyczące możliwych kierunków rozwoju technologicznej rywalizacji między Państwem Środka a USA. W dyskusji brali udział również: prof. dr hab. Artur Gruszczak, dr Agata Mazurkiewicz oraz w charakterze moderatora dr hab. Piotr Bajor.

W jaki sposób pandemia koronawirusa wpłynie na trwającą obecnie wojnę technologiczną między Stanami Zjednoczonymi a Chinami? Czy COVID-19 może zmienić jej charakter?

„Wojna technologiczna toczy się zawsze, ponieważ każde państwo lub inny uczestnik stosunków międzynarodowych próbuje uzyskać przewagę nad konkurentem” – podkreślił w ramach odpowiedzi dr hab. Marek Czajkowski. „Cała historia świata jest usłana dłuższymi lub krótszymi okresami wyścigu zbrojeń, który ma także swój technologiczny wymiar” – dodał ekspert.

Zdaniem prof. UJ Stany Zjednoczone posiadają miażdżącą przewagę kulturową, co ma decydujący wpływ na obecną konfrontację technologiczną. Chińskie społeczeństwo jest świadome, że jego głęboko zakorzeniony system wartości nie sprzyja wynalazczości i innowacjom. „Kultura, w której posłuszeństwo wobec autorytetu, paternalizm, niechęć do indywidualizmu jest zaporą przed kreatywnym myśleniem” – wyjaśnił dr hab. Marek Czajkowski.

Już Albert Einstein doszedł do wniosku, że „wynalazcą” jest ten, który w sytuacji, kiedy wszyscy mówią, że czegoś się nie da, on wbrew nim podejmuje wysiłki i finalnie zostaje odkrywcą niemożliwego. „Czyli trzeba przełamać opór istniejącego establishmentu, istniejących struktur, istniejącej mentalności, żeby zostać wynalazcą” – precyzuje prof. UJ. W tym znaczeniu zachodnia kreatywność i kultura indywidualistyczna jest fundamentem kreowania innowacji i technologii. „W Chinach tego brakuje” – dodał ekspert.

Warto zwrócić uwagę na fakt, że społeczeństwo Państwa Środka posiada najwięcej na świecie patentów w przeliczeniu na jednego mieszkańca w skali globalnej, jednak nadal ma ogromne problemy z samodzielnym opracowaniem nowej kluczowej technologii. „Czy Chińczycy stworzyli zupełnie coś nowego, czego nie ma lub nie było nigdzie na świecie?” – pyta dr hab. Marek Czajkowski. – „Są to tylko rozwiązania, które mają charakter cyzelowania szczegółów istniejących technologii”.

Przedstawiciel środowiska naukowego, odpowiadając na nasze pytanie, wskazał, że Chiny ogromną część technologii, którą obecnie posiadają i rozwijają pozyskały w nielegalny sposób za pomocą kradzieży. Widać to po próbach „klonowania” różnego rodzaju sprzętu wojskowego przez koncerny z Państwa Środka. Jednak wiele z tych „kopii” jest dużo gorszej jakości od pierwowzorów.

„Problem jest taki, że im bardziej skomplikowana technologia, im bardziej złożony produkt, tym trudniej jest wdrożyć dane rozwiązanie” – wyjaśnił dr hab. Marek Czajkowski. W tym miejscu posłużył się przykładem amerykańskiego myśliwca F-35. „Jeśli ktoś pozyska dokładne plany F-35, to niekoniecznie będzie umiał go zbudować, ponieważ wynika to z wielu bardzo różnych barier technologicznych, które trzeba pokonać na drodze do finalnego produktu” – dodał ekspert.

Pozostając w obszarze technologii wojskowych prof. UJ wskazał, że obecne chińskie samoloty bojowe piątej generacji wykorzystują rozwiązania zaczerpnięte z amerykańskich F-117, które obecnie są już przestarzałe.

„W 1999 roku na terytorium Serbii spadł F-117 i po pewnym czasie znalazł się w Chinach. Większość pokrycia obecnych samolotów bojowych Państwa Środka bazuje na rozwiązaniach z myśliwca, który rozbił się ponad 20 lat temu. A to maszyna, która pod względem technologicznym jest daleko wstecz w stosunku do obecnych rozwiązań” – opisał sytuację dr hab. Marek Czajkowski. Jak dodał, Chińczycy do dzisiaj nie posiadają odpowiedniego silnika do tego typu samolotów. „Oni zwyczajnie nie potrafią go wyprodukować. Nawet nie są w stanie dobrze skopiować rosyjskich silników, które z kolei są gorsze od amerykańskich” – podkreślił specjalista.

Omawiając kwestię wojny technologicznej między Stanami Zjednoczonymi a Chinami, prof. UJ zwrócił uwagę na konieczność rozróżnienia dwóch aspektów: kreacji technologii (czyli zdolności do stworzenia rzeczywiście nowego rozwiązania) i sprawnego posługiwania się dostępnymi już technologiami.

Amerykanie mają obecnie przewagę w obszarze tworzenia innowacji, co jest istotą wojny technologicznej. „Należy jednak pamiętać, że to, iż Stany Zjednoczone mają teraz przewagę nad Chinami nie oznacza, że finalnie zwyciężą w tej rywalizacji” – wskazał ekspert. Zdaniem dr hab. Marka Czajkowskiego kreacja technologii to kluczowy aspekt, ale do tego dochodzi również kwestia jej zastosowania, sprzedania i odpowiedniego rozpropagowania w świecie. W tym zakresie Chiny mogą upatrywać swoją szansę.

Wpływ pandemii COVID-19 na rywalizację USA-Chiny widać m.in. na przykładzie rozwoju technologii 5G. Kryzys zdrowotny przyczynił się do opóźnień we wdrażaniu innowacyjnej sieci, co z kolei pociąga za sobą ogromne straty finansowe. Wydaje się, że taki stan rzeczy to ogromny cios przede wszystkim dla chińskich gigantów technologicznych, którzy są potentatem w tym obszarze i stale dążą do ekspansji na zachodnie rynki. Uznając, że jest to poważne wyzwanie dla kształtu obecnego systemu międzynarodowego, skierowaliśmy konkretne pytanie do ekspertów biorących udział w debacie z cyklu „Globalne Wtorki”.

Czy Biały Dom może wykorzystać globalny kryzys zdrowotny „na swoją korzyść” w rywalizacji z Pekinem w obszarze 5G?

Swoje zdanie w tej sprawie wyraził prof. UJ Marek Czajkowski wskazując, że sprawa 5G jest konkretnym przejawem rywalizacji technologicznej w skali globalnej, w której widać zaangażowanie nie tylko państw, ale przede wszystkim koncernów międzynarodowych.

„Należy podkreślić, że 5G wiąże się głównie z ogromnymi pieniędzmi” - podkreślił specjalista, odpowiadając na nasze pytanie. Ze względu na możliwie gigantyczne zyski ekonomiczne do wyścigu o 5G włączają się kolejne globalne koncerny technologiczne. „Walczą one o kawałek tortu, który będzie wart niebywałe pieniądze w najbliższych dziesięcioleciach” – wyjaśnił prof. UJ.

W tym kontekście najwięksi gracze kierują się zasadą „wszystkie chwyty dozwolone”. Według dr hab. Marka Czajkowskiego zarówno Amerykanie, Chińczycy jak i Europejczycy na różne sposoby podejmują wysiłki, aby w przyszłości generować ogromne zyski pochodzące z 5G. „Nie koniecznie wynika to z pobudek ideologicznych, strategicznych czy jakikolwiek innych. To są po prostu potężne pieniądze, które stanowią bardzo ważny kontekst wojny technologicznej” – podkreślił dr hab. Marek Czajkowski.

Stanowisko przedmówcy uzupełnił moderator debaty dr hab. Piotr Bajor. Podczas swojej wypowiedzi wskazał, że w kontekście „technologicznego wyścigu” innowacyjność nie musi być kluczowym czynnikiem, lecz olbrzymie nakłady na high-tech i rozpoznawanie pewnych globalnych trendów. W związku z tym w trwającej walce o rozwój oraz wdrożenie 5G Chiny mogą wykorzystać swoje możliwości, nawet w czasie trwania pandemii koronawirusa. Państwo Środka powinno postawić na wykorzystanie obecnie posiadanych już możliwości i zdolności. „Kluczowa jest multiplikacja, adaptacja i efektywność” – podkreślił dr hab. Piotr Bajor.  

image
Oferta sklepu Defence24.pl
KomentarzeLiczba komentarzy: 6
dim
czwartek, 22 października 2020, 22:50

Twierdzenie, że Chińczyków nie stać na kreatywne myślenie jest... skrajnie rozweselające. Bajki skierowane do osób nie znających tematu ? Dla mnie czysta abstrakcja - pracuję z Chińczykami od dawna. Właśnie potrafią, potrafią...

xyz
czwartek, 22 października 2020, 18:02

"Amerykanie „miażdżą” Chiny. Kultura pogrąży Pekin w konflikcie technologicznym" Bardzo ciekawy tytuł oraz opinie wynikające z opisanej debaty. Moim zdaniem wnioski z debaty są nie tylko krzywdzące, ale i kompletnie niesprawiedliwe i w moim odczuciu dalej w naszej debacie występuje zwykłe chciejstwo. Najpierw był kraj za miskę ryżu, a gdy już nie dało się tej głupoty obronić, to Ameryka wygra wojnę technologiczną, bo kultura... "Chińskie społeczeństwo jest świadome, że jego głęboko zakorzeniony system wartości nie sprzyja wynalazczości i innowacjom. „Kultura, w której posłuszeństwo wobec autorytetu, paternalizm, niechęć do indywidualizmu jest zaporą przed kreatywnym myśleniem” i mowa jest tu o państwie, które no trochę w swej historii wynalazło i gdzie panuje kult nauki.... (historia jest dłuższa niż ostatnie 200 lat). Sami przyznają, że jest największa liczba patentów "ale ..." nic nowego, wszystko to powielanie wzorów zachodnich i tu mowa o państwie gdzie obrót bezgotówkowy jest największy na świecie, gdzie transakcji dokonuje się przy pomocy kodu QR lub też po skanie twarzy np. w takim nie za dużym markecie na osiedlu gdzie stoi automat przy kasie (przykład podany, by pokazać, że nie jest to wcale technologia pokazowa, która jest gdzieś w jakimś centrum technologicznym tylko po to, by pokazać, że coś takiego się ma). Po powrocie do Europy człowiek czuje się, jak by cofnął się w czasie. Słyszymy, że wszystko jest kradzione, a technologia opiera się na starym sprzęcie amerykańskim. Nawet amerykanie nie są w stanie stwierdzić jak sprawdziłyby się systemy chińskie, czy są porównywalne i nawet zakłądając, że są gorsze to zadają pytanie na ile odstają od ich maszyn. Tu możemy jednak dowiedzieć się, że jest to odpowiednik technologii z f117, który już od dawna nie lata, bo jest przestarzały. Jak to wszystko wytłumaczyć, jeśli wprowadzają nowe standardy i technologie jako pierwsi np. wspominane 5g, ale i komunikacja kwantowa. Jeżeli wprost twierdzi się, że w wyścigu sztucznej inteligencji wygrywają, ilość danych, jakie pobierają i następnie wykorzystują do analizy (np niesławny program kontroli obywateli) szokuje. Gdzie jest coś takiego możliwe? Ci studenci, którzy zasilają amerykańskie firmy to, co może nie Azjaci a w wielu przypadkach Chińczycy? Jak wygląda edukacja u nas a jak tam? Ilu kształci się inżynierów i czym się zajmują się oni na studiach a czym studenci tutaj? Jaki nacisk jest na nowe technologie tam, a jaki tu? Sami amerykanie przyznają, że odpuścili sobie technologie rakietowe i teraz muszą gonić, bo skupili się na turbanach, a tu ktoś potrafi nagle zestrzelić satelitę czy też rąbnąć w lotniskowiec. Czy Chiny to kraj idealny? Nie. Czy jest to kraj dla każdego? Nie. Należy jednak wyjść ze swojej strefy komfortu i zauważyć, że świat się zmienił i to, co było oczywiste 20 lat temu, wcale nie jest takie oczywiste dzisiaj. Przez lata debata w Polsce na temat Chin wyglądała tak: -Ile wybudowali dróg i kolei, -Trochę slajdów coś o kuchni i języku, -Rozwijają się, bo produkują tanie dziadostwo i pracują za miskę ryżu, -NO i mój ulubiony punkt obowiązkowy, czyli Tybet (zazwyczaj temat poruszany przez ludzi, którzy o Tybecie wiedzą tyle, co przed debatą przeczytali na wiki) a teraz Xinjiang (zazwyczaj temat .......) A co my mamy wspólnego z problemem Tybetu i Xinjiangu? Świat się zmienił i z jakiegoś powodu wspaniała Ameryka poszła na wojnę technologiczną z tymi chińczykami. Przecież jak by było z nimi tak krucho to, by z nimi nie walczyli.

Olo
czwartek, 22 października 2020, 16:37

Problemem Państwa Środka jest „kultura, w której posłuszeństwo wobec autorytetu, paternalizm, niechęć do indywidualizmu jest zaporą przed kreatywnym myśleniem”. To może być problem ,ale jest też siłą Chin ! W wielu krajach, a ostatnio w USA widać że próbuje się niszczyć wszelkie autorytety ! Skrajny indywidualizm posunięty do absurdu rozkłada życie społeczne, zanikają wszelkie więzi i wspólnoty. Paternalizm w socjologii – oznacza wywodzącą się z myśli Konfucjusza doktrynę ujmującą stosunki rodzinne i społeczne w sposób hierarchiczny. Brak jakiejkolwiek hierarchii ,bunt wszystkich ,przeciw wszystkiemu rozkłada kraje i Chiński porządek oparty na obozach koncentracyjnych i posłuszeństwie może wygrać z anarchią !

Kiks
czwartek, 22 października 2020, 16:28

Chińczycy to ufoludki. Ustalenie z nimi czegokolwiek to koszmar. I bardzo wolno adaptują się.

dim
czwartek, 22 października 2020, 22:53

Bzdury kompletne waść tu wypisujesz. Adaptują się znakomicie, a ustalać z nimi wszystko jest właśnie szczgólnie łatwo, szybko, sprawnie. Pod jednym wszakże warunkiem - nabrali do Ciebie już zaufania. Zostałeś polecony lub znają Cię i uważają za fachowca w temacie. Przeciętnych gonią.

xyz
piątek, 23 października 2020, 01:52

Otóż to! Otóż to!

Tweets CyberDefence24