Strona główna

Belgia: Zakaz odwiedzania stron dżihadystów

Fot. Gettyimages.co.uk / domena publiczna
Fot. Gettyimages.co.uk / domena publiczna

Frédéric Van Leeuw, belgijski prokurator federalny, wezwał do zakazu odwiedzania stron internetowych, które zachęcają do terroryzmu. Van Leeuw rozmawiał o tym z dziennikiem "De Standaard".

Tymczasem premier Belgii Charles Michel, powiedział, że jest "otwarty na wszelkie środki, które doprowadziłyby do większej skuteczności w walce z terroryzmem".

Prokurator federalny Frédéric Van Leeuw jest osobą odpowiedzialną za prowadzenie i nadzorowanie wszelkich dochodzeń dotyczących działań terrorystycznych w Belgii. Po ostatnim, na szczęście nieudanym ataku terrorystycznym, wezwał on do podjęcia zdecydowanych działań. Na łamach dziennika "De Standaard" prokurator wzywa do uznania odwiedzania stron dżihadystycznych za przestępstwo karne. W Belgii nielegalne jest odwiedzanie witryn zawierających obrazy molestowania dzieci. Więc dlaczego nie robić tego samego ze stronami promującymi treści dżihadystyczne z brutalnymi obrazami lub instrukcjami – pisze Van Leeuw.

Czytaj też: Trudna cyberwojna USA z Daesh

Zdaniem prokuratora przeglądanie przerażających obrazów w internecie może sprzyjać radykalizacji. W dzienniku "De Standaard" powiedział, że w sprawach dotyczących terroryzmu często zdarza się, że podejrzany ma obrazy ścięcia zakładników na swoim telefonie komórkowym. I zadaje pytanie, dlaczego ktoś miałby pobrać tak przerażające obrazy lub dlaczego ktoś miałby szukać wideo, w którym podano instrukcje dotyczące sposobu wykonania bomby. Zdaniem prokuratora Van Leeuwa nadszedł czas, aby propagandzie dżihadu w internecie zacząć przeciwdziałać.

Prokurator jest zdania, że nie ograniczając wolności słowa, należy zakazać posiadania lub co najmniej świadomego poszukiwania propagandy dżihadystycznej w internecie, zwłaszcza jeśli zawiera ona np. instrukcje wykonania bomby czy przeprowadzenia zamachu terrorystycznego.

Według Van Leeuwa nie ma stuprocentowego, pewnego sposobu na zapobieganie terroryzmowi. Sprawca ostatniego, na szczęście nieudanego ataku, nie wydaje się być częścią armii terrorystów islamskich i nie znajduje się na liście potencjalnych terrorystów.

Komentarze