Armia i Służby

Wciągnięci w operacje szpiegowskie. Chińska firma rekrutuje młodych tłumaczy

chińscy studenci
Fot. pxhere.com/CC0

Jedna z chińskich firm uznawana przez USA za przykrywkę dla hakerów stara się pozyskiwać młodych tłumaczy, aby wykorzystać ich zdolności w operacjach szpiegowskich. Absolwenci uniwersytetów z Państwa Środka w ten sposób zamykają sobie drzwi do kariery na Zachodzie.

Chińscy studenci zostali „zwabieni” do pracy na rzecz firmy z branży technologicznej. Przedsiębiorstwo ukrywało zadania, jakie rzeczywiście mieli wykonywać absolwenci uniwersytetów. Mowa o m.in. badaniu zachodnich podmiotów pod kątem szpiegostwa, tłumaczenie zhakowanych dokumentów z myślą o chińskich służbach wywiadu – informuje „Financial Times” (FT), powołując się na własne śledztwo.

Dziennik skontaktował się ze 140 tłumaczami, którzy w większości dopiero co ukończyli studia na publicznych uczelniach w Hainan, Syczuan i Xi'an. Ich specjalizacją był język angielski. Absolwenci mieli odpowiedzieć na ogłoszenie o pracę w firmie Hainan Xiandun.

Czytaj też

Przykrywka dla hakerów

Przedsiębiorstwo jest rzekomo przykrywką chińskiej grupy hakerskiej APT40, o czym mówią federalne dokumenty USA z 2021 r.

Warto mieć na uwadze, że służby wywiadowcze zachodnich państw oskarżyły jego członków o infiltrację podmiotów rządowych, prywatnych i uniwersytetów w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Europie i na Bliskim Wschodzie. Wszystko na rozkaz chińskiego resortu bezpieczeństwa.

Przypomnijmy, że dokładnie rok temu FBI podjęło działania na rzecz zakłócenia działalności Hainan Xiandun. Trzech przedstawicieli lokalnych władz odpowiedzialnych za bezpieczeństwo – Dinga Xiaoyanga, Chenga Qingmina i Zhu Yunmina – oskarżono o udział w tworzeniu firmy jako platformy dla operacji szpiegowskich.

W dokumentach znajdowało się również nazwisko Wu Shuronga – hakera, który zdaniem Amerykanów miał pomagać w nadzorowaniu pracowników Hainan Xiandun.

Oferty pracy na uniwersytetach

„Financial Times” wskazuje, że absolwenci chińskich uczelni mieli zostać „wciągnięci” w działalność szpiegowską, poprzez zaangażowanie się na rzecz opisanej firmy.

Ogłoszenia o pracę dotyczące przedsiębiorstwa znajdowały się na stronach internetowych uniwersytetów. Przeznaczone były dla tłumaczy i nie wyjaśniono w nich, jakiego charakteru pracę będą wykonywać kandydaci.

Czytaj też

„To nie jest firma zajmująca się tłumaczeniami”

Dziennik skontaktował się ze 140 osobami z ujawnionej listy kandydatów, aby potwierdzić autentyczność procesu rekrutacyjnego. Kilka osób potwierdziło swoją tożsamość, lecz po zadaniu pytania o powiązania z Hainan Xiandun, rozłączyło się. Część jednak zdecydowała się opisać swoje doświadczenia dotyczące procesu rekrutacji.

Jednym z nich jest Zhang, który ukończył filologię angielską. Rekruter firmy poprosił go o zbadanie Laboratorium Fizyki Stosowanej Johna Hopkinsa. Chodziło o sprawdzenie zdolności do zdobywania specjalistycznych informacji.

 Jak opisuje, kandydaci mieli pobrać również specjalne oprogramowanie i korzystać z VPN.

„Było jasne, że to nie jest firma zajmująca się tłumaczeniami” – zaznaczył Zhang, cytowany przez „Financial Times”. Absolwent nie zdecydował się na dalszą pracę w Hainan Xiandun.

Innym przykładem może być Cindy, absolwentka renomowanego uniwersytetu w Chinach. Gdy wysłała swoją kandydaturę do firmy, w odpowiedzi otrzymała zadanie od działu HR. Dotyczyło tłumaczenia bardzo technicznego materiału.

Przedsiębiorstwo prosiło kandydatów o przetłumaczenie dokumentu amerykańskiego Biura Badań i Rozwoju Infrastruktury, odnoszącego się do zapobiegania korozji infrastruktury transportowej. Test sprawdzał zdolności przyszłych pracowników w obszarze interpretacji oraz rozumienia złożonych pojęć i specjalistycznego języka.

„To był bardzo dziwny proces” – podsumowała Cindy w rozmowie z „FT”. Nie zdecydowała się na pracę w chińskiej firmie.

Czytaj też

Konsekwencje na całe życie

„FT” podkreśla, że praca w Hainan Xiandun może wiązać się z konsekwencjami na całe życie. Wynika to z faktu, że osoby powiązane z resortem bezpieczeństwa Chin poprzez zaangażowanie na rzecz firmy mogą już później np. nie znaleźć zatrudnienia w państwach zachodnich, a dla absolwentów kierunków związanych z językiem angielskim to jedna z motywacji i planów na przyszłość.

Dakota Cary, ekspert od chińskiego cyberszpiegostwa, na łamach dziennika podkreśla, że zaangażowanie tłumaczy pomaga w badaniu organizacji lub osób, mogących okazać się cennym źródłem wrażliwych informacji.

„To, że muszą korzystać z VPN, prowadzić własne badania i potrzebować do tego języka, pokazuje, że studenci będą identyfikować cele dla hakerów” – tłumaczy.

Serwis CyberDefence24.pl otrzymał tytuł #DigitalEUAmbassador (Ambasadora polityki cyfrowej UE). Jeśli są sprawy, które Was nurtują; pytania, na które nie znacie odpowiedzi; tematy, o których trzeba napisać – zapraszamy do kontaktu. Piszcie do nas na: [email protected]

Komentarze

    Czytaj także