USA: Facebook usunie wydarzenia zachęcające do organizacji protestów w trakcie pandemii

21 kwietnia 2020, 14:52
protest-3290026_960_720
zdjęcie poglądowe fot. bones64 / pixabay
CyberDefence24
CyberDefence24

"Tego typu wydarzenia nawołują do ignorowania zaleceń władz i nie są dozwolone na Facebooku" - stwierdził rzecznik Facebooka w odpowiedzi na informacje, że platforma będzie usuwać organizowane ze pośrednictwem serwisu wydarzenia, nawołujące mieszkańców Stanów Zjednoczonych do organizowania protestów i łamania, nałożonego przez lokalne władze, nakazu pozostania w domu z powodu epidemii koronawirusa.

Amerykańska organizacja First Draft, zajmująca się badaniem dezinformacji, szacuje że w ciągu ostatnich dwóch tygodniu na amerykańskich stronach Facebooka powstało ponad 100 grup, zrzeszających łącznie ponad 900 tys. użytkowników i nawołujących do uczestnictwa w 49 protestach w różnych stanach.

Amerykański serwis społecznościowy poinformował, że usunął jak dotąd kilka tego typu wpisów. Manifestacje planowane był m.in. w Kalifornii, Nebrasce i New Jersey i zachęcały uczestników do wyjścia na ulicę i złamania nakazu nałożonego przez gubernatorów tamtejszych stanów.

"Tego typu wydarzenia nawołują do ignorowania zaleceń władz i nie są dozwolone na Facebooku" - powiedział dziennikowi The Washington Post rzecznik firmy Andy Stone.

Facebook pozostawił jednak na stronie wpisy oraz wydarzenia nawołujące do protestów przeciwko polityce władz, ale organizowanych w sposób nie naruszający zakazów. Mowa tu np. o manifestacjach samochodowych, których uczestnicy nie opuszczają pojazdów, lub zgromadzeniach gdzie protestujący utrzymują od siebie odpowiedni dystans.

"Tak długo, jak takie formy protestu będą dopuszczalne zgodnie z prawem, będą mogły być organizowane na Facebooku" - powiedział rzecznik koncernu.

W ostatnich tygodniach w kilku amerykańskich stanach, w tym w Wisconsin, Ohio i Nowym Jorku, odbyły się protesty przeciwko nakazowi odosobnienia. Przyciągały one średnio od kilkudziesięciu do kilkuset uczestników, którzy gromadzili się albo w stolicach stanów, albo pod domami gubernatorów, z flagami i transparentami głoszącymi np. że nakaz pozostania w domu narusza ich prawa obywatelskie.

Lokalne władze zaapelowały do mieszkańców, żeby nie brali udziału w tego typu zgromadzeniach, tym bardziej że wiąże się to z ryzykiem zakażenia wirusem. Tymczasem protestujących poparł prezydent Donald Trump, który jeszcze w niedzielę, podczas konferencji prasowej w Białym Domu, powiedział, że "to ludzie, którzy kochają swój kraj i którzy chcą wrócić do pracy" i zasugerował mieszkańcom, że powinni "walczyć o wyzwolenie swoich stanów".

"Jeśli ludzie czują się w ten sposób, mają prawo protestować. Niektórzy gubernatorzy posunęli się za daleko" - dodał Trump.

Z doniesień The Washington Post wynika, że za organizacją wydarzeń mogą stać prowokatorzy z grup walczących w Stanach o prawo do posiadania broni, a zwłaszcza trzej bracia Ben, Christopher i Aaron Dorr z organizacji "Minnesota Gun Rights".

PAP - mini

CyberDefence24
CyberDefence24
KomentarzeLiczba komentarzy: 1
Ziutek
czwartek, 23 kwietnia 2020, 01:15

Amerykanie zatem prowincjonalnie również głupio wybierają, ale jak widać potem się burzą:)). W PL cokolwiek nie uczynią prezydenci np. Warszawy, czy Gdańska ludność zachwycona:)). Zresztą we władzach centralnych w Stanach, też mają szczelny system i raczej ktoś nieakceptowalny przez AIPAC i okolice po prostu nie ma szans na wybór. A w PL, choć lekko faktycznie nie jest, to systemowo jest to możliwe, bo mamy w Sejmie 11 miglanców przez AIPAC nieakceptowalnych hahahahaha. Jakby ciut więcej wolności u nas:). Kto by się spodziewał, prawda?

Tweets CyberDefence24