Technologie

Zielona energia i cyberbezpieczeństwo. Od tego zależy stabilność państwa [WYWIAD]

Jak łączą się ze sobą fotowoltaika i cyberbezpieczeństwo?
Jak łączą się ze sobą fotowoltaika i cyberbezpieczeństwo?
Fot. Mariana Proença/ Unsplash/ Domena publiczna

Przechodzenie na zieloną energię tylko z pozoru jest dalekie od cyberbezpieczeństwa, w rzeczywistości są to tematy bardzo spójne i nie można ich postrzegać w odseparowaniu, szczególnie w kontekście ostatnich wydarzeń geopolitycznych oraz trwającej rosyjskiej agresji w Ukrainie - uważa Michał Kanownik, prezes Związku Cyfrowa Polska.

Jako Związek Cyfrowa Polska dysponujecie ekspertami z zakresu cyberbezpieczeństwa. Teraz chcecie włączyć się w proces transformacji energetycznej. Gdzie Pan widzi punkty wspólne dla obu tych branż?

Michał Kanownik, prezes Związku Cyfrowa Polska: Przechodzenie na zieloną energię tylko z pozoru jest dalekie od cyberbezpieczeństwa, w rzeczywistości są to tematy bardzo spójne i nie można ich postrzegać w odseparowaniu, szczególnie w kontekście ostatnich wydarzeń geopolitycznych oraz trwającej rosyjskiej agresji w Ukrainie. Wojna pokazała jak nigdy wcześniej każdemu z nas jak ważna jest niezależność energetyczna Polski i całej Unii Europejskiej, i to nie tylko od Rosji. Ważne jest też przełamanie hegemonii Chin w tym aspekcie. Kupowanie chińskich komponentów stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa energetycznego całej Wspólnoty, ponieważ naraża jej członków na cyberataki i zaburzenia w dostawach. Inteligentne komponenty elektrowni słonecznych produkowane w Chinach mogą potencjalnie służyć atakom na instalacje w państwach Unii. Stąd też, wraz ze znakomitymi ekspertami od cyberbezpieczeństwa na pokładzie, włączamy się w proces transformacji energetycznej. Dzielimy się tym, co najlepsze – naszym know how. Pokazujemy bezpieczne rozwiązania i możliwości, jakimi dysponuje branża cyfrowa w ramach przechodzenia na OZE, za pomocą których będziemy podkreślać znaczenie niezależności energetycznej naszego kraju i rozwoju sektora energii odnawialnej, w szczególności fotowoltaiki.

Ogłosiliście, że Związek Cyfrowa Polska inicjuje kampanię „Jasne jak słońce”, która ma obejmować cyberbezpieczeństwo w procesie transformacji energetycznej. Jakie są założenia tej kampanii?

Przede wszystkim skupiamy się na edukacji. Chcemy edukować zarówno przedstawicieli biznesu, decydentów, jak i partnerów społecznych w obszarach relacji sektora fotowoltaiki i cyberbezpieczeństwa, metod ochrony przed atakami i dobrych praktyk w zakresie zabezpieczania paneli fotowoltaicznych przed potencjalnym zagrożeniem. To bardzo istotne, by podnosić kompetencje cyfrowe osób odpowiedzialnych za transformację energetyczną oraz jej beneficjentów. Promujemy też rozwiązania pochodzące od bezpiecznych dostawców. Wspomniałem już o hegemonii Chin, warto nieco rozwinąć ten temat, bo już teraz Państwo Środka jest wiodącym producentem paneli fotowoltaicznych zarówno do użytku domowego, jak i komercyjnego, wyprzedzając Europę, Japonię i Stany Zjednoczone. Chiny mają aż 96-procentowy udział w światowej produkcji płytek ogniw słonecznych. Dla porównania – przedsiębiorstwa unijne mają zaledwie 1 proc. udziału w światowej produkcji płytek półprzewodnikowych; 0,4 proc. w produkcji ogniw słonecznych oraz 2 do 3 proc. w produkcji modułów. Zgadzam się tu z Międzynarodową Agencją Energetyczną, która niedawno wskazała, że należy działać przeciwko monopolizacji łańcucha dostaw przez Chiny. Produkcja wielu kluczowych minerałów wykorzystywanych w fotowoltaice jest silnie skoncentrowana, a powinna być rozproszona.

Czytaj też

Jednym z Waszych celów jest promowanie bezpiecznych rozwiązań na rynku fotowoltaiki. Poda Pan przykłady takich rozwiązań?

Odpowiadając na to pytanie, wyjdę od zobrazowania problemu. Przypomnijmy sobie grudzień 2015 roku w zachodniej Ukrainie, kiedy to bez prądu pozostało ponad 700 tys. odbiorców, czego powodem był jeden z najbardziej dotkliwych ataków na infrastrukturę krytyczną w historii. Gdy dołożymy do tego wcześniej wspomniane Chiny, które są krajem o ekspansywnej polityce wobec Zachodu i nie są sojusznikiem państw UE, a cyberataki z ich strony to realne zagrożenie, problem staje się już naprawdę bardzo poważny. My promujemy bezpieczne rozwiązania, czyli zachęcamy, a właściwie gorąco apelujemy do wszystkich zaangażowanych w proces transformacji energetycznej, by stawiali na zakup paneli i części do nich z innych krajów. Warto też przede wszystkim stawiać na krajową produkcję, to będzie wymagało nakładów finansowych, być może kolejnych dotacji wspierających rodzimy rynek fotowoltaiki i OZE w ogóle, ale z cyberzagrożeniami nie można igrać i nie warto na nich oszczędzać. Na przykład bezzwrotne dopłaty do produkcji fotowoltaicznej pozwolą tę produkcję stymulować, a także skrócą łańcuchy dostaw. Jeśli wybierzemy rozwiązania z pozoru droższe, ale zapewniające bezpieczeństwo dostaw oraz danych wrażliwych, które w tym procesie również się pojawiają, to nie ma wątpliwości, że na końcu to się po prostu wszystkim opłaci. Co więcej, rozwój i popularyzacja rynku krajowego, wspieranego rozwiązaniami dostarczanymi z innych krajów sojuszniczych, poprzez wzrost popytu, pozytywnie wpłynie na ceny materiałów, a za tym na niższe końcowe ceny produktów. Zyskujemy zatem podwójnie – na bezpieczeństwie i na wzroście gospodarczym.

W Polsce rynek zielonej energii z roku na rok coraz szybciej się rozwija. Fotowoltaika to także sektor, który może być jednym z kluczowych dla przyszłości polskiego bezpieczeństwa energetycznego. W czasie montażu paneli coraz częściej wykorzystuje się inteligentne urządzenia - podłączone do jednej sieci, które mogą się ze sobą komunikować. W jakim stopniu polski rynek jest rozwinięty w tym zakresie, w porównaniu do trendów europejskich oraz światowych?

Rynek fotowoltaiki już jest kluczowym elementem całego krajowego rynku OZE i choćby tylko przez to faktycznie może być liderem, ale i pionierem rozwiązań, które łączą cyberbezpieczeństwo z transformacją energetyczną. Mamy w Polsce specjalistów i firmy, które są ukierunkowane na dostarczanie takich rozwiązań. Ostatnia dekada pokazała jednak, że Europa zostaje w tyle jeśli chodzi o produkcję komponentów do PV w stosunku do Chin. W 2011 r. Europa była liderem w produkcji paneli. Dzisiaj, Chiny dzięki inwestycjom wartym 50 mld dolarów i stworzeniu 300 tys. nowych miejsc w pracy w sektorze odpowiadają za ponad 80% paneli instalowanych na świecie. To celowa polityka Chin i nadal nieodrobiona lekcja w Europie. Gdy inicjowaliśmy kampanię „Jasne jak słońce” zwróciłem uwagę na to, że komponenty urządzeń pochodzące z krajów, których polityka zagraniczna nie sprzyja polskiemu bezpieczeństwu strategicznemu sprawiają, że cyberataki stają się realnym zagrożeniem. Podkreślę to raz jeszcze – musimy pamiętać, że cyberbezpieczeństwo dotyczy również sektora energii odnawialnej.

Podłączenie do sieci wiąże się z przesyłaniem i udostępnianiem danych. Tu mamy do czynienia z kwestiami, które mogą być istotne z punktu widzenia bezpieczeństwa strategicznego państwa. Jak Pana zdaniem powinniśmy o to bezpieczeństwo w odpowiedni sposób zadbać?

Chyba nikt z nas nie wyobraża sobie sytuacji, w której dochodzi do blackoutu, czyli przerwie w dostawie prądu, a następnego dnia na zwołanej konferencji prasowej przedstawiciele rządu tłumaczą się jak w przypadku inflacji, że to nie jest ich wina, bo to był rosyjski czy chiński atak na naszą infrastrukturę krytyczną, czego nie mogli przewidzieć. Co więcej, będą musieli poinformować opinię publiczną, że atak ten spowodował nie tylko przerwę w dostawie prądu, ale i wyciek tajnych informacji, kluczowych ze strategicznego punktu widzenia państwa. To nie jest science fiction, a realny scenariusz, który każdy odpowiedzialny rząd musi brać pod uwagę przy wprowadzaniu nowych technologii do transformacji energetycznej i zarządzaniu nimi. Dlatego właśnie najważniejsze przy budowie tej infrastruktury jest, by dywersyfikować źródła dostaw oraz uniezależnić się od państw niesprzyjających Zachodowi. Stawiajmy na rozwiązania proponowane przez naszych sojuszników, na produkty pewne i sprawdzone, również pod kątem zagrożeń cybernetycznych, a już z pewnością stawiajmy na rozwiązania krajowe, które będą w pełni pod naszą kontrolą.

Przy dochodzeniu do neutralności klimatycznej nie możemy być obojętni na fakt, że zielona energia to sieć naczyń połączonych i po prostu sieć teleinformatyczna, która obsługuje połączone w niej urządzenia. Nowe technologie znacznie ułatwiają zarządzanie takimi sieciami, niemniej jednak wystawiają też dostawców i klientów na spore ryzyko, dlatego już na etapie planowania i rozwijania sieci OZE należy myśleć o poprawie cyberbezpieczeństwa.

Chcecie stworzyć przejrzyste dla przedsiębiorców przepisy, które określą certyfikację komponentów wykorzystywanych w produkcji paneli fotowoltaicznych. Jakie mają być ich podstawowe założenia?

W polskim prawodawstwie i ustawodawstwie mamy do czynienia z manią komplikowania rzeczy, które powinny być jasne, przejrzyste i zrozumiałe. Nie bez powodu słowo „jasne” zostało wpisane w nazwę naszej kampanii. Dlatego warto korzystać z naszych dotychczasowych doświadczeń, z których wynika, że obecnie priorytetem powinno być stworzenie jak najlepszych warunków do rozwoju sektora, z jak największym udziałem producentów pochodzących z państw sojuszniczych, którym możemy zaufać. To powinno być podstawą powstających przepisów prawnych. To ważne, bo przepisy te mają bezpośredni wpływ na funkcjonowanie mechanizmów rynkowych w strategicznych sektorach. Oceniając możliwości technologiczne firm, nie można ignorować kraju ich pochodzenia, a także polityki, którą te państwa prowadzą.

Cyberataki to w obliczu wojny w Ukrainie – można powiedzieć – codzienność wielu państw, które Ukrainę wspierają. Wiele krajów notuje mniejsze lub większe incydenty, można podać przykład nie tylko Polski, ale też np. Estonii czy Czarnogóry. Czy Pana zdaniem wraz z rozwojem sektora energii odnawialnej ten rynek będzie coraz bardziej atrakcyjny dla cyberprzestępców?

Ten i inne rynki. Cyberataki stają się zjawiskiem powszechnym, dlatego też powszechne powinno być odpowiednie reagowanie na te zagrożenia przez podnoszenie standardów cyberbezpieczeństwa oraz kompetencji cyfrowych, szczególnie w biznesie i administracji publicznej. Ten pierwszy rozumie te zagrożenia, dlatego bez trudu wykłada duże pieniądze na wzmacnianie tych kompetencji, gorzej na polu administracji publicznej i tu jest spore pole do popisu dla nas. Jako Cyfrowa Polska nie tylko inicjujemy kampanię „Jasne jak słońce”, ale też jesteśmy partnerami przy tworzeniu nowych studiów podyplomowych Cyber Science w formie znanej z najlepszych zachodnich uczelni, ale nie w Polsce, ponieważ studia te, które startują już w październiku, będą prowadzone przez konsorcjum, w skład którego wchodzą: Uniwersytet Śląski, Politechnika Śląska, Uniwersytet Ekonomiczny w Katowicach oraz Naukowa i Akademicka Sieć Komputerowa – Państwowego Instytutu Badawczego NASK, a wspierane będą przedstawicielami biznesu. To zupełnie nowatorskie podejście do edukacji. Naszym celem jest podniesienie kompetencji cyfrowych dla osób stanowiących prawo oraz kompetencji prawnych dla osób, które zajmują się cyberbezpieczeństwem, ale też wiele więcej. W ogóle o edukacji cyfrowej i podnoszeniu tych kompetencji powinniśmy myśleć już na etapie szkoły podstawowej. Musimy w końcu zdać sobie sprawę, jak poważne zagrożenie stanowią coraz częstsze cyberataki oraz jak ważne w tym kontekście jest podnoszenie cyberbezpieczeństwa, oczywiście poprzez wprowadzanie przejrzystych i niewykluczających regulacji.

Czy proponowane w kampanii rozwiązania będą w perspektywie rozciągane na inne rozproszone źródła energii (np. energetykę wiatrową)? Oczywiście będziemy bardzo zadowoleni, jeśli w efekcie prowadzonej przez nas kampanii decydenci i biznes dostrzegą potrzebę podążania naszymi śladami w każdej z gałęzi transformacji energetycznej w Polsce. Jednak my skupiamy się na rynku fotowoltaiki, bo jest najbardziej powszechny i wciąż notuje wzrost popularności wśród konsumentów, a także odpowiada za 48 proc. całego rynku OZE w Polsce. To czyni fotowoltaikę największym i najszybciej rozwijającym się źródłem energii odnawialnej w kraju, ale co za tym idzie, najbardziej narażonym na cyberataki, dlatego tak ważne jest, by przede wszystkim zadbać o bezpieczeństwo cyfrowe w tym zakresie.

Czy kampania ma szansę wypromować pośrednio polskich producentów oprogramowania czy infrastruktury PV? Jesteśmy przekonani, że nie tylko ma szansę, ale właśnie tak się stanie. Chcemy pokazać wszystkim, którzy rozglądają się za alternatywnymi źródłami energii w dobie bardzo wysokiej inflacji i grożącej nam stagflacji, która będzie oznaczała, że drożyzna, a w tym wysokie opłaty za energię elektryczną, pozostaną z nami na długie miesiące, że cyberbezpieczeństwo jest tu kluczowe, by nie groziły nam wyłączenia prądu, które w cale nie będą wynikały z braków prądu, a z zagrożeń pochodzących z państw, które nie są naszymi sojusznikami, w tym głównie z Chin. Stawianie na polskich producentów to jedyna szansa na wyeliminowanie takich zagrożeń.

Materiał powstał we współpracy ze Związkiem Cyfrowa Polska.

Komentarze

    Czytaj także