Reklama
  • WIADOMOŚCI

AI to wielka siła. Jak Chiny mogą wpływać na inne kraje?

Chiny Pekin
Technologia AI daje Chinom nowe narzędzia oddziaływania na inne państwa i ich obywateli.
Autor. Ramil Sabirov/Pxhere/CC0

Sztuczna inteligencja daje Pekinowi nowe narzędzia oddziaływania na zagraniczną opinię publiczną. Nie musi to oznaczać jednej, centralnie sterowanej kampanii ani przekonywania odbiorców do konkretnej tezy. Wpływ może działać mniej widocznie: przez systemy, które pomijają niewygodne fakty, powtarzają oficjalne stanowisko Chin lub stają się podstawą usług używanych przez miliony ludzi.

Reklama

Od kampanii w sieci do narzędzi codziennego użytku

Chińska firma GoLaxy pokazuje, jak AI może wspierać bezpośrednie operacje wpływu. W dokumentach wewnętrznych analizowanych przez badaczy z Uniwersytetu Vanderbilt firma opisywała system, który gromadził dane o użytkownikach, tworzył ich profile i przygotowywał dopasowane komunikaty. Materiały wskazywały na działania dotyczące Hongkongu i Tajwanu. 

W artykule The New York Times, Julian E. Barnes opisał te dokumenty, ale zaznaczył, że nie wiadomo, jak skuteczne były kampanie ani czy GoLaxy potrafiła zrealizować wszystkie deklarowane możliwości. Firma zaprzeczyła prowadzeniu takich operacji. 

AI może jednak oddziaływać także bez fałszywych kont i jawnej kampanii. Jeśli model językowy działa pod wyszukiwarką, chatbotem, narzędziem edukacyjnym albo usługą informacyjną, jego sposób odpowiadania staje się częścią produktu. 

Reklama

Użytkownik może nie znać producenta modelu ani nie wiedzieć, że system w określonych sprawach pomija informacje lub przedstawia je w sposób zgodny z polityczną linią państwa. 

To właśnie ten mechanizm Brett V. Benson i Brett Goldstein opisali w The Cipher Brief. Ich tekst stawia pytanie, czy chińskie modele o otwartych wagach mogą stać się niewidoczną warstwą tysięcy zagranicznych produktów. 

Zwracają uwagę, że chińskie modele o otwartych wagach mogą rozszerzyć ten wpływ: trafiają do zagranicznych produktów, a ich odpowiedzi mogą pomijać fakty lub odzwierciedlać oficjalną linię Pekinu. Używają ich już m.in. Airbnb i klienci Amazonu. 

Z tej racji – według autorów – powinny one podlegać jednakowym testom, niezależnie od kraju pochodzenia, a firmy informować, z jakich systemów korzystają. 

GoLaxy pokazuje, jak AI wspiera konkretne kampanie; popularność modeli może przenieść ich wpływ do codziennych usług.

Cenzura nie musi wyglądać jak propaganda

Polityczne oddziaływanie modelu nie zawsze przybiera formę jawnie propagandowego komunikatu. Czasem system odmawia odpowiedzi, pomija istotny kontekst albo kieruje rozmowę ku oficjalnemu stanowiskuPekinu. W efekcie użytkownik otrzymuje nie tyle fałszywą informację, ile obraz niepełny — trudniejszy do rozpoznania i sprostowania.

Reklama

Estońska Służba Wywiadu Zagranicznego w swoim tegorocznym raporcie opisała testy DeepSeek dotyczące Estonii, Chin i wojny w Ukrainie. Według służb, model unikał niektórych pytań o chińskie stanowiskowobec państw bałtyckich, a w odpowiedzi o rosyjskiej agresji przywoływał chińskie tezy o dialogu i „obiektywnym” podejściu Pekinu. W jednym z opisanych przypadków około 80 proc. odpowiedzi stanowiły chińskie punkty widzenia, choć pytanie dotyczyło ataku Rosji na Ukrainę. 

To ustalenia estońskiej służby oparte na konkretnych testach, nie ocena wszystkich modeli ani wszystkich ich wersji. Pokazują jednak, że polityczne filtrowanie może dotyczyć także spraw europejskich. 

Podobne zjawiska wykazały testy amerykańskiego Centrum Standardów i Innowacji w zakresie Sztucznej Inteligencji (CAISI). 

W raporcie badacze stwierdzili, że niektóre wersje DeepSeek cenzurowały treści i powtarzały nieprawdziwe lub wprowadzające w błąd narracje związane z Komunistyczną Partią Chin. 

Reklama

Zachowanie to obserwowano również w modelach pobranych bezpośrednio z platformy Hugging Face, a nie tylko w usłudze internetowej DeepSeek. Skala zjawiska zależała jednak od testowanej wersji i języka pytań. 

Dlaczego modele trafiają do zagranicznych firm?

O zasięgu decyduje nie tylko jakość modelu. Liczą się też koszt, możliwość dostosowania i kontrola nad wdrożeniem. Model o otwartych wagach można pobrać i uruchamiać na własnej infrastrukturze lub za pośrednictwem chmury. Firma może zmienić go tak, by odpowiadał jej potrzebom i nie musi polegać wyłącznie na dostępie do zamkniętej usługi.

Już teraz chińskie modele pojawiają się w produktach i usługach używanych poza Chinami. 

Agencja Reutera informowała, że Airbnb korzysta z Qwen w obsłudze klienta. Opisała także krótkotrwałe wykorzystanie Qwen w wyszukiwarce dokumentów na stronie amerykańskiego Federal Register. Było to narzędzie do przeszukiwania publicznych dokumentów, a eksperci cytowani przez Reutersa nie uznali samego tego wdrożenia za oczywiste zagrożenie dla bezpieczeństwa. 

Reklama

Amazon z kolei podał, że tysiące klientów wdrożyło DeepSeek-R1 przez jego usługę Bedrock. 

Te przykłady potwierdzają, że chińskie modele wchodzą do zagranicznych systemów; nie dowodzą, że każda firma używająca takiego modelu uczestniczy w operacji wpływu. 

Rosnący zasięg widać również na platformie Hugging Face, gdzie deweloperzy udostępniają i pobierają modele. 

Raport podaje, że chińskie modele odpowiadały za 41 proc. pobrań w analizowanym okresie, a ich łączna liczba pobrań przewyższyła pobrania modeli amerykańskich.

Dane platformy nie pokazują jednak dokładnie, ilu ludzi korzysta z tych modeli w gotowych usługach. Wskazują za to na silny ekosystem dalszych przeróbek i wdrożeń: modele mogą być dostrajane i rozpowszechniane przez firmy, niezależnych programistów oraz społeczności użytkowników. 

Państwo wyznacza granice odpowiedzi

Chińskie przepisy regulujące usługi generatywnej AI nakazują dostawcom przestrzeganie „podstawowych wartości socjalistycznych” i zabraniają tworzenia treści uznanych za zagrażające bezpieczeństwu państwa, jedności kraju lub stabilności społecznej. 

Reklama

Pekin wymaga również oznaczania treści wygenerowanych przez AI. 

Regulacje te dotyczą usług działających w chińskim systemie prawnym, ale pomagają wyjaśnić, w jakich warunkach powstają i są dostrajane tamtejsze modele. Nie przesądzają, jak będzie odpowiadać każda kopia modelu uruchomiona za granicą: jej zachowanie może zmienić dostawca, który ją dostroi lub obuduje własnymi zasadami. 

Ta różnica ma znaczenie. Otwarte wagi nie oznaczają automatycznie pełnej otwartości: udostępnienie parametrów modelu nie musi obejmować kodu, danych treningowych ani szczegółów procesu jego tworzenia. Nie oznacza też, że producent zachowuje kontrolę nad wszystkimi późniejszymi wersjami. 

Wagi można modyfikować, a zabezpieczenia — osłabiać lub usuwać. Z drugiej strony firmy mogą dostrajać model i testować go pod kątem własnych zastosowań. Ostateczny efekt zależy więc od konkretnego modelu, jego wersji i sposobu wdrożenia.

Reklama

Wpływ jest możliwy, ale nie przesądzony

Chiny mogą kształtować zagraniczne środowisko informacyjne za pomocą AI i mają już do tego narzędzia.

Bezpośrednie kampanie, takie jak te opisywane w dokumentach GoLaxy, mogą wykorzystywać profile użytkowników i dopasowane przekazy. Modele wdrażane na dużą skalę mogą natomiast powielać polityczne ograniczenia w codziennych odpowiedziach, nawet bez centralnie zarządzanej kampanii.

Nie ma jednak podstaw, by z samej popularności chińskich modeli wnioskować o skutecznym sterowaniu opinią publiczną. Pobrania, wdrożenia i politycznie ukierunkowane odpowiedzi to mierzalne elementy ryzyka, ale nie dowód, że użytkownicy zmieniają poglądy pod ich wpływem. 

Najpoważniejsze zagrożenie polega na czymś bardziej systemowym: użytkownik może nie wiedzieć, że otrzymuje odpowiedź okrojoną, jednostronną albo podporządkowaną cudzym regułom politycznym.

Z tej racji instytucje i firmy powinny sprawdzać pochodzenie modeli, testować ich odpowiedzi na tematy polityczne i ujawniać, jaki system działa w ich produktach. 

Raport Hugging Face wskazuje, że Stany Zjednoczone i państwa europejskie rozwijają własne inicjatywy w obszarze modeli otwartych, a The Washington Post opisał amerykański plan wyłączenia takich modeli z dobrowolnej rządowej kontroli bezpieczeństwa. 

Reklama

Te decyzje pokazują napięcie między szybkim rozwojem otwartego ekosystemu a możliwością nadzoru nad modelami po ich publikacji. Jeśli demokratyczne państwa chcą ograniczyć zależność od rozwiązań kształtowanych w autorytarnym systemie, potrzebują własnych konkurencyjnych modeli, przejrzystych testów i zasad obejmujących także zagraniczne systemy wdrażane lokalnie.

Zobacz również
CyberDefence24.pl - Digital EU Ambassador

Serwis CyberDefence24.pl otrzymał tytuł #DigitalEUAmbassador (Ambasadora polityki cyfrowej UE). Jeśli są sprawy, które Was nurtują; pytania, na które nie znacie odpowiedzi; tematy, o których trzeba napisać – zapraszamy do kontaktu. Piszcie do nas na: [email protected].

Reklama