Polska gotowa na wojnę informacyjną z Rosją

30 grudnia 2019, 13:13
729x308 (1)
Fot. Ministerstwo Spraw Zagranicznych

"Jesteśmy gotowi na bardzo długą wojnę informacyjną z Rosją" - wskazał wiceszef MSZ Paweł Jabłoński. Podkreślił, że gdyby oświadczenie premiera Mateusza Morawieckiego pojawiło się od razu po słowach prezydenta Rosji, wypowiedź Władimira Putina zostałaby wzmocniona.

Oświadczenie premiera Mateusza Morawieckiego związane z ostatnimi wypowiedziami prezydenta Rosji dotyczące genezy wybuchu II wojny światowej ukazało się w niedzielę. "Prezydent Putin wielokrotnie kłamał na temat Polski. Zawsze robił to w pełni świadomie. Zwykle dzieje się to w sytuacji, gdy władza w Moskwie czuje międzynarodową presję związaną ze swoimi działaniami. I to presję nie na historycznej, a na jak najbardziej współczesnej scenie geopolitycznej" - czytamy w oświadczeniu szefa polskiego rządu.

Wiceminister spraw zagranicznych Paweł Jabłoński był pytany w TVN24, dlaczego oświadczenie premiera ukazało się dopiero 29 grudnia wieczorem, po kilku dniach od wypowiedzi prezydenta Rosji.

Jabłoński zaznaczył, że oświadczenie Putina ukazało się 24 grudnia i media na całym świecie podjęły ten temat - początkowo informacyjnie, natomiast później zaczęły pojawiać się komentarze i analizy. "My bardzo precyzyjnie analizowaliśmy, w którą stronę ta narracja idzie i początkowo były takie pomysły, by od razu na to zareagować" - powiedział.

Pytany, czy rozważano, by oświadczenie premiera pojawiło się już następnego dnia, 25 grudnia, powiedział, że taki scenariusz był analizowany. "Uznaliśmy, że lepiej będzie zobaczyć, jakie działania komunikacyjne będą się odbywały (...). My trochę zakulisowo staraliśmy się oddziaływać na pewne ośrodki zagraniczne po to, by taka narracja została odpowiednio odebrana" - podkreślił wiceminister.

Jabłoński był pytany, czy nie uważa, że wydanie przez szefa polskiego rządu oświadczenia pięć dni po wypowiedzi prezydenta Rosji, sprawia wrażenie, jakby polska dyplomacja "była pogrążona w zimowym śnie". "To jest błędne wrażenie. My przez ten czas patrzyliśmy, co się dzieje. To nie jest jednorazowa sytuacja. My jesteśmy gotowi na bardzo długą wojnę informacyjną z Rosją" - zapowiedział Jabłoński.

Według niego kolejne tego typu wypowiedzi ze strony władz Rosji będą się pojawiały, w związku z tym, że za niespełna miesiąc mamy 75. rocznicę wyzwolenia obozu Auschwitz-Birkenau, a w maju mamy 75. rocznicę zakończenia drugiej wojny światowej.

"Można reagować bardzo szybko bez rozplanowania, bez głębszego przemyślenia. Można jednak zastanowić się nad tym, jaki to będzie miało efekt. Gdybyśmy zareagowali od razu, to ta pierwotna wypowiedź Putina zostałaby bardziej wzmocniona. Przez to, że daliśmy temu odpocząć ta narracja Putina pierwotna umarła" - stwierdził.

O wypowiedź Putina był także pytany wiceminister spraw zagranicznych Marcin Przydacz w radiowej Trójce. Jego zdaniem, głównym celem wypowiedzi prezydenta Rosji jest narzucenie fałszywej narracji historycznej oraz jednocześnie podzielenie narodów Europy.

Jak ocenił, celem politycznym Putina jest "wywołanie dyskusji i osłabienie jedności Zachodu". "Sprowokowanie sytuacji, kiedy to my będziemy ze sobą dyskutować, kto był dobry, kto był zły" - mówił Przydacz. Drugim celem - według wiceministra - jest "próba wplecenia tej dyskusji w kontekst żydowski, w kontekst relacji poszczególnych państw i narodów zarówno z państwem Izrael, jak i z diasporą żydowską, zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych".

Przydacz był też pytany o słowa lidera PO Grzegorza Schetyny, który w niedzielę na Twitterze ocenił, że w kwestii słów Putina mamy do czynienia z brakiem reakcji prezydenta Andrzeja Dudy, której nie można zaakceptować; uznał też działania MSZ w tej sprawie za chaotyczne.

"Pan przewodniczący Schetyna takimi sformułowaniami trochę wpisuje się w scenariusz napisany cyrylicą, scenariusz napisany w Moskwie, bo o to właśnie chodzi Kremlowi, abyśmy ze sobą się poróżnili. Mnie dużo bliżej jest do tych apeli, nawet i członków opozycji, którzy apelują o jedność polskiej klasy politycznej" - powiedział wiceszef MSZ.

Dopytywany o słowa b. premiera Donalda Tuska, zaznaczył, że w tej sprawie jest kilku polityków, nie tylko Donald Tusk, którzy "stanęli na wysokości zadania". "Ci, którzy przy tej okazji chcą rozgrywać swoje małe polityczne gierki, wydaje się, że wybrali sobie zły moment" - zaznaczył Przydacz.

B. premier, b. szef Rady Europejskiej Donald Tusk napisał w niedzielę na Twitterze, że "wobec bezczelnych kłamstw prezydenta Rosji Władimira Putina i rosyjskiej propagandy potrzebne jest wspólne stanowisko polskich władz i opozycji. Tu nie ma miejsca i czasu na wewnętrzny spór".

PAP - mini

CyberDefence24
CyberDefence24
KomentarzeLiczba komentarzy: 13
Spoko
wtorek, 31 grudnia 2019, 12:53

Po raz pierwszy chyba tak zręcznie rozegrana przez nasz MSZ gra polityczna! Brawo. Po wypowiedzi Putina praktycznie brak reakcji, a po naszej - przedruki w kilku językach , niemal wszystkie ważniejsze media od wschodu do zachodu. I Putin ośmieszony przez Niemców, USA oraz Izrael. Bardzo dobra , zręczna zagrywka. I choć wszyscy wiedzą że Putin kłamie, to nigdy tak jaskrawo to nie wybrzmiało w całym świecie!! Sprawnie rozegrana partia!! I tylko Schetyna znowu się ośmieszył, choć kiedyś był nawet ministrem . A tu gruba polityczna , i do tego antypolska wtopa. No ale cóż "Fazi" zawsze głównie się ośmiesza.!!

Selmak
wtorek, 31 grudnia 2019, 11:18

Na świecie od zawsze liczyły się tylko państwa które miały silną armię, wystarczy spojrzeć na Turcję...z nikim nie rozmawia na temat historii, realizuje swoje cele bez oglądania się na innych - nawet USA.

MAZU
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 23:08

Tragizm całej sytuacji potęguje to, jak polska młodzież jest uczona historii: w szkole podstawowej uczą o starożytności, średniowieczu, rozbiorach, powstaniach, czasem pierwszej wojnie światowej. Na drugą wojnę i historię współczesną prawie nigdy nie wystarczy czasu. W liceum powtórka z rozrywki, gdy były jeszcze gimnazja, to to samo. A później nie dziwmy się, że z młodych nikt nie ma pojęcia o co chodzi i kto ma rację.

Bever
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 22:49

a tak spozniona odpowiedz premiera byla w swiecie nieslyszana. zawsze tak sie dzieje, amerykanie i inni odpowiadaja natychmiast dementujac klamstwa.

zbibi
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 21:01

"gdyby oświadczenie premiera Mateusza Morawieckiego pojawiło się od razu po słowach prezydenta Rosji, wypowiedź Władimira Putina zostałaby wzmocniona" - a tak wypowiedź naszego premiera pozostała zupełnie niezauważona, bo przez kilka dni wszyscy rozpamiętywali słowa Putina. 0:1 dla ruskich w tej rundzie.