Polityka i prawo

Fałszywe pismo o deportacji Ukraińców. Rosyjsko-białoruska operacja

ukraińscy uchodźcy
Fot. Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP 🇵🇱 (@MSZ_RP)/Twitter

W sieci krążyły fałszywe dokumenty dotyczące deportacji z Polski i wysłania na front ukraińskich mężczyzn w wieku poborowym. Dezinformacyjny wpis został udostępniony przez jednego z polskich polityków. Zdaniem ekspertów to kolejna odsłona kampanii „Ghostwriter”.

W połowie czerwca br. w sieci pojawiły się twierdzenia, że ukraińscy mężczyźni zostaną deportowani z Polski do swojego kraju, w celu odbycia służby wojskowej. Tego typu przekazy rozpowszechniano na podstawie sfałszowanych dokumentów.

Cytowani przez CyberScoop specjaliści Mandiant uważają, że to kolejny element kampanii dezinformacyjnej „Ghostwriter”, za którą ich zdaniem stoi Białoruś . Według ekspertów w działania mogą być również zaangażowani „współpracownicy z Rosji”.

Czytaj też

Fałszywa decyzja szefa MSZ

16 czerwca br. prorosyjska grupa Beregini udostępniła na Telegramie dokument, w którym szef ukraińskiego MSZ Dmytro Kuleba rzekomo zadecydował – we współpracy z polskimi władzami – że mężczyźni z tego kraju mają zostać deportowani, a następnie rozlokowani na wojennym froncie.

We wpisie znajdowało się również fikcyjne pismo od ministra obrony Ołeksija Reznikowa (Oleksiy Reznikov) do Dmytro Kuleby opisujące całą sytuację.

„Decyzja klauna”

Dzień później (tj. 17 czerwca) inna prorosyjska grupa - JokerDPR - opublikowała na Telegramie wpis, w którym wskazano, że jej członkowie otrzymali materiały na temat szefa ukraińskiego MSZ, proszącego polskie władze o pomoc w deportacji ukraińskich mężczyzn.

„Sądząc po decyzjach klauna (najprawdopodobniej chodziło o Dmytro Kulebę – red.) i jego zespołu, najbezpieczniejszym miejscem dla mężczyzn w wieku od 18 do 60 lat będzie niebawem więzienie w Donieckiej Republice Ludowej” – przytacza treść wpisu CyberScoop.

Według Mandiant, analiza wpisów z 16 i 17 czerwca pokazuje, że jest to element kampanii „Ghostwriter”.

Polski polityk publikuje wpis

Jeszcze tego samego dnia konto w social mediach jednego z polskich polityków udostępniło fragmenty rzekomego pisma w sprawie planów i informacji na temat rozpoczęcia operacji deportacji uchodźców. Miała się ona rozpocząć 27 czerwca.

Następnie materiał udostępniony przez polityka był powielany przez grupę JokerDPR jako dowód.

Reakcja polskich władz

20 czerwca br. strona polska wydała oświadczenie, w którym jednoznacznie wskazano, że krążące w sieci treści są fałszywe.

„W mediach społecznościowych oraz za pośrednictwem poczty elektronicznej dystrybuowany jest skan pisma rzekomo podpisanego nazwiskiem marszałka województwa mazowieckiego Adama Struzika. Pismo dotyczyć ma zatrzymywania obywateli Ukrainy w wieku poborowym. Informujemy, że pismo to jest sfałszowane, a sama informacja jest przykładem fake newsa i próbą dezinformacji. Marszałek województwa nigdy nie podpisywał żadnego pisma w tej sprawie. Takie pismo nie powstało również w urzędzie marszałkowskim województwa mazowieckiego” – czytamy w komunikacie.

Rosyjskie media nagłaśniają sprawę

Jak wskazują eksperci Mandiant na łamach CyberScoop, rosyjskie media podbiły fake newsa, choć nie ma dowodów na to, że były one jednym z podmiotów bezpośrednio zaangażowanych w operacje.

Przypomnijmy, że w maju br. specjaliści alarmowali w raporcie o innej odsłonie kampanii „Ghostwriter”. Mowa o narracjach na temat polskich przestępców, którzy rzekomo handlują organami ukraińskich uchodźców na terenie UE.

Czytaj też

Serwis CyberDefence24.pl otrzymał tytuł #DigitalEUAmbassador (Ambasadora polityki cyfrowej UE). Jeśli są sprawy, które Was nurtują; pytania, na które nie znacie odpowiedzi; tematy, o których trzeba napisać – zapraszamy do kontaktu. Piszcie do nas na: [email protected]

Komentarze

    Czytaj także