Jaki jest „prawdziwy” bilans ofiar koronawirusa w Chinach?

31 marca 2020, 12:56
COVID000
Fot. pikrepo.com/Domena publiczna

Coraz więcej specjalistów uważa, że Chiny drastycznie zaniżyły dane o liczbie śmiertelnych ofiar koronawirusa. Dowodem na to ma być m.in. wielomilionowy spadek abonentów telefonów komórkowych, co dziwne w czasach, gdy właśnie „komórka” jest jedynym, bezpiecznym sposobem na komunikowanie się.

Sygnały o znacznym spadku liczby abonentów telefonii komórkowej w Chinach płyną od trzech głównych operatorów telekomunikacyjnych w tym kraju. Zjawisko to zaczęło być zauważalne od grudnia 2019 roku, a więc od momentu wybuchu epidemii koronawirusa. Według danych ujawnionych 20 marca br. przez jednego z chińskich opozycjonistów na Twitterze blisko 21 milionów Chińczyków zrezygnowało z abonamentu w ciągu ostatnich trzech miesięcy. Największy spadek odnotowano w lutym 2020 roku, a więc w czasie, gdy umierało najwięcej Chińczyków – w tym również na ulicach i w domach, bez żadnej opieki medycznej.

W okresie pomiędzy grudniem 2019 r. a lutym 2020 r. operator China Mobile Ltd stracił ponad 8 milionów abonentów telefonii komórkowej, operator Unicom Hong Kong Ltd stracił 7,8 miliona abonentów natomiast China Telecom Corp - 5 milionów. Sytuacja jest o tyle zaskakująca, że w czasie poprzednich sześciu miesięcy ilość użytkowników telefonii komórkowej wyraźnie wzrastała. Dla China Mobile Ltd jest to zresztą pierwszy zanotowany spadek o 2000 roku, a więc od czasu gdy firma ta zaczęła publikować przejrzyste dane odnośnie swoich użytkowników.

Dane te są potwierdzane również przez władze chińskie – czyli Ministerstwo Przemysłu i Technologii Informacyjnych. Ministerstwo to ujawniło 19 marca 2020 r., że liczba abonentów telefonii komórkowej od listopada 2019 r. do lutego 2020 r. gwałtownie spadła z 1,600957 miliarda do 1,579927 miliarda. W tych statystykach widać wyraźnie, że 21,03 milionów abonentów gdzieś zniknęło. Zmniejszyła się również liczba telefonów stacjonarnych ze 190,83 miliona do 189,99 miliona. W tym przypadku w dwa miesiące odłączyło się od sieci 840 tysięcy abonentów.

Zupełnie inne statystyki pojawiły się w podobnym okresie rok wcześniej. W lutym 2019 roku zarejestrowano bowiem wzrost liczby abonentów telefonii komórkowej o 24,37 miliona i telefonii stacjonarnej - o 6,641 miliona. Dodatkowo należy pamiętać, że liczba Chińczyków przez 2019 rok zwiększyła się o 4,67 miliona - osiągając poziom 1,4 bln.

Śmierć, czy ekonomiczna kalkulacja?

Ten bezprecedensowy spadek liczby abonentów tłumaczyć można na kilka sposobów. Najprostszym wytłumaczeniem jest oczywiście zamknięcie punków sieciowych i sklepów z telefonami, gdzie można by opłacić rachunek. W obecnych czasach opłacenie telefonu online nie jest jednak żadnym problemem i operatorzy telefonii komórkowej na pewno taką opcję uwzględnili.

Można też próbować tłumaczyć ten spadek działaniami minimalizującymi wydatki przez Chińczyków, polegające na pozbywanie się niepotrzebnych numerów. W chińskiej rzeczywistości politycznej posiadanie kilku kart SIMM przez jedna osobę jest jednak trudne, szczególnie w przypadku zwykłego, mniej zamożnego obywatela.

Chińczyk chcąc uzyskać numer telefoniczny musi bowiem pokazać swój dowód osobisty, który jest od razu rejestrowany. Każda linia jest więc powiązana z właścicielem, co zaczęto bezwzględnie respektować po zamieszkach w Hong Kongu w połowie 2019 r. Wtedy operatorzy telefonii komórkowej pod naciskiem chińskich władz skontrolowali wszystkie numery i usunęli 15 milionów takich (1 procent wszystkich abonentów w Chinach), których nie można było powiązać z właścicielem.

Można więc zakładać, że na początku grudnia 2019 roku numery telefoniczne oznaczały konkretnie jedną osobę (chociaż zgodnie z prawem każdy dorosły obywatel może poprosić o maksymalnie pięć numerów telefonów komórkowych). Tym bardziej, że właśnie od tego miesiąca w Chinach rozpoznawanie twarzy w celu weryfikacji tożsamości stało się obowiązkowe dla wszystkich posiadaczy smartfonów. Dlatego od grudnia 2020 roku, każdy chiński obywatel kupujący telefon w sklepie musiał się zgodzić na rejestrację swoich danych biometrycznych i ich powiązanie z numerem telefonu. Władze chińskie uzyskały w ten sposób możliwość prowadzenia totalnej inwigilacji.

Ostatnią teorią tłumaczącą spadek liczby abonentów jest migracja chińskich pracowników, którzy na czas epidemia opuścili swoje miejsca pracy i powrócili do domu (zgodnie z oficjalnym danymi z 29 kwietnia 2019 r. w Chinach jest 288,36 miliony pracowników migrujących). Lokalne karty SIM są zawsze tańsze stąd mogła wynikać praktyka pozbywania się numerów z innych regionów. Problem polega na tym, że wtedy pozyskuje się nowe numery z własnego miejsca zamieszkania, a takiego zjawiska statystyki chińskie nie wykazały.

Tymczasem było to działanie konieczne, ponieważ telefon komórkowy stał się niezbędny dla każdego pracującego i uczącego się Chińczyka, Od 4 marca br. wprowadzono np. obowiązek posiadania w smartfonach tzw. „kodu sanitarnego” QR – pozwalającego na podróże. W trzech kolorach oznaczono w nim bowiem status zdrowotny danej osoby. Kolor czerwony oznacza, że ma ona chorobę zakaźną. Żółty oznacza, że dana osoba może mieć chorobę zakaźną. Zielony oznacza, że dana osoba nie ma choroby zakaźnej.

O ile więc spadek liczby użytkowników telefonów stacjonarnych w 2020 r. może wynikać z zamknięcia wielu firm z powodu obowiązkowej kwarantanny, to w przypadku telefonów komórkowych takie wyjaśnienie jest już mało wiarygodne. Tym bardziej, że duża część rodziców musiała od lutego 2020 roku otworzyć nowe konto telefoniczne dla swoich dzieci biorących udział w kursach internetowych (zorganizowanych zamiast szkoły). Pomimo tego liczba tych numerów jednak spadła.

Niestety prawdziwego powodu dziwnego zniknięcia ponad dwudziestu milionów abonentów w czasie epidemii być może się nigdy nie doczekamy

Oficjalnie w Chinach zmarło na koronawirusa 3295 osób, mniej niż we Włoszech (10799) i Hiszpanii (około 7000).

KomentarzeLiczba komentarzy: 114
berni s
czwartek, 2 kwietnia 2020, 04:57

Odpowiedź może być banalna, w obliczu epidemii dezaktywowano dodatkowe karty SIM u osób "podwyższonego politycznego ryzyka" które miały ich kilka lub korzystały np z telefonu nie posiadającego kamerki, pracującego w standardzie 2G itp.

Zdziwiony
środa, 1 kwietnia 2020, 21:34

Prawie każdy rząd zaniża statystyki. Nasz prawdopodobnie również :-) Wiadomo, że była mega kwarantanna i wiele się podziało w Chinach, ale nawet jeśli zmarło tam 10 razy więcej osób, czyli ok 30 000 , to jest ok 1 promila z tych "zniknietych" komórek. A więc nie tędy droga w rozumowaniu ...

wert
czwartek, 2 kwietnia 2020, 11:00

Byzydura. Nasz rząd fałszował statystyki ale w 2009. Oficjalnie na H1N1 zmarły 182 osoby a nieoficjalnie na zatrzymanie oddechu i niewydolność oddechową zmarło ponad 2000 ludzi. W tym samym czasie zmarło 4 Brytyjczyków. Dlaczego? Bo H1N1 była wrażliwa na leki przeciwwirusowe podane w ciągu 48 godzin ale to sporo kosztowało a my mieliśmy 2.5 mln bezużytecznych szczepionek sezonówkiktóre p Brydak i Kopacz wcisnęły Polakom. To chyba tłumaczy wcześniejsze podejście Jonsona do dzisiejszego koronawirusa. Byzydura pisze dlatego że obecna ekipa jest pod takim ostrzałem i gdyby poszli na takie numery to fachowcy od fałszowania błyskawicznie by ich nakryli. Chyba że nieboszczyków cichcem na taczki i heja w las głęboki. Za duża stawka przy wyborach! Próbują tylko wrzucać choroby współistniejące. W skali Chin 3 tysiące a 3 miliony jaką robi różnicę? Jeszcze przy konfucjańskiej służalczości wobec państwa? Nam 2 tysiące a 182 różnicy nie zrobiły. I to raczej jest właściwa droga "znikniętych". Bez komórki chińczyk nic nie znaczy, przy kwarantannie namierzali komórki w ruchu i zdejmowali łamaczy kwarantanny z ulicy. SMSkod np. otwiera drzwi do sklepu, Tam jest świat o którym nie masz pojęcia, taka jest inwigilacja. Systemy rozpoznawania twarzy zdejmują np rzucających papierki czy przechodzących na czerwonym. Taki delikwent dostaje pkt karne i np. nie kupi biletu na pociąg czy samolot bo jest aspołeczny. System czyli KPCH w każdej chwili wie gdzie jest konkretna komórka czyli konkretny człowiek. Orwel to pikuś

bender
czwartek, 2 kwietnia 2020, 12:49

Ciekawy obraz Chin, dzięki. Ale mylisz się co do Polski. W 30- letniej historii III RP jest tylko jedna formacja, która chce państwo to zniszczyć, jedna formacja, która dla celów politycznych dopuści się każdego świństwa, która podpisze pakt nawet z diabłem, byleby dorwać się do koryta (vide sojusz z Samoobroną), która zmieniła media publiczne w maszynkę kłamstw, urząd prezydenta w notariusza i popsuła dosłownie wszystko, czego się dotknęła. Ta formacja obecnie łże na temat epidemii zaniżając statystyki ofiar epidemii. Czerwoni i brunatni to jedna banda niestety, chociaż nasi brunatni to wciąż raczkujące dzieci przy Chińczykach.

wert
czwartek, 2 kwietnia 2020, 22:51

przytoczyłem fakty dotyczące Polski które ujawnił lekarz poseł Tomasz Latos, może odnieś się do nich bo Twoje dywagacje są ogólnikowe i pełne uprzedzeń. Chciałbym abyś się trochę zastanowił. Ta Twoja bee formacja jak na razie sprawuje się odpowiedzialnie, wystarczy porównać Polskę do innych krajów. Statystyki ofiar epidemii fałszują Niemcy co oznajmił włoski minister zapytany o różnice w zgonach. Polsce NIKT wiarygodny nie stawia takich zarzutów, przeciwnie wczesne zakazy, Polska-6 dzień po przypadku, Włochy- 44 bodajże, Hiszpania-30 dzień coś mówią ludziom myślącym. Różnica jest logiczna i brzemienna w skutki. Polska zabroniła zgromadzeń a Hiszpanie nawoływali do manifestacji 8 marca. W samym Madrycie zwieźli 120 tyś ludzi. Tam się zaraziła ministra równościowa i żona premiera. Teraz mają efekty. Media publiczne: mam zdanie przeciwne, dziś są elementem równowagi medialnej i pluralizmu, do tego czasu czy włączyłeś TVP Kraśki czy Polsat czy WSI24 przekaz był IDENTYCZNY! Prezydent notariusz: poprzednik obecnego sprzeciwił się w czymkolwiek? Jego interesowało tylko przejęcie raportu tajnego, polowanie, zajumanie wyposażenia kancelarii i deptanie fotela spikera parlamentu Japonii oraz wołanie "chodź szogunie" albo "żonę to trzeba pilnować". Dziś nie muszę się wstydzić, co ciekawe kandydatka opozycji jest na podobnym poziomie intelektualnym. Chów wsobny? Formacja dokładniej co popsuła? Stosunki łunijne? Ukazała się książka o kulisach decyzji makreli o imporcie uchodźców. Ciekawy jest zapis rozmowy De Meziera z piotrowską i forma tej rozmowy. Przeczytaj, proszę. Popsuli gospodarkę? Wskaźniki które agencje ratingowe musiały z niesmakiem poprawiać in plus o czym świadczą? Kasandryzmy balcerka mają jakąś wiarygodność? Dla mnie zerową sprzedawczyka! Przeczytaj raport z 2018 znanego ekonomisty francuskiego prof. Thomasa Pikietego o korzyściach gr Wyszehradzkiej z wejścia do łuni ojropiejskiej. Przykład Wloch: w latach 1999-2000 produkcja przem wzrosła o 17% niemiec o 3%. Lata łunijne 2000-2018, Włochy spadek 13% Niemcy wzrost 24%! Brunatni to historycznie czerwoni- narodowy socjalizm! Porównanie dzisiejszych rządzących do brunatnych , daruj ale uważam za zwyczajnie głupie. Mniej emocji więcej myślenia. Pzdr . jeszcze jedna uwaga, to że dzisiaj jest w miarę ok nie zawdzięczamy rządowi, zawdzięczamy to przede wszystkim LUDZIOM! Polacy potrafią rozpoznać krytyczne zagrożenie i działać, w tym momencie siedzieć w domu! Brawo MY

wert
czwartek, 2 kwietnia 2020, 04:00

Byzydura. Nasz rząd fałszował statystyki ale w 2009. Oficjalnie na H1N1 zmarły 182 osoby a nieoficjalnie na zatrzymanie oddechu i niewydolność oddechową zmarło ponad 2000 ludzi. W tym samym czasie zmarło 4 Brytyjczyków. Dlaczego? Bo H1N1 była wrażliwa na leki przeciwwirusowe podane w ciągu 48 godzin ale to sporo kosztowało a my mieliśmy 2.5 mln bezużytecznych szczepionek sezonówkiktóre p Brydak i Kopacz wcisnęły Polakom. To chyba tłumaczy wcześniejsze podejście Jonsona do dzisiejszego koronawirusa. Byzydura pisze dlatego że obecna ekipa jest pod takim ostrzałem i gdyby poszli na takie numery to fachowcy od fałszowania błyskawicznie by ich nakryli. Chyba że nieboszczyków cichcem na taczki i heja w las głęboki. Za duża stawka przy wyborach! Próbują tylko wrzucać choroby współistniejące. W skali Chin 3 tysiące a 3 miliony jaką robi różnicę? Jeszcze przy konfucjańskiej służalczości wobec państwa? Nam 2 tysiące a 182 różnicy nie zrobiły. I to raczej jest właściwa droga "znikniętych". Bez komórki chińczyk nic nie znaczy, przy kwarantannie namierzali komórki w ruchu i zdejmowali łamaczy kwarantanny z ulicy. SMSkod np. otwiera drzwi do sklepu, Tam jest świat o którym nie masz pojęcia, taka jest inwigilacja. Systemy rozpoznawania twarzy zdejmują np rzucających papierki czy przechodzących na czerwonym. Taki delikwent dostaje pkt karne i np. nie kupi biletu na pociąg czy samolot bo jest aspołeczny. System czyli KPCH w każdej chwili wie gdzie jest konkretna komórka czyli konkretny człowiek. Orwel to pikuś

Zdziwiony
czwartek, 2 kwietnia 2020, 18:39

Bzdura, powiadasz ? Podsumujmy : uważasz, że w Chinach rzeczywiście zmarło 15-30 milionów ludzi w 3 miesiące ? Zatem matematycznie chorych powinno być pomiędzy 150 a 600 milionów, w zależności od śmiertelności tak ? I to wszystko w 3 miesiące i nikt się nie zorientował, żaden rząd, żaden wywiad , media, nikt ? I już wyszli z dołka i normalnie produkują ? Weź no powtórz arytmetykę z podstawówki albo daj kontakt do swojego dealera :-) POzdr ;-)

zyzio
środa, 1 kwietnia 2020, 19:37

Pan Trump powiedział że Chińczycy zaniżyli ilość chorych i zmarłych więc maszyna ruszyła. Efekt od razu widać.

tyu
środa, 1 kwietnia 2020, 19:11

Moim zdaniem o tym że Chińskie statystyki są sfałszowane widać wyraźnie gdy się je porówna z tymi z USA. Stany są demokracją więc tam ukrywanie danych jest trudne (bo są niezależni dziennikarze itp.). USA mają 3 razy mniej ludzi niż Chiny a już na ten moment, gdzie jeszcze nie został osiągnięty szczyt, ponad 2 razy więcej zarażonych. A oba kraje są dobrym materiałem do porównań bo oba zareagowały wolno. Mi się wydaje że Chiny mogły zaniżyć nawet i 5 a może i 10 krotnie statystykę.

Xx
czwartek, 2 kwietnia 2020, 01:13

Do statystyk dodoj 0000

Sarmata
środa, 1 kwietnia 2020, 22:18

Nie masz pojecia jak szybko zareagowaly Chiny, zamkneły 60 milionów w kwarantannie a co zrobiły USa .... nic. Dla Trumpa tylko lepiej jak słabi, starzy ,biedni , chorzy, bezdomni umrą.

Muminek
czwartek, 2 kwietnia 2020, 13:33

Rzeczywiście bardzo szybko ... w połowie grudnia lekarze z Wuhan i okolic alarmowali o wirusie - ogłoszono pandemię 21 stycznia ... porażająco szybko.

wert
czwartek, 2 kwietnia 2020, 12:42

Pierwszy przypadek 17 listopad. Cały grudzień to ukrywanie tematu. Masz przykład prześladowania lekarza alarmującego. Tak można robić tylko w państwie totalitarnym. Dlaczego Włochy u nas? Bo Chiny eksportowały zaraźonych via Mediolan gdzie chinczykow ich firm jest bardzo duźo

Patcolo
czwartek, 2 kwietnia 2020, 08:15

A Ty Sarmata masz pojęcie. Chiny najpierw zajmowały się uciszanie tych którzy zgłaszali problem jak ich uciszyli dopiero zajęli się problemem.

Sarmata
czwartek, 2 kwietnia 2020, 17:16

Bo panstwo musi sprawdzic co się dzieje, jeden lekarz wiosny nie czyni no i trzeba zrobić badania co to jest. Jak myslisz ile to trwa? Lekarz zglosil że COŚ jest inaczej. A państwo musiało to sprawdzić i pilnowac aby nie było paniki.No i temu lekarzowi NIC nie zrobiono miał tylko rozmowe z policją aby nie siał paniki. A u nas? Nie ma masek więc panstwo twierdzi że nie są potrzebne. Też manipulacja w celu uspokojenia ludzi.

Łysy
czwartek, 2 kwietnia 2020, 03:33

No tylko zauważ że Chińczycy na początku ukrywali przez prawie miesiąc opinie publiczną co się dzieje. Zaczęli uciszać lekarzy, tych którzy chcieli powiedzieć co się dzieje zamykali. Dopiero po niecałym miesiącu zaczęli wprowadzać ostre restrykcje i kwarantannę... Dali wirusowi czas by mógł się rozprzestrzenić, czyli praktycznie to właśnie Chińczycy a dokładnie chiński komunistyczny rząd jest odpowiedzialny za to co się właśnie dzieje na świecie.

tyu
środa, 1 kwietnia 2020, 22:54

Nie myl dyscypliny i zdecydowania z szybkością. Chiny zareagowały wolno bo najpierw przez dwa miesiące nie robiły dosłownie nic. Później już inna bajka cały kraj postawiony w kwarantanne, dyscyplina społeczna której na zachodzie można tylko pozazdrościć itp, itd. Ale reakcja państwa jako taka była wolna plus jeszcze mieli pecha że akurat był chiński nowy rok i się chorzy porozjeżdżali po innych miastach.

Olo
środa, 1 kwietnia 2020, 22:43

Chiny zrobiły dokładnie to samo: zamknęły chorych i niech sobie umierają. I tak ich nikt nie policzy.

Sarmata
czwartek, 2 kwietnia 2020, 17:19

No i co mialy zrobić jak nie ma na to leku?! Zamówic czarowników? To Chinczycy opracowali sposób walki z wirusem, to oni produkują respiratory, co można wiecej zrobić? Może ty masz jakiś pomysł, to zgloś.

wyborca PiS
środa, 1 kwietnia 2020, 22:42

Nie tlumacz .Tacy ludzie maja wlasna wizje swiata i nikt im nie bedzie wmawial ze czarne jest czarne a biale jest białe

Strażnik Teksasu
środa, 1 kwietnia 2020, 14:26

W Polsce w Łańcucie zmarła 27 letnia dziewczyna, miała koronawirusa. Nie została ujęta w statystykach śmierci tego wirusa bo miała sepsę. Gdyby zmarła we Włoszech czy Hiszpanii zostałaby ujęta w statystykach zgonów z powodu koronawirusa. Idziemy drogą chińską, głównym naszym orężem w walce z pandemią jest cenzura i kreatywna statystyka.

Noityle
środa, 1 kwietnia 2020, 21:16

W Hiszpanii umiera o wiele więcej osób niż w danym okresie w ubiegłych latach, a tylko 30% jest klasyfikowanych jako śmierć od koronawirusa zapewne dlatego że inni nie byli zatwierdzonym przypadkiem. Co nie zmienia faktu, że w Polsce będzie gigantyczny syf.

Bury
środa, 1 kwietnia 2020, 19:49

Ten przykład niby czego dowodzi? Sepsa ma dużo wyższy współczynnik śmiertelności, sięgający nawet 50%.

raKO
środa, 1 kwietnia 2020, 18:43

Pewnie miała też wirusa opryszczki, tylko co ma to do rzeczy? Ona umarła na sepsę po cesarce i koronawirus nie miał tu wielkiego znaczenia. Tak naprawdę to we Włoszech i UK w pierwszym kwartale umarło mniej ludzi niż umierało w tym samym okresie w poprzednich latach. W dodatku w wielu krajach wszystkich zmarłych nosicieli koronawirusa zalicza się do ofiar pandemii, chociaż wielu z nich umiera na zawały, wylewy, raka czy z innych przyczyn niezwiązanych z koronawirusem. Średni wiek zgonu osób z koronawirusem we Włoszech nie odbiega znacząco od sredniej długości życia dla danej płci. W związku z tym większość tych ludzi i tak by niedługo umarła. Podawanie przy informacji o każdym zgonie, że zmarły miał koronawirusa jest jak podawanie, że zmarły miał wirusa opryszczki. Prawie każdy ma wirusa opryszczki, ale mało kto na nią umiera. Tak samo jest z covid-19. Zmarli nosiciele covid są szybko chowani lub kremowani i tak naprawdę nie wiadomo na co umarli. Jeżeli nie mieli ostrego zapalenia płuc w wyniku zakażenia covid-19, to nie powinno się ich zaliczać do ofiar covid-19. Nie można do ofiar pandemii zaliczać osób zmarłych na raka, zawał czy wylew. To sztuczne zawyżanie statystyk i zastraszanie społeczeństw w celu ograniczania praw obywatelskich i zwiększenia kontroli nad społeczeństwami. Zauważcie jak znikną np. we Francji problem masowych protestów. Tylko czekać jak każdy będzie musiał mieć przy sobie smartfona z rządową aplikacja szpiegujące z funkcja rozpoznawania twarzy i rejestracja wskazań GPS oraz dostępem do plików.

Strażnik Teksasu
środa, 1 kwietnia 2020, 22:31

Sepsa to jedna z najczęstszych przyczyn śmierci z powodu zakażenia koronawirusem. Wirus ten czasami prowadzi do sepsy, a czasami rozwija się u osób leczących się z powodu sepsy w szpitalach. Infekcja koronawirusem w połączeniu z sepsą jest śmiertelnie niebezpieczna. Istotne jest to, że sama infekcja wirusowa właściwie nie zabija pacjentów. Zabijają ich następstwa tej infekcji, właśnie takie jak sepsa, niewydolność krążenia, niewydolność nerek czy niewydolność wielonarządowa. Czyli ta dziewczyna zmarła na skutek zakażenia koronawirusem. Tyle, że Polska stosuje odmienną od postanowień WHO klasyfikację przyczyn zgonów.

BRT
środa, 1 kwietnia 2020, 20:40

Dużo ma do rzeczy. Koronawirus powoduje niewydolność oddechową. A ta uniemożliwia poród naturalny. Więc musieli robić cesarkę. Organizm był osłabiony i weszła sepsa. Gdyby nie koronawirus tej śmierci by nie było.

bender
środa, 1 kwietnia 2020, 16:41

Tak to niestety wygląda... :-(

Marek
środa, 1 kwietnia 2020, 20:33

Nie jesteś lekarzem, który zajmował się tą pacjentką. Ja też nie jestem. Nie jesteśmy więc uprawnieni do tego, żeby twierdzić jak to wygląda. W moim przekonaniu jednak rząd nie powinien być zainteresowany ukrywaniem statystyk. Im bardziej boimy się tego świństwa tym dla nas i dla rządu lepiej. Zastanawiają mnie natomiast widoki z Chin. Na przykład takie, że idzie sobie pan z maseczką jak gdyby nigdy nic i nagle pada nieżywy. Pewnie nie przez tego wirusa a po prostu na zawał, albo coś innego. Być może zgon mógł być wynikiem stresu spowodowanego epidemią i tym, co dzięki totalitarnym metodom służb porządkowych działo się w jego otoczeniu. Należy zaliczyć go więc do ofiar wirusa, czy nie?

bender
czwartek, 2 kwietnia 2020, 12:35

To niestety nie tak. O problemach z środkami zabezpieczenia osobistego i ogólną mizerią w służbie zdrowia na pewno słyszałeś. Taka jest rzeczywistość od lat pomimo hurra optymistycznych kłamstw premiera. Przy okazji sam jestem zaskoczony jak ten człowiek bezczelnie łże. Ale jeszcze ciekawsze informacje dochodzą z ostatniego przystanku na drodze życia, czyli z przedsiębiorstw pogrzebowych. Otóż odnotowały one zwiększony ruch w interesie i niespodziewanie duża część grzebanych za powód zgonu ma "niewydolność oddechowo-krążęniową". Do tego polityka nie robienia testów. W ten sposób są zaniżane statystyki, a zdrowie publiczne jest wystawione na ogromne ryzyko. Mam szczerą nadzieje, że suweren w końcu przejrzy na oczy i wystawi rachunek przebrzydłym kłamcom i sabotażystom (mam na myśli "dobrą zmianę", tfu, tfu), choć pewnie tak się nie zdarzy, bo propagandowa machina kłamstw jest mocno rozpędzona.

Tweets CyberDefence24