Cyberbezpieczeństwo

Rosjanie unikają mobilizacji. Kwitnie czarny rynek fałszywych dokumentów

Rosjanie próbują nabyć w darkwebie fikcyjne dokumenty
Rosjanie próbują nabyć w darkwebie fikcyjne dokumenty
Fot. http://www.wellingtonstravel.com/ flickr.com/ CC BY 2.0

Po ogłoszeniu przez Putina częściowej mobilizacji w Rosji, mężczyźni w wieku poborowym mają na wiele sposobów unikać wysłania ich na front. Do tego stopnia, że kwitnie handel fałszywymi dokumentami w sieci. To doskonała okazja dla cyberprzestępców, których działalność rozwija się w darkwebie.

Nielegalne fora, gdzie można kupić sfabrykowane zwolnienia, podrabianie tożsamości i szukanie wszelkich możliwych sposobów, by uniknąć walki na froncie – to ma być obecnie w Rosji chleb powszedni.

Okoliczności sprawiły, że na popularności zyskały nielegalne usługi, które mają stanowić podstawę uniknięcia werbunku. Cyberprzestępcy sprzedają fikcyjne dokumenty, co stwarza możliwość wzbogacenia się przez oszustów.

Czytaj też

Jak działają oszuści?

Jak wskazuje Bleeping Computer, cyberprzestępcy nie tylko sprzedają sfałszowane dokumenty w darkwebie, na Telegramie i w zamkniętych grupach za pośrednictwem komunikatorów. Część z nich ma nawet promować swoje usługi, kontaktując się z ludźmi za pośrednictwem mediów społecznościowych.

Oferowane usługi obejmują m.in. zaświadczenie o niezdolności do służby wojskowej. Schemat działania ma polegać na możliwości „aktualizacji bazy danych regionalnego biura werbunkowego w ciągu 48 godzin od zgłoszenia”, tak by jego pracownicy nigdy nie szukali nabywcy fałszywych dokumentów. Oferta ma kosztować 27 tys. rubli i by ją zrealizować, konieczna jest kserokopia paszportu „klienta”.

Jednak po zrealizowaniu przelewu oszuści przestają kontaktować się z ofiarą, a uzyskane dane osobowe mogą wykorzystywać do dalszych oszustw w darkwebie.

Czytaj też

Kwitnie nielegalny handel w sieci

Inną popularną usługą oferowaną w darkwebie ma być teraz zakup nielegalnych kart SIM, to jest takich, które można nabyć bez przedstawienia dokumentu tożsamości lub rejestrowania swoich danych u operatora usług telekomunikacyjnych. Dlaczego Rosjanie mają szukać takich kart? Państwo może próbować śledzić młodych mężczyzn, by zatrzymać ich na granicy i zwerbować do służby wojskowej.

Rosyjscy strażnicy graniczni mają szukać ludzi na podstawie IMEI (International Mobile Equipment Identity), unikalnego 15-cyfrowego identyfikatora powiązanego ze sprzętem urządzenia, a nie kartą SIM.

Czytaj też

/NB

Serwis CyberDefence24.pl otrzymał tytuł #DigitalEUAmbassador (Ambasadora polityki cyfrowej UE). Jeśli są sprawy, które Was nurtują; pytania, na które nie znacie odpowiedzi; tematy, o których trzeba napisać – zapraszamy do kontaktu. Piszcie do nas na: [email protected]

Komentarze

    Czytaj także