Reklama
Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

„Zdjęcie” nie jest dowodem. Fałszywa taksówka i antyukraińska dezinformacja

W sieci pojawiła się fałszywa grafika warszawskiej taksówki
W sieci pojawiła się fałszywa grafika warszawskiej taksówki
Autor. CyberDefence24/Canva

Wygenerowany przez sztuczną inteligencję obraz rzekomego napisu z warszawskiej taksówki to kolejny przypadek antyukraińskiej manipulacji w polskiej sieci. Materiał ma sztucznie podsycać napięcia społeczne, wykorzystując nawyk uznawania zdjęć za bezdyskusyjny dowód. Choć cyfrowe fałszywki są coraz bardziej dopracowane, istnieją proste sposoby na sprawną weryfikację ich autentyczności.

Na platformach społecznościowych od jakiegoś czasu krąży obraz przedstawiający wnętrze (prawdopodobnie) warszawskiej taksówki. Na tylnej części zagłówka przedniego siedzenia wisi kartka z napisem: „Po ukraińsku można mówić pieszo”. Przekaz jest oczywisty: osoby mówiące po ukraińsku nie są w Polsce mile widziane.

Choć w kontekście napięć społecznych sytuacja może wydawać się wiarygodna, w rzeczywistości nie miała miejsca – ”fotografia” jest fałszywa. I właśnie w tej pozornej zwyczajności wydarzenia tkwi siła przekazu kampanii dezinformacyjnych.

12 sierpnia 2026 roku ukraińskie Centrum Przeciwdziałania Dezinformacji (CPD) poinformowało, że obraz został wygenerowany z wykorzystaniem sztucznej inteligencji- ma to potwierdzać wykonana „analiza obrazu za pomocą specjalistycznego oprogramowania do wykrywania fałszerstw i fałszywych treści”.

Z naszej naszej analizy wynika, że najwcześniejsze ślady grafiki prowadzą do prorosyjskich kanałów na Telegramie. Zdjęcie pojawiło się tam już 5 sierpnia, opatrzone komentarzem o „gościnnym ostrzeżeniu w zwykłej warszawskiej taksówce”. W kolejnych dniach była ona powielana przez kolejne konta i kanały powszechnie uznane za propagandowe. CPD uznało obraz za element kampanii dyskredytującej Ukraińców w Polsce.

Nawarstwianie się podobnych, pozornie prawdopodobnych, lecz fałszywych historii ma wpływ na coraz to gorsze nastawienie polskich obywateli względem Ukraińców – zjawisko, o którym coraz częściej mówi się w kontekście wrogości i agresji.

Badania CBOS pokazują, że w 2024 r. sympatię do Ukraińców deklarowało 40 proc. badanych, a niechęć – 30 proc. Dwa lata później proporcje się odwróciły: pozytywny stosunek deklarowało 29 proc. respondentów, natomiast niechęć – aż 43 proc.

Reklama

Zdjęcie to nie dowód

Dezinformacja jest szczególnie skuteczna, gdy odbiorca nie tylko o czymś czyta, ale też widzi „dowód” na własne oczy. Badania nad tzw. efektemtruthiness pokazują, że obecność zdjęcia powiązanego z informacją może zwiększać skłonność do uznania jej za prawdziwą – nawet jeśli samo w sobie nie potwierdza opisywanego zdarzenia.

Rozwój generatywnej sztucznej inteligencji komplikuje więc głęboko zakorzenione, nawykowe myślenie: jest zdjęcie, więc musiało się wydarzyć.

Dzisiaj „zdjęcie” to można jednak stworzyć za pomocą promptu, nie wychodząc z domu. Coraz trudniej też polegać wyłącznie na charakterystycznych błędach AI – era sześciu palców i rozmazanych szlaczków zamiast liter już dawno minęła.

Nie jesteśmy jednak wobec takich treści całkowicie bezradni. Choć trudno weryfikować każdy napotkany post, warto wyrobić sobie kilka nawyków, które uchronią nas od wiary czy co gorsza powielania treści tworzonych w interesie państwa, uznawanego za wrogie Polsce.

Przyjrzyj się temu, co miało pozostać niezauważone

Na sam początek warto przyjrzeć się malutnim detalom, które czasami, lecz nie zawsze zdradzają ingerencję AI. Są to m.in. drobne napisy w tle, odbicia w szybach i lustrach, cienie, perspektywa, powtarzające się elementy (jak wzory na ubraniach) czy fragmenty twarzy. Sztuczna inteligencja, mimo że coraz lepiej odwzorowuje rzeczywisty wygląd świata, nadal gubi się właśnie w najmniejszych szczegółach.

Obraz opisywany przez CPD to jednak ten „trudniejszy przypadek”, który nie zawiera wielu podejrzanych elementów. Łatwiej dostrzec w nim nieścisłości, gdy wiemy już, że grafika została wygenerowana przez AI.

Prawdopodobne nieścisłości w grafice
Prawdopodobne nieścisłości w grafice
Autor. CyberDefence24/Canva/Telegram

Dopiero wtedy uwidacznia się nienaturalnie odstająca gumka przytrzymująca kartkę, zdwojone kółeczka przy kluczykach samochodowych czy odbicie w lusterku, które trudno jednoznacznie zinterpretować.

„Zdjecie” jest dodatkowo wykonane w słabej jakości, co często jest celowym zabiegiem – z jednej strony utrudnia dostrzeżenie charakterystycznych zniekształceń, a z drugiej zwiększa wrażenie autentyczności. Nie każdy pasażer taksówki robi przecież zdjęcia flagowym smartfonem wyposażonym w aparat o rozdzielczości 200 Mpix.

Te elementy mogą wzbudzać podejrzenia, ale same w sobie nie są dowodem na wykorzystanie AI. „Zdjęcie” jest wykonane w słabej jakości, co może być celowym zabiegiem: z jednej strony utrudnia dostrzeżenie typowych śladów generowania przez AI, z drugiej – zwiększa wrażenie autentyczności. Nie każdy pasażer taksówki robi przecież zdjęcia smartfonem z flagowym aparatem.

Reklama

Weryfikator AI może pomóc

W takich sytuacjach z pomocą przychodzą internetowe detektory obrazów generowanych przez sztuczną inteligencję. Analizują one obraz i podają procentowy wynik prawdopodobieństwa wygenerowania grafiki przez AI.

W przypadku fałszywego zdjęcia z warszawskiej taksówki sprawdziliśmy materiał na czterech różnych stronach. Przeanalizowaliśmy dwa warianty: obraz zapisany bezpośrednio z propagandowego posta i jego zrzut ekranu – tak, aby system nie mógł opierać oceny na metadanych.

Grafika z propagandowego posta. Detektory: zerogpt.com, sightengine.com, isthisai.com, deepai.org
Grafika z propagandowego posta. Detektory: zerogpt.com, sightengine.com, isthisai.com, deepai.org
Autor. CyberDefence24

Detektory nie dały się nabrać. We wszystkich ośmiu analizach wskazały wysokie prawdopodobieństwo wykorzystania AI. Co ciekawe, jeden z systemów wskazał nawet większe w przypadku zrzutu ekranu niż przy analizie pliku zapisanego bezpośrednio z posta.

Zrzut ekranu grafiki z propagandowego posta. Detektory: zerogpt.com, sightengine.com, isthisai.com, deepai.org
Zrzut ekranu grafiki z propagandowego posta. Detektory: zerogpt.com, sightengine.com, isthisai.com, deepai.org
Autor. CyberDefence24

Nie oznacza to, że wykonywanie zrzutów ekranu poprawia skuteczność detekcji. Pokazuje raczej, że próba ukrycia pochodzenia grafiki poprzez wykonanie screena, wykadrowanie jej czy ponowne wrzucenie do sieci nadal wzbudza podejrzenia systemów.

Warto mieć jednak na uwadze, że sam wynik zależy od użytego narzędzia, rodzaju obrazu oraz zmian powstałych podczas kompresji i ponownego zapisu.

Nie tylko piksele

Powinniśmy też oczywiście sprawdzać źródło. Nie chodzi od razu o dotarcie do pierwotnej publikacji – choć byłoby to wskazane, zwłaszcza jeśli chcemy podać tę informację dalej – ale nawet o pobieżne sprawdzenie profilu, który ją udostępnia. Jeżeli sensacyjny obraz pojawia się wyłącznie na anonimowym koncie, a post nie zawiera żadnych informacji pozwalających jasno ustalić jego pochodzenie, powinna zapalić się czerwona lampka.

Pomocne może być również wsteczne wyszukiwanie obrazem, dzięki czemu sprawdzimy w jakim kontekście grafika pojawiała się wcześniej, i czy istnieją jej starsze wersje – czasami przerabiany jest jedynie element faktycznej fotografii.

Reklama
CyberDefence24.pl - Digital EU Ambassador

Serwis CyberDefence24.pl otrzymał tytuł #DigitalEUAmbassador (Ambasadora polityki cyfrowej UE). Jeśli są sprawy, które Was nurtują; pytania, na które nie znacie odpowiedzi; tematy, o których trzeba napisać – zapraszamy do kontaktu. Piszcie do nas na: [email protected].

Wybrane okazje dla Ciebie

Reklama
Reklama