- WIADOMOŚCI
Klientka banku straciła niemal 200 tys zł. Ostrzegamy przed nowym oszustwem
Autor. CyberDefence24/Canva
Klientka banku straciła niemal 200 tys. zł po tym, jak przekazała oszustom swoją kartę płatniczą. Przestępcy przekonali ją, że karta została dezaktywowana i musi zostać odebrana przez kuriera jako dowód w sprawie. Rzecznik Finansowy ostrzega przed nową taktyką wyłudzaczy.
Jak informuje Biuro Rzecznika Finansowego, kobieta początkowo właściwie rozpoznała próbę oszustwa i przerwała pierwszą rozmowę telefoniczną. Przestępcy jednak skontaktowali się z nią ponownie i rozpoczęli wieloetapową manipulację.
„Postanowiliśmy tę sprawę nagłośnić, bo historia naszej klientki pokazuje, że determinacja oszustów jest wyjątkowo silna. W tym konkretnym przypadku klientka na początku zareagowała właściwie. Jednak przestępcy pracowali nad ofiarą tak długo i na tyle sposobów aż uwierzyła w opowiadaną przez nich historię” – mówi dr Michał Ziemiak, Rzecznik Finansowy.
Podszyli się pod NBP i policję
Oszustwo rozpoczęło się od telefonu z informacją o rzekomym wycieku danych osobowych. Później kobieta otrzymała SMS z numeru mającego być powiązanym z Narodowym Bankiem Polskim, a następnie przez WhatsApp dokument PDF ze sfałszowanym zaświadczeniem opatrzonym logo i danymi Komendy Stołecznej Policji.
Przestępcy instruowali ją również, jak poruszać się po aplikacji bankowej. Nakłonili kobietę do zamówienia nowej karty i dezaktywowania dotychczasowej. Później przekonali ją, że stara karta musi zostać przekazana policji jako dowód w sprawie. Po kartę zgłosił się kurier.
W ciągu kilku godzin po jej przekazaniu z konta zniknęło niemal 200 tys. zł.
Wykorzystano prawdziwe nazwiska pracowników banku
Dodatkowej wiarygodności oszustwu nadawały nazwiska, którymi posługiwali się przestępcy.
„Co ważne klientka, już po tym jak została oszukana, poszła do swojego banku. Podała imiona i nazwiska, którymi posługiwali się oszuści w trakcie rozmowy. Okazało się, że osoby o takich danych faktycznie istnieją i są zatrudnione w banku, jednak nie kontaktowały się z klientką” – mówi Dawid Rapkiewicz z Biura Rzecznika Finansowego.
Bank nie każe ratować pieniędzy
Rzecznik Finansowy przypomina, że bank może samodzielnie zablokować kartę lub środki, jeżeli wymaga tego bezpieczeństwo. Nie powinien natomiast telefonicznie nakazywać klientowi wykonywania „bezpiecznych” przelewów, przenoszenia pieniędzy na inne rachunki czy przekazywania karty osobie trzeciej.
Sygnałem ostrzegawczym powinna być również presja czasu, żądanie zachowania rozmowy w tajemnicy albo zapewnienie, że tylko natychmiastowe wykonanie polecenia pozwoli ochronić oszczędności. W takiej sytuacji należy zakończyć połączenie i samodzielnie skontaktować się z bankiem przez oficjalny numer.
Rzecznik zwraca też uwagę, że logo instytucji widoczne przy koncie w komunikatorze nie potwierdza tożsamości rozmówcy. W opisywanej sprawie profil na WhatsAppie, który wcześniej wykorzystywał logo NBP, później miał już zdjęcie profilowe innego banku.
Zastrzeżonej karty nikomu nie przekazujemy
Jeżeli karta ma zostać zastrzeżona, klient powinien zrobić to samodzielnie w aplikacji, bankowości internetowej albo przez oficjalną infolinię.
Po zastrzeżeniu nie należy przekazywać jej żadnej osobie, nawet jeśli rozmówca twierdzi, że karta jest już nieaktywna albo ma zostać zabezpieczona jako dowód.
Rzecznik Finansowy zaleca również, aby po oszustwie natychmiast powiadomić bank, zgłosić incydent do CERT Polska oraz złożyć zawiadomienie na policji. W przypadku utraty środków należy także złożyć reklamację w banku.



Serwis CyberDefence24.pl otrzymał tytuł #DigitalEUAmbassador (Ambasadora polityki cyfrowej UE). Jeśli są sprawy, które Was nurtują; pytania, na które nie znacie odpowiedzi; tematy, o których trzeba napisać – zapraszamy do kontaktu. Piszcie do nas na: [email protected].
Wybrane okazje dla Ciebie