Social media

Doradca izraelskiego rządu ds. szczepień: dzięki ekspertom medycznym fake newsy tracą na znaczeniu

Fot. WiR_Pixs/Pixabay
Fot. WiR_Pixs/Pixabay

Dzięki zaangażowaniu wielu osób, w tym w szczególności specjalistów zajmujących się medycyną, fake newsy dotyczące szczepień tracą znaczenie oraz siłę oddziaływania na społeczeństwo - podkreślił w rozmowie z PAP prof. Cyrille Cohen, immunolog z Uniwersytetu Bar Ilan w Tel Awiwie, będący doradcą rządu izraelskiego ds. szczepień.

Prof. Cohen w piątek, 12 marca był gościem specjalnym PAP podczas trwającego od piątku do niedzieli (12-14 marca) #FakeHunter Challenge/Szczepienia – konkursu dla internautów, polegającego na tropieniu nieprawdziwych informacji i weryfikowaniu doniesień pojawiających się w internecie.

„Kiedy w grudniu 2020 zaczynaliśmy w Izraelu kampanię szczepień, 50 proc. ludzi było przekonanych do szczepień, 30 proc. niezdecydowanych a 20 proc. – głównie przedstawiciele społeczności ortodoksyjnych, w tym arabskich – zdecydowanie przeciwnych” – mówił Cyrille Cohen.

Zadaniem, jakie postawili sobie izraelscy eksperci było przekonanie tych 30 proc. wahających się. „Ta grupa wahających się była również głównym celem rozpowszechnianych w sieci fake newsów” – zauważył profesor.

Według niego, wśród fake newsów najgroźniejsze były treści opierające się na kłamliwych twierdzeniach, że szczepienia powodują bezpłodność lub poronienia oraz że zakodowane w szczepionce tzw. białko kolcowe (czyli białko S, z którego zbudowane są kolce wirusa SARS-CoV-2), jest w rzeczywistości aktywnym wirusem i szczepienie równa się zakażeniu. Jak zauważył prof. Cohen, miało to duży wpływ szczególnie na społeczność arabską, dla której kwestia płodności ma ogromne znaczenie.

Znacznie mniejszy wpływ na decyzje wywarły twierdzenia w stylu: „szczepionki zawierają mikrochipy Billa Gatesa”.

Według doradcy rządu Izraela ds. szczepień, dzięki wysiłkowi i zaangażowaniu wielu osób w tym kraju, w tym głównie ekspertów medycznych, fake newsy straciły na znaczeniu i siłę oddziaływania.

„Pomogliśmy ludziom podjąć świadome decyzje oparte na faktach. Szczepienie jest dobrowolne, nikt do niego nie zmusza. 55 proc. całej populacji Izraela jest już zaszczepiona i ludzie widzą, że nic złego się nie dzieje” – podkreślił Cohen.

Prof. Cohen dodał, że dzięki intensywnej kampanii zachęcającej do szczepień, liczba osób zakażonych znacznie się zmniejszyła. W styczniu i w lutym ilość nowych zakażeń wahała się na poziomie 10 tys. przypadków dziennie, teraz jest ich o 80 proc. mniej. Znacznie spadła również liczba osób hospitalizowanych, obniżyła się również śmiertelność.

Zdaniem prof. Cohena, sukces kampanii szczepień opierał się również na zapewnieniu dobrej logistyki, zorganizowaniu 400 ośrodków szczepień na terenie kraju, wyselekcjonowaniu grup społecznych, które należy zaszczepić i maksymalnie ułatwionej procedurze zapisu na sczepienie. Aktualnie ponad 90 proc. osób powyżej 60 roku życia w Izraelu otrzymało przynajmniej jedną dawkę szczepionki.

Walka z fake newsami w Izraelu nie była jednak łatwa. M.in. 8 lutego izraelskie media alarmowały, że ośrodki prowadzące szczepienia zanotowały gwałtowny, 50-procentowy spadek ilości osób chcących się zaszczepić.

Przedstawiciele władz Izraela obwiniali za ten stan internetową kampanię fake newsów, rozpowszechniającą fałszywe informacje o szkodliwości szczepionki. Telewizja ILTV przytoczyła przykład jednej z grup społecznościowych na Facebooku, która nakłaniała tysiące swoich obserwujących do umówienia się na szczepienie, żeby je w ostatniej chwili odwołać i w ten sposób wymusić zniszczenie dawki, która straci ważność.

Prof. Cyrille Cohen jest wybitnym specjalistą w dziedzinie immunoterapii nowotworów i członkiem izraelskich agencji zajmujących się zatwierdzaniem badań klinicznych opartych na terapii genowej oraz komórkowej. Zasiada również w krajowej komisji doradczej ds. wirusa SARS-CoV-2 przy Ministerstwie Zdrowia Izraela. Jest autorem ponad 70 publikacji.

image

Źródło:
PAP

Komentarze