Trzecia wojna światowa i bezradni Francuzi. Czym straszy obywateli Kreml?

29 listopada 2019, 13:33
48632624116_b2b02aa30e_c
The White House / Flickr

Amerykanie knują jak podbić Obwód Kaliningradzki, organizują atak informacyjny na Osetię Południową oraz tworzą "pas niestabilności" dookoła Rosji. Czy to nowe realia geopolityczne? Nie, to kolejne wymysły rosyjskiej propagandy.

To nie jedyne problemy na świecie, które spowodowali Amerykanie wg. proklemlowskiej propagandy odpowiedzialni  również za zorganizowanie przewrotu w Boliwii a obecnie zamierzają powtórzyć ten scenariusz w Rosji. „Źli” Jankesi próbują również sterować francuskim prezydentem i dyktować mu jego następne działania, ponieważ uważają, że członkowie Unii Europejskiej nie są w stanie podejmować suwerennych decyzji. Amerykanie i ich zachodni sojusznicy to również patologiczni rusofobowie – wynika z najnowszej analizy walczącego z propagandą unijnego projektu EUvsDisinfo. Jego eksperci zauważają, że nie wiadomo, kto właściwie jest adresatem tych treści.

Dezinformacja na YouTubie

EUvsDisinfo tylko w listopadzie odnalazło 25 filmików na YouTubie, które szerzyły prokremlowską propagandę. Obejrzało je 2.5 milionów osób. Najpopularniejszy film dotarł do 580 tys. osób i dotyczył działań wojennych Ukrainy przeciwko mieszkańcom Donbasu, którzy nie zaakceptowali, jak to określa rosyjska propaganda, przewrotu stanu w Kijowie. Ponadto działania dezinformacyjne Kremla głoszą, że wielki głód na Ukrainie (Holodomor) wywołany przez Stalina był tak naprawdę wielką akcją sabotażową za którą stały Stany Zjednoczone i Kanada. Inny popularny film, który również dotarł do ponad pół miliona odbiorców mówi o tym, że zespół śledczych badający sprawę zestrzelenia samolotu malezyjskich linii lotniczych nad Ukrainą próbował przekupić kluczowego świadka wydarzenia.

Wspólnym mianownikiem tych działań propagandowych jest próba wybielenia wizerunku Rosji i zrzucenia winy na innych. Drugim ważnym czynnikiem jest wzbudzenie strachu i niepokoju wśród własnych obywateli, którzy mają czuć się otoczeni przez zewnętrzne wrogie, zachodnie siły. To stale utrzymująca się narracja w rosyjskiej propagandzie. W październiku, z 226 zanalizowanych przypadków większość z nich mówiła o zagrożeniu ze strony NATO i anty-rosyjskiej narracji – informuje EUvsDISINFO.

Strach przed III wojną światową

Eksperci z unijnego portalu nie są w stanie ocenić faktycznego wpływu tych narracji propagandowych na opinię publiczną w Rosji. Ostatnie badania przeprowadzone na grupie 1600 osób we wrześniu i październiku pokazały że, 42 % z nich żyje w ciągłym strachu przed wybuchem trzeciej wojny światowej. Co więcej, rosyjscy i radzieccy bohaterowie są zawsze krystalicznie czyści i nie mają nic na sumieniu. Eksperci z EUvsDisinfo przypominają, że najefektywniejszym sposobem kontroli mas jest strach i widać, że Kreml doskonale zdaje sobie z tego sprawę

KomentarzeLiczba komentarzy: 49
Szach mat w jednym ruchu.
poniedziałek, 2 grudnia 2019, 14:57

Teraz już wiadomo skąd głuptoki czerpią wiedzę. To pokazuje jak system propagandy wpływa na jednostkę.

cyrkprzyjechał
poniedziałek, 2 grudnia 2019, 13:34

Z tym Kaliningradem to nie jest taki śmiech... przecież Jamestown Fundation już sugerowało, że Polska mogła by się tym zająć podczas konfliktu... jest i link: https://www.defence24.pl/raport-jak-obronic-panstwa-baltyckie-kluczowa-rola-polski Wszyscy używają propagandy, ale trzeba przyznać, iż zachód jest bardziej bezczelny od ruskich. Przykład Syrii i obrony syryjskiej ropy przed Syryjczykami i wszystko w imię wolności, demokracji i walki z ISIS.... Na kłamców na tej planecie to trzeba już drugiego potopu, albo Apokalipsy... czas najwyższy.

dsmo
poniedziałek, 2 grudnia 2019, 11:04

Kreml nie straszy tylko mówi prawde, o tym co się dzieje na i przy granicach Rosji. Przewrót na Ukrainie, wojska nato przy granicy z Rosja, to co to są kłamstwa, to zarzewie III wojny światowej, to co mówi Kreml to nie straszenie tylko prawda.

Mirmił
niedziela, 1 grudnia 2019, 17:31

Zwykli Rosjanie boją się wzrastającej potęgi Chin. Szczególnie na Syberii zapewnienia Kremla o "przyjaźni" z Pekinem brzmią jak obłęd. Dla Kremla wszystko jest OK, ale ludzie widzą szarogęszenie się Chińczyków, ich kolonialną gospodarkę rabunkową, gdzie miejscowa skorumpowana wierchuszka służy za lokajów chińskim koncernom. Wszyscy Chińczycy doskonale wiedzą, że 1,6 mln km2 "ziem rdzennie chińskich pod tymczasową administracją rosyjską" to tylko pierwszy krok do odebrania całej Syberii i Arktyki, gdy Chiny będą wystarczająco silne. Nie "czy?" tylko "kiedy?" jest pytaniem. Pewnie za półtorej lub dwie dekady lat akcje Rosji wobec Chin będą słabiutkie... Cała szopka z "wielkim pokazywaniem" USA i Zachodowi to tylko odwracanie uwagi zwykłych Rosjan przez Kreml od prawdziwego zagrożenia. "Po nas choćby potop" - to dewiza wszystkich dobrze ustawionych oligarchów i całego Kremla. Są ustawieni i ich rodziny też, aż po prawnuki. Raje podatkowe, wille w ciepłych krajach, jachty , służba, ochrona, prywatne odrzutowce do szybkiej ewakuacji - i wszystko OK - i tylko trzeba doić naród ile wlezie, póki jeszcze można, aż do końca... Nie ma drugiego kraju na świecie, tak bogatego w złoto, diamenty, platynę i wszelkie dobra naturalne, no i tak bardzo eksploatowanego przez chciwe "elity". Zwykłym ludziom zostają ochłapy, harówka, oraz odgórne pranie mózgów snami o potędze przez propagandystów. Wszystko do czasu. Moskwa jako podmiot państwowy rozwijała się przez niecałe 800 lat, ale już nie przetrwa następnych 20 lat. Bo pierwszy i ostatni raz w historii Moskwa ma pod bokiem znacznie silniejszego sąsiada. Czującego swoją siłę, ambitnego, wzrastającego pod każdym względem, stawiającego na coraz większe tempo wzrostu technologicznego, no i chcącego być hegemonem świata. Dla Chin obecność Rosji na Syberii to chwilowe odchylenie, które z punktu widzenia "długiego trwania" niedługo będzie skorygowane.

Dygresor
niedziela, 1 grudnia 2019, 15:52

A było tak, że radzieckie rakiety płynęły na Kubę a amerykańskie wojska były w Niemczech. Teraz narkotyki idą z Meksyku