Uwaga fake news europosła Jakiego! Zabawa czy nieprzemyślany wpis?

18 listopada 2020, 10:29
Patryk_Jaki1
Fot. Twitter
CyberDefence24
CyberDefence24

Platformy społecznościowe dwoją się i troją, aby zwalczać przejawy dezinformacji. Blokują mnożące się fałszywe treści dotyczące amerykańskich wyborów, przekłamań historii czy mowy nienawiści. Jak widać potrzeba jeszcze dużo pracy - fake wpisy pojawiają się z najmniej spodziewanego kierunku. 

Europoseł Patryk Jaki z partii Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy opublikował tweeta o treści “Polska ma bardziej upolityczniony system wyboru sędziów niż Niemcy”. Pod tym tweetem znajdowała się dodatkowo wyboldowana adnotacja (dodana przez autora wpisu) o następującej treści “Official sources stated that this is false and misleading”, mogąca sugerować, że komunikat ten pochodzi od Twittera.

Kilkunastu użytkowników platformy, w tym dziennikarze, politycy oraz osoby zajmujące się dezinformacją tak właśnie uznało. Okazało się jednak, że europoseł wcielił się w rolę internetowego trolla i komunikat. “Official sources stated that this is false and misleading” umieścił on sam. Zauważalne są również liczne komentarze o “lewackim twitterze”, “udanych łowach” czy “cenzura”. 

Zabawa? Po kolejnych wpisach europosła - w których wyśmiewa użytkowników twittera, którzy dali się nabrać - widać, że tak. 

Czy takie działania w wykonaniu osoby publicznej, zwłaszcza w tak newralgicznej materii politycznej wywołującej tak sporo emocji w kraju jest właściwe? Czy podgrzewanie politycznego sporu, który tak mocno przekłada się na dyskusje również społeczne, dodatkowo wpływając na nastroje społeczne i dodatkowo dzieląc nasze społeczeństwo, jest właściwie? Ocenę tej sytuacji pozostawiamy naszym czytelnikom. 

Niestety, to kolejny przykład pokazujący jak dużo jest do zrobienia w walce z dezinformacją i fake newsami w mediach społecznościowych. Wczoraj na fałszywe konto odchodzącego z partii Prawo i Sprawiedliwość Lecha Kołakowskiego dali się nabrać m.in. wicemarszałek Senatu Stanisław Karczewski, który wszedł w dyskusję z tym kontem oraz telewizja TVN24 relacjonująca dyskusję polityka z żartownisiem na żywo. Za Lecha Kołakowskiego podszywał się znany na polskim Twitterze dowcipniś “Napalony Wikary”. Problem dotyczy nie tylko jednak pojedynczych osób, ale również instytucji.

Ostatnio kłopoty miało Ministerstwo Cyfryzacji, które po likwidacji zmieniło nazwę na Twitterze na “CyfryzacjaKPRM”, jednocześnie rezygnując ze starej nazwy “MC_GOV_PL”. Zostało to wykorzystane przez osoby, które zaczęły się podszywać pod resort cyfryzacji. 

Praktycznie we wszystkich tych przypadkach chodziło o niewinną zabawę, ale problem jest znacznie poważniejszy, ponieważ pokazuje łatwość prowadzenia operacji informacyjnych w polskiej przestrzeni i w mediach społecznościowych. Nie są na to przygotowani politycy, dziennikarze ani wyspecjalizowane instytucje. Dzisiaj media społecznościowe są bronią i jak widać, wykorzystanie ich przeciwko polskiej sferze informacyjnej jest dziecinnie łatwe.

CyberDefence24
CyberDefence24
KomentarzeLiczba komentarzy: 8
Kalder
środa, 18 listopada 2020, 22:00

Jaki stale wypuszcza fake news. Nic nowego. Nie warty sluchania ani czytania

Bobek
czwartek, 19 listopada 2020, 13:13

A jakie konkretnie fake newsy wypuszcza? Możesz dać chociaż jeden przykład? Bo powyższe to żart, raczej dla inteligentnych, a nie fake news.

TbS
środa, 18 listopada 2020, 20:33

Ktoś chyba nie jest na bieżąco z memami, bo wpisy opatrzone taką adnotacją pojawiają się od kilku dni w przeróżnych wpisach na twitterze. Politycy, dziennikarze i "eksperci" zajmujący się dezinformacją powinni być raczej bardziej na bieżąco w trendach w mediach społecznościowych. Szczególnie dwie ostatnie grupy, bo można wyjść na głupka.

Czytelnik
środa, 18 listopada 2020, 13:01

Żart posła był wysoce trafny, więc krytyka powyżej jest niezrozumiała. Twitter przy wypowiedziach Trumpa często pisze że "oficjalne źródła podają inaczej", co jest ewidentną bzdurą. Bo kto jak nie Trump jest źródłem oficjalnym? CNN czy TVN są bardziej "oficjalne"? A może sok z buraka to "bardziej oficjalne źródło"?

K.O.
czwartek, 19 listopada 2020, 13:08

Przy których mianowicie wypowiedziach Trumpa Twitter tak pisze, hę? Ano przy takich, które są jego opiniami. Czyli wcale nie muszą, podobnie jak opinie dowolnego człowieka, mieć pokrycia w faktach. No chyba, że Trump jest wszechwiedzący i wszechmogący. W takim sensie jest "źródłem oficjalnym"? Czyli jak oświadczy, że dżem truskawkowy robi się ze śledzi, to znaczy że tak jest? No bo kto jak nie Trump jest źródłem oficjalnym? Czy może ta "oficjalność" polega na tym, że może sobie powiedzieć że to on wygrał wybory i tak się magicznie stanie? Swoją drogą, polecam zapoznać się ze specyfiką procesu wyborczego w USA, a nie opowiadać o CNN.

Wolność słowa
środa, 18 listopada 2020, 11:43

Właśnie na tym polega wolność słowa, że ma się dostęp do różnych źródeł i samemu wyrabia się opinię. Nie ma czegoś takiego jak fake news, dezinformacja. Kto ma decydować co jest prawdą? Ministersto Prawdy w postaci Facebooka i Twittera. Przestańcie siać propagandę i propagować cenzurę sieci

K.O.
czwartek, 19 listopada 2020, 12:55

Bzdura. Żeby samemu wyrobić sobie opinię, to trzeba rzeczywiście sięgać do różnych źródeł. W gigantycznym smogu informacyjnym, który nas otacza, niemal nikt tego nie robi. Zresztą jest to też mało wykonalne fizycznie, z racji natłoku informacji zewsząd nas bombardujących. Więc ludzie wierzą we wszystko. Zwłaszcza w to, w co CHCĄ wierzyć. I co to znaczy, że nie istnieje fake news i dezinformacja? Serio? I jaka cenzura? Chodzi o to, żeby uświadamiać ludzi, że są oszukiwani - bo sami często, jeśli nie zwykle, tego nie widzą. A nie o to, żeby komukolwiek narzucać jakąś "prawdziwą prawdę" (chociaż wiele środowisk, uważających że mają monopol na "świętą i jedyną prawdę" z pasją to robi). No ręce opadają, jak się takie wypowiedzi czyta.

środa, 18 listopada 2020, 21:39

Trafne