Social media

Pedofile w sieci. Dzieci są coraz częściej nakłaniane do wysyłania intymnych nagrań

fot. Unsplash / Domena publiczna

Rośnie liczba incydentów, w ramach których dzieci samodzielnie wysyłają internetowym pedofilom intymne zdjęcia czy nagrania, bo zostały do tego przez nich nakłonione – alarmuje organizacja pozarządowa Internet Watch Foundation z Wielkiej Brytanii.

W pierwszym półroczu bieżącego roku organizacja IWF odnotowała niemal 20 tys. przypadków tego rodzaju zdarzeń w porównaniu z 12 tys. w analogicznym okresie przed rokiem – pisze brytyjski dziennik „Guardian".

Problem samodzielnego nagrywania intymnych materiałów wideo bądź robienia tego rodzaju zdjęć i wysyłania ich manipulującym dziećmi pedofilom dotyczy przede wszystkim najmłodszych użytkowników internetu, tych w wieku od 7 do 10 lat.

Zjawisko ma charakter globalny

Według organizacji IWF, niepokojący trend zaczął zyskiwać na sile podczas pierwszej fali pandemii koronawirusa i związanych z nią lockdownów. Od pierwszej połowy 2020 roku liczba dzieci w wieku od 7 do 10 lat, które uległy namowom internetowych pedofilów i przekazały im dobrowolnie nagrane przez siebie intymne materiały, wzrosła o 360 proc.

Zdaniem szefowej organizacji Susie Hargreaves, dzieci da się ochronić przed tym zjawiskiem i zapobieganie mu w całości nie jest niemożliwe – to kwestia edukacji rodziców, opiekunów i samych dzieci, która powinna dotyczyć zagrożeń wynikających z użycia nowych technologii i obecności w internecie, jak i tego, czym są nadużycia seksualne, których ofiarami mogą stać się w sieci.

Molestowanie przez internet wciąż bardzo groźne

„Nadużycia seksualne wobec dzieci dokonywane z wykorzystaniem nowych technologii nie wymagają fizycznej bliskości sprawcy przy dziecku i najczęściej mają miejsce wtedy, kiedy dziecko znajduje się samo w swoim pokoju" – twierdzi Hargreaves.

Czytaj też

Jej zdaniem edukacja rodziców, opiekunów i samych dzieci jednak nie wystarczy – niezbędne są działania wielkich firm technologicznych, rządów i policji a także trzeciego sektora, bo tylko współpraca wszystkich tych podmiotów może pomóc skutecznie walczyć z tego rodzaju przestępczością.

W jaki sposób dzieci ulegają internetowym pedofilom?

Dzieci najczęściej nagrywają intymne materiały wideo i robią sobie tego rodzaju zdjęcia przy użyciu smartfonów oraz kamer internetowych.

Materiały te często są umieszczane na życzenie pedofila (który nawiązał z dzieckiem kontakt) na platformach, z których mogą być dalej pobierane i bez przeszkód udostępniane.

Dlaczego dzieci zgadzają się na tego rodzaju działania?

Najczęściej dlatego, że pedofil je do tego przekonuje – kusi, obiecując nagrodę lub oszukuje, szantażuje i zmusza, kierując wobec dziecka groźby budzące jego silne emocje.

Czytaj też

Materiały powstają najczęściej w pokoju dziecka – twierdzi organizacja IWF, która zapoznała się z szeregiem tego rodzaju materiałów. W tle widoczne bywają ubrania, zabawki lub dziecięce meble. Bardzo często dziecko na nagraniu wydaje się również odczytywać z ekranu komputera lub smartfona instrukcje, co powinno zrobić na nagrywanym przez siebie filmie.

Menedżerka infolinii pomocowej Internet Watch Foundation Tamsin McNally ocenia, że wpływ na wzrost liczby dzieci, które padają ofiarami takich działań, ma przede wszystkim zamknięcie w domach spowodowane pandemią, które przełożyło się na większy dostęp do sieci. Nie bez znaczenia jest również fakt, że metody wykrywania tego rodzaju przestępstw w ostatnich latach znacząco się poprawiły, przez co możliwe jest szybsze reagowanie.

Czytaj też

Według organizacji IWF, najmłodsze dzieci, które padły ofiarami tego rodzaju działań, miały trzy lata. Zdjęcia ofiar dystrybuowane są przede wszystkim przez usługi umożliwiające przechowywanie plików, a niektóre witryny nigdy wcześniej nie były wykorzystywane do takich celów.

Serwis CyberDefence24.pl otrzymał tytuł #DigitalEUAmbassador (Ambasadora polityki cyfrowej UE). Jeśli są sprawy, które Was nurtują; pytania, na które nie znacie odpowiedzi; tematy, o których trzeba napisać – zapraszamy do kontaktu. Piszcie do nas na: [email protected]

Komentarze

    Czytaj także