Sąd wycenił prywatność

2 lutego 2021, 09:33
GAVEL_TEMIS
Fot. succo/Pixabay

Osobie, której dane osobowe bezprawnie ujawniono, należy się finansowe zadośćuczynienie – uznał sąd. To prawdopodobnie pierwszy wyrok, w którym odwołano się wprost do RODO przyznającego prawo do takiej rekompensaty" - informuje we wtorek "Dziennik Gazeta Prawna".

Gazeta pisze, że pozew złożyła właścicielka pojazdu, który uczestniczył w kolizji. Kobieta nie prowadziła auta, ale na nią wystawiona była polisa OC. Ubezpieczyciel przekazał poszkodowanemu w stłuczce wszystkie jej dane, w tym również PESEL i numer telefonu.

"Sąd uznał, że to zbyt wiele. Odwołał się do RODO, które nakazuje ograniczać zakres danych do tego, co jest niezbędne dla celów, w jakich są przetwarzane. Numer telefonu czy PESEL nie są zaś konieczne do dochodzenia roszczeń związanych z kolizją. Kobieta żądała 10 tys. zł zadośćuczynienia, sąd przyznał jej 1,5 tys. zł" - czytamy.

Według dziennika wyrok pokazuje jednak skuteczność alternatywnej wobec skargi do UODO drogi dochodzenia sprawiedliwości. Przy wyciekach danych tysięcy osób koszty dla firmy z tytułu zadośćuczynienia mogą okazać się dotkliwsze niż kary nakładane przez organ - dodano.

image

 

PAP - mini

CyberDefence24
CyberDefence24
KomentarzeLiczba komentarzy: 2
Beka
sobota, 13 marca 2021, 00:01

No proszę, sędzia jeden z drugim biora po 10 tys. łmiesięcznie z naszych podatków, a "ludowi" przyznają śmieszne 1500 zł, sam koszt pozwu to 600 zł do tego bodajze 1200zł bierze adwokat z rozporządzenia. Dobrze, chociaz ze zwracają koszty procesu, ale śmiechu warta jest ta ochrona prywatności w państewku polskim

Kiks
piątek, 5 lutego 2021, 01:51

Przecież to kpina. Powódka żadała 10K, dostała 1.5K. I tak od rzeczywistości oderwany kolejny sędzia, bo mając takie dane ktoś mógłby narazić powódkę na kilkudziesięciotysięczne zobowiązania finansowe, które później ta by musiała sama prostować w również w sądzie. Kolejny sędzia od łopaty.

Tweets CyberDefence24