Rosyjski okręt na wodach Atlantyku. Moskwa planuje odciąć świat od Internetu?

4 grudnia 2019, 14:36
800px-Yantar_research_vessel_02
Fot. Andrey Luzik/Flickr

Rosyjski okręt wywiadowczy „Yantar” operuje na wodach środkowego Atlantyku oraz Karaibach. Zachodnie służby podejrzewają, że jednostka realizuje działania, których celem jest podmorska sieć kabli internetowych. Według specjalistów okręt wyłącza system AIS, aby nie być widocznym w standardowym systemie identyfikacji jednostek pływających.

Wyłączenie systemu AIS (Automated Identification System) przez załogę jednostki jest najprawdopodobniej działaniem celowym, aby operacja prowadzona przez Rosję nie została wykryta przez państwa zachodnie – wskazuje Forbes. Okręt znika z systemu, w momencie gdy tylko opuszcza port, gdzie stacjonuje.

Na podstawie dokładnej analizy lokalizacji, w której sygnał przestaje być nadawany przez rosyjski okręt można stwierdzić, że załoga celowo wyłącza system, ponieważ pozostałe statki pływające w pobliżu są nieustannie widoczne w systemie AIS. W związku z tym nie można mówić o słabym zasięgu czy innych zakłóceniach systemu.

Yanter już wcześniej prowadził operacje w tym regionie. Podczas ostatniej zidentyfikowanej misji w 2015 roku eksperci stwierdzili, że prawdopodobnie jednostka działa w pobliżu sieci kabli internetowych w okolicach bazy USA w Zatoce Guantanamo. Ostatecznie oskarżenia okazały się bezzasadne, ponieważ szczegółowy zapis AIS pokazał, gdzie dokładnie przebywał rosyjski okręt. Obecnie prześledzenie trasy Yantar jest znacznie utrudnione ze względu na wyłączenie systemu lokalizacji – informuje Forbes.

Na Karaibach znajduje się wiele podmorskich kabli internetowych, z których znaczna cześć prowadzi do lub ze Stanów Zjednoczonych. Brytyjski think tank Policy Exchange zauważył, że sieć podwodnej infrastruktury internetowej jest „niezbędna, ale i niepewna”. Według ekspertów łącza te są „szyją światowej gospodarki, a przez to stają się atrakcyjnym celem wrogich podmiotów”.

Obecność rosyjskiej jednostki wywiadowczej w regionie ma szczególne znaczenie dla Stanów Zjednoczonych. Niezależnie od tego, czy okręt rzeczywiście realizuje tajną misję, której celem jest podmorska infrastruktura internetu czy prowadzi operację o innych charakterze, Waszyngton nie może lekceważyć działalności Yanter ze względu zarówno na bezpieczeństwo wewnętrzne, jak i światowej gospodarki.

KomentarzeLiczba komentarzy: 9
Maximus
czwartek, 5 grudnia 2019, 17:34

A wystarczy przestac gaz kupowac i rope.

Pirat
czwartek, 5 grudnia 2019, 15:40

Na pewno jakiś okręt Virginia go podsłuchuje.

R
czwartek, 5 grudnia 2019, 11:04

"Podczas ostatniej zidentyfikowanej misji w 2015 roku eksperci stwierdzili, że prawdopodobnie jednostka działa w pobliżu sieci kabli internetowych w okolicach bazy USA w Zatoce Guantanamo. Ostatecznie oskarżenia okazały się bezzasadne, ponieważ szczegółowy zapis AIS pokazał, gdzie dokładnie przebywał rosyjski okręt." Tak oskarzyc bez dowodow, czyzby eksperci z US byli bo dla nich to nic nowego.

rusn
czwartek, 5 grudnia 2019, 10:50

Piękny ten stateczek i jaki skuteczny, aż wszyscy się o niego martwia, heheh

Urko
czwartek, 5 grudnia 2019, 09:19

Gdyby ktoś chciał się przekonać, jak jest z tym wyłączaniem lokalizatora, to "Yantar" w MMSI ma numer: 273546520. W internecie są strony z mapkami pokazującymi pływające jednostki. Np. 5 minut temu (2019-12-05 07:07 (UTC)) nasz delikwent płynął w kierunku kanału panamskiego kursem 246 z prędkością 12 kn...