Social media

Ban na media społecznościowe sposobem na zamieszki w Mjanmie?

fot. Jimmy Leblanc / pixy
fot. Jimmy Leblanc / pixy

Na początku lutego w Mjanmie doszło do puczu, w wyniku którego władzę przejęła armia i ogłosiła stan wyjątkowy. W specjalnym oświadczeniu wygłoszonym w telewizji przekazano, że powodem ingerencji były oszustwa w procesie wyborczym. Obywatelom stopniowo ograniczano dostęp do sieci i mediów społecznościowych. Weekend upłynął pod znakiem protestów i braku możliwości komunikacji za pomocą sieci.  

Jak informowaliśmy wcześniej, zaraz po przejęciu władzy przez przywódców wojskowych w całym kraju odnotowano zakłócenia w dostępie do sieci oraz łączności telefonicznej. Tym samym w znaczny sposób ograniczono możliwość pozyskiwania informacji oraz komunikowania się za pomocą mediów społecznościowych. 

Weekend upłynął nie tylko pod znakiem protestów przeciwko przejęciu władzy, ale również bez dostępu do sieci. Możliwości komunikacji zostały ograniczone na terenie całego kraju. Użytkownicy zgłaszali problemy u głównych dostawców Internetu w kraju.

W sobotę około godziny 10:00 odnotowano spadek łączności do 54% normalnego poziomu. Po południu łączność spadła do zaledwie 16% zwykłego poziomu do godziny 14:00 czasu lokalnego, co przypisuje się kombinacji ograniczeń technicznych oraz widocznych przerw w dostawie prądu. Stan, w którym praktycznie brak było możliwości korzystania i komunikowania się za pomocą sieci trwał do popołudniowych godzin w niedzielę, kiedy to NetBlocks odnotował stopniowe przywracanie łączności, pomimo że w dalszym ciągu brak było możliwości korzystania z mediów społecznościowych. 

NetBlocks, który zajmuje się monitoringiem przerw w dostępie do Internetu na całym świecie wykrył spadki w łączności już we wczesnych godzinach porannych w poniedziałek 1 lutego. „Zakłócenia telekomunikacyjne rozpoczęły się około godziny 3:00 w poniedziałek rano czasu lokalnego” – wskazywano w poprzednim tygodniu w ramach pierwszych komunikatów w sprawie. „Monitorowano ciągłe odłączenia, przy czym łączność krajowa spadła początkowo do 75%, a następnie do 50% zwykłego poziomu do godziny 8:00 czasu lokalnego” – podkreślił NetBlock komunikacie opublikowanym 1 lutego.

W kolejnych dniach wykryto również bany nałożone na najpopularniejsze platformy społecznościowe. Do ich zablokowania doszło w środę (3 lutego br.). Na mocy decyzji rządzących obywatele nie mogą korzystać z popularnych platform i aplikacji.

image

Komentarze

    Czytaj także