- WIADOMOŚCI
Dobry pomysł to za mało. Co hamuje innowacje w wojsku?
Autor. CyberDefence24/Canva
Nowoczesna technologia może powstać w ciągu kilku miesięcy, a oprogramowanie zmieniać się nawet z tygodnia na tydzień. Tymczasem tradycyjne procedury zakupowe w wojsku projektowano w rzeczywistości, w której sprzęt miał służyć przez lata bez większych zmian. Jak pogodzić te dwa światy?
Pierwszym wyzwaniem, na które podczas Cyber24 DAYS zwrócił uwagę gen.bryg. Marcin Górka (dyrektor Departamentu Innowacji Ministerstwa Obrony Narodowej) jest samo odnalezienie technologii, która może odpowiadać na potrzeby Sił Zbrojnych. MON obserwuje rynek: często wartościowe rozwiązanie powstaje w startupie albo na rynku cywilnym i dopiero później staje się elementem większego systemu używanego przez wojsko.
Wojsko może też pozyskiwać niewielkie partie sprzętu, aby sprawdzić je w praktyce przed decyzją o większym zakupie. Jeżeli zaś technologia wymaga dalszego rozwoju, może zostać skierowana do programów akceleracyjnych i testów. Taką szczególną ścieżkę stworzono m.in. dla rozwiązań dronowych i antydronowych.
Problem zaczyna się jednak, kiedy udany projekt badawczo-rozwojowy trzeba zamienić w realne zamówienie. Obecne regulacje nie zawsze pozwalają płynnie przejść od stworzenia rozwiązania do jego produkcji i wykorzystania przez wojsko. Na tym etapie wiele technologii wpada w tzw. „dolinę śmierci” – są obiecujące, ale nie dochodzą do fazy szerokiego wdrożenia.
„Nie mamy dziś prostego systemu, w którym identyfikujemy potrzebę, znajdujemy rozwiązanie i możemy od razu przejść do jego produkcji” – mówi generał, dodając, że nawet po zakończeniu prac badawczo-rozwojowych zakup wymaga kolejnych procedur.
Zamiast jednorazowej umowy-partnerstwo
Zmienić powinien się model współpracy wojska z firmami. W tradycyjnym podejściu państwo określa wymagania, przedsiębiorstwo dostarcza produkt, a kontrakt zostaje wykonany. W przypadku nowoczesnych technologii taki model coraz częściej okazuje się niewystarczający.
Powinniśmy zmienić system, żebyśmy byli w stanie korzystać z tego, co się dzieje na rynku cywilnym (...) bo jeżeli taki Google wydaje kilkanaście miliardów dolarów rocznie na innowacje, to my nie jesteśmy w stanie z nią konkurować.
Gen. bryg. Marcin Górka, dyrektor Departamentu Innowacji Ministerstwa Obrony Narodowej
Gen. Górka wskazywał na potrzebę przechodzenia w kierunku wieloletniej współpracy, w której wojsko i dostawca (również cywilny) wspólnie rozwijają dane rozwiązanie. Szczególnym przypadkiem są systemy oparte na oprogramowaniu.
Zmiana powinna dotyczyć też skali zakupów. Jak podkreślił dyrektor Departamentu Innowacji MON: „System pozyskiwania dostarcza przetestowane, sprawdzone i godne zaufania rozwiązania w dużych ilościach, a użytkownik końcowy z tych rozwiązań wybiera tylko te, które mu są potrzebne. (…) To jest zmiana filozofii, to jest zmiana ogólnego podejścia”.
Jak mierzyć sukces wdrożenia?
Zdaniem gen. Górki podstawowy miernik powodzenia wdrożenia narzędzia jest prosty: należy sprawdzić, ile rozwijanych technologii rzeczywiście trafia do Sił Zbrojnych, a potem faktycznie odpowiada ich potrzebom. Sam fakt przeprowadzenia programu badawczego czy testu nie oznacza jeszcze sukcesu.
Liczy się też to, czy wspierane firmy pozyskują finansowanie i podpisują kontrakty. Jednocześnie wojsko musi znaleźć sposób na ocenę samej innowacyjności – tradycyjny system zakupów powstawał w czasach, gdy technologie zmieniały się znacznie wolniej.
Jeżeli mówimy o iteracjach sprzętowych liczonych w tygodniach, a w przypadku oprogramowania nawet w czasie krótszym niż tydzień, to trzeba zadać pytanie, czy tradycyjny model zakupowy nadal jest właściwy. Prawdopodobnie nie.
Gen. bryg. Marcin Górka, dyrektor Departamentu Innowacji MON
Wieloletnia procedura zakupowa może więc doprowadzić do sytuacji, w której w momencie dostawy sprzęt jest już technologicznie spóźniony.
Polski DIU? Najważniejsza jest kultura działania
Jednym z punktów odniesienia w wystąpieniu gen. bryg. Marcina Górki był amerykański Defense Innovation Unit – agenda Pentagonu, która ma go łączyć z firmami technologicznymi, umożliwiając szybsze wprowadzanie komercyjnych technologii do obronności.
Generał zaznaczył jednak, że Amerykanie wykorzystali istniejące już możliwości prawne (m.in. mechanizm Other Transaction Authority), na których podstawie zbudowali szybsze procedury.
W Polsce nie tylko nie ma własnej „podkładki”, ale obowiązuje też inna kultura instytucjonalna: obawa przed niestandardowym działaniem, niewielka tolerancja ryzyka i ograniczone zaufanie pomiędzy administracją, urzędnikami oraz przedsiębiorcami.
Drugi element związany z akceptacją ryzyka, i to nie chodzi tylko o Wojsko, tylko ogólnie – państwo i tych, którzy zarządzają pieniędzmi publicznymi. Podejście jest bardzo często takie, że akceptujemy ryzyko, które jest równe zeru.
Gen. bryg. Marcin Górka, dyrektor Departamentu Innowacji MON
Zobacz też 
Dane trzeba nie tylko chronić, ale też umieć udostępniać
Kolejnym warunkiem rozwoju innowacji jest dostęp do danych – kto, kiedy i w jakich warunkach może z nich korzystać.
Według generała, potrzebna jest spójna polityka danych, która miałaby obejmować zarówno bezpieczeństwo, jak i możliwość wykorzystywania informacji podczas prac nad nowymi technologiami. Zbyt restrykcyjny system może skutecznie uniemożliwić rozwój rozwiązania.
Innowacje wymagają zgody na błędy
Podobnej zmiany wymaga podejście do niepowodzeń. W innowacjach test, który kończy się porażką, nie musi oznaczać zmarnowanych środków. Może pokazać słabe strony technologii i pozwolić szybko przygotować poprawioną wersję.
Musimy stworzyć warunki, w których możemy testować aż do momentu wykrycia słabości rozwiązania. Jeżeli pierwszy, drugi i trzeci test zawsze kończy się sukcesem, być może problemem jest sam sposób testowania. Porażkę trzeba przeanalizować, wyciągnąć z niej wnioski i jak najszybciej przejść do kolejnej próby.
Gen. bryg. Marcin Górka, dyrektor Departamentu Innowacji MON
To właśnie szybkość uczenia się może okazać się jednym z najważniejszych elementów wojskowej innowacyjności. W świecie, w którym technologie zmieniają się w ciągu miesięcy, tygodni, a w przypadku oprogramowania nawet dni, przewagę zyskuje nie ten, kto stworzy najbardziej rozbudowaną procedurę, lecz ten, kto potrafi sprawnie przejść od pomysłu do testu, a następnie od testu do realnego użycia.




Serwis CyberDefence24.pl otrzymał tytuł #DigitalEUAmbassador (Ambasadora polityki cyfrowej UE). Jeśli są sprawy, które Was nurtują; pytania, na które nie znacie odpowiedzi; tematy, o których trzeba napisać – zapraszamy do kontaktu. Piszcie do nas na: [email protected].