Reklama

Armia i Służby

MI5 o szyfrowaniu Facebooka: sprzyja działalności terrorystycznej

fot. Stock Catalog / Flickr / CC BY 2.0
fot. Stock Catalog / Flickr / CC BY 2.0

Szef MI5 oskarża Facebooka o sprzyjanie działalności terrorystycznej. W wywiadzie dla brytyjskiego radia wskazał, że jego celem nie jest budowanie państwa nadzoru, ale nadanie służbom możliwości sprawdzania osób podejrzanych o terroryzm.

W trakcie rozmowy dla Times Radio Ken McCallum, szef MI5, wskazał, że działalność zarządu koncernu Marka Zuckerberga umożliwia terrorystom planowanie ataków bez bycia widocznymi dla służb bezpieczeństwa. Jak podkreślił w rozmowie, samotne wilki pozostają większym zagrożeniem niż spiski na skalę 11 września 2001 roku w Stanach Zjednoczonych lub ataki z lipca 2005 roku w Londynie.

Pomimo że - jak zaznaczył szef MI5 - nie zamierza budować „stanu nadzoru”, to jednak w trakcie rozmowy stwierdził, że są sytuacje, kiedy konieczne jest uzyskanie dostępu do treści wiadomości wymienianych przez niebezpiecznych podejrzanych. Swoją wypowiedź argumentował faktem, że decyzje podejmowane przez koncern mają bezpośrednie przełożenie na zdolność służb bezpieczeństwa do zakłócania działalności terrorystów oraz organizacji odpowiedzialnych za seksualne wykorzystanie dzieci.

„Jest tak, szczególnie w przypadku domyślnego szyfrowania, że ​​decyzje podjęte na salach posiedzeń Kalifornii, są tak samo istotne dla naszej zdolności do wykonywania pracy, jak decyzje podjęte w Afganistanie czy Syrii” – stwierdził McCallum w trakcie rozmowy.

Szef MI5 wskazywał w trakcie rozmowy, że wraz z pozyskaniem informacji o tym, iż ktoś planuje przeprowadzenie zamachu, służby miałyby możliwość, aby po uzyskaniu odpowiednich zgód sprawdzić, czy ta osoba  prowadzi również tego typu działania w rzeczywistości. „Jeśli mamy domyślne szyfrowanie typu end-to-end bez możliwości jego złamania , w rzeczywistości tym >>rzadkim osobom<< terrorystom lub osobom wykorzystującym seksulanie dzieci w internecie (...) – dajemy wolną rękę w sytuacji, w której wiedzą, że nikt nie może zobaczyć, co robią na swoich prywatnych salonach” – podkreślił McCallum.

„To nierozwiązany problem, który wymaga odpowiedniej uwagi. W żaden sposób nie dążymy do jakiejś formy stanu nadzoru – wskazał szef MI5.

Kwestia dostępu służb do komunikatorów była już poruszana przez MI5 w ubiegłym roku przez ówczesnego szefa służby Andrew Parkera. Wtedy też domagał się on od gigantów technologicznych uzyskania dostępu do szyfrowanej komunikacji. Miałoby to nastąpić tylko w wyjątkowych sytuacjach i na podstawie jasno określonych przepisów prawa. W lutym ubiegłego roku w wywiadzie dla ITV Parker podkreślił, że coraz bardziej niepokojące jest to, iż agencje wywiadowcze, takie jak MI5, nie mogą w łatwy sposób uzyskać dostępu do wiadomości, na przykład osób podejrzanych o terroryzm. Wskazywał wtedy, że „cyberprzestrzeń stała się dzikim wymiarem, nieuregulowanym, niedostępnym dla władz”.

image

Reklama

Komentarze

    Reklama