Armia i Służby

Media społecznościowe kolejnym „polem bitwy” Marines

Fot. skeeze/Pixabay
Fot. skeeze/Pixabay

Amerykańskie wojsko domaga się stworzenia narzędzia do „prześwietlania” mediów społecznościowych w celu poszukiwania fikcyjnych profili oraz innych podejrzanych treści, które stanowią poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa. Apel jest efektem wrogich kampanii prowadzonych w ramach popularnych platform internetowych wymierzonych w żołnierzy oraz personel sił zbrojnych USA. Hakerzy podszywając się pod przedstawicieli armii oraz wyższych urzędników, wielokrotnie rozsyłali złośliwe oprogramowanie.

Amerykański Korpus Piechoty Morskiej (U.S. Marine Corps) domaga się opracowania specjalistycznego narzędzia przeznaczonego do identyfikacji kont w mediach społecznościowych, które stanowią lub mogą stanowić zagrożenie dla żołnierzy, wojskowego personelu i/lub infrastruktury sil zbrojnych (Marines Corps Enterprise Network) – informuje serwis  C4ISRNET.

Dowództwu zależy na stworzeniu rozwiązania, które będzie zdolne do identyfikacji złośliwych profili w social mediach, podszywających się pod przedstawicieli wojska lub innych osób „wysokiego szczebla”. U.S. Marine Corps wskazuje, że tego typu konta często rozsyłają zainfekowane załączniki do żołnierzy i personelu, a także starają się wyłudzać wrażliwe informacje oraz środki finansowe.

Zdaniem dowództwa narzędzie jest konieczne, ponieważ realnie przyczyni się do podniesienia bezpieczeństwa sił zbrojnych USA. Zautomatyzowanie procesu przeszukiwania, odkrywania i zbierania danych na temat fikcyjnych profili pozwoli zminimalizować ryzyko złośliwych kampanii wymierzonych w wojskowych.

„Korzystanie z najnowszej dostępnej technologii automatyzacji zmniejszy zarówno wydatki na zasoby ludzkie, jak i sieciowe, czas i wysiłek związany z pracą, umożliwiając bardziej wszechstronny przegląd mediów społecznościowych” – przytacza stanowisko U.S. Marine Corps serwis C4ISRNET.

Pozyskane w ten sposób informacje byłyby zintegrowane z narzędziami obecnie wykorzystywanymi przez siły zbrojne USA, aby jak najszybciej identyfikować zagrożenia, w tym złośliwe oprogramowanie oraz zewnętrznych aktorów, podszywających się pod osoby związane ze środowiskiem wojskowym.

U.S. Marine Corps podkreśliło, że narzędzie musi być w stanie pobierać informacje z głównych serwisów społecznościowych, takich jak Facebook, Twitter, Linkedin, Instagram, YouTube, Snapchat i Reddit, a także popularnych komunikatorów – WhatsApp, Messenger czy Telegram. Co warte podkreślenia, dowództwo chce, aby innowacyjne rozwiązanie posiadało dodatkowo dostęp do chińskich platform, takich jak na przykład Sina Weibo, Qzone, WeChat i TikTok – informuje serwis C4ISRNET.

Stworzenie innowacyjnego narzędzia do identyfikacji kont w social mediach z pewnością przyczyniłoby się do wzrostu bezpieczeństwa zarówno żołnierzy jak i personelu wojskowego, co z kolei realnie zredukowałoby ryzyko dla samego państwa. Współcześnie przedstawiciele armii, korzystając z social mediów często zapominają, że całodobowo pełnią służbę i ulegają „ludzkim pokusom” w internecie.

W poradniku przygotowanym dla żołnierzy 18. Dywizji Zmechanizowanej zauważono ten problem i jednoznacznie stwierdzono: „Chroniąc siebie w internecie, chronisz swoją jednostkę wojskową!”. Krótkie, ale treściwe opracowanie w prostych żołnierskich słowach opisuje, w jaki sposób dane, które udostępniane są w sieci przez samego użytkownika, mogą zostać wykorzystane przeciwko niemu, zarówno w trakcie pełnienia służby jak i w życiu prywatnym.

Przedstawiciel polskiej armii gen. dyw. dr. Jarosław Gromadziński poszedł dalej i w rozmowie dla naszego portalu jednoznacznie podkreślił, że „miękkim podbrzuszem dla żołnierza jest rodzina”. Jak sam stwierdził – „Wysunąć można wniosek, że chroniąc siebie, chroniąc swoją rodzinę, chronisz jednostkę wojskową”. Dodał, że każdy żołnierz udzielający się w sieci jest produktem i nośnikiem danych. „Podczas wymiany danych usługowych, nie jesteś klientem – jesteś produktem” – zaznaczył przedstawiciel Sił Zbrojnych RP.

Jednak pomimo restrykcyjnej „cyberhigieny” generał padł ofiarą złośliwych działań, co obrazuje skalę problemu. Kampania została wymierzona w wizerunek przedstawiciela polskiej armii. Jak wówczas informowaliśmy, członek Sił Zbrojnych RP ostrzegał za pomocą social mediów o powstawaniu mnożących się fałszywych profili, które wykorzystywały jego osobę.

„Od kilku dni obserwuję na FB duże zainteresowanie moją osobą polegające na tworzeniu fałszywych profili” – wskazał generał Gromadziński za pośrednictwem swojego oficjalnego konta na Facebooku. – „Proszę zachowajcie ostrożność i wspólnie przeciwdziałajmy dezinformacji i fake news”.

Komentarze

    Czytaj także