Armia botów wspiera turecką interwencję w Syrii

22 października 2019, 10:18
Turkey_intervention2
Fot. Türk Silahlı Kuvvetleri

Wojskowej operacji w Turcji wymierzonej w regiony północnej Syrii kontrolowanych przez Kurdów towarzyszyła kampania dezinformacyjna. Armia botów w mediach społecznościowych wspierała rząd w Ankarze tłumacząc zbrojne działania – informuje serwis CyberScoop.

Tysiące kont na Twitterze w ostatnich tygodniach opublikowało treści, zawierające hashtag #BabyKillerPKK – wynika z badań przeprowadzonych przez Atlantic Forensic Research Lab. Ich zawartość odnosiła się do Partii Robotniczej Kurdystanu (PKK), którą Stany Zjednoczone uznały za organizację terrorystyczną, pomimo powiązań PKK z Kurdish People's Protection Units (YPG), tradycyjnym sojusznikiem USA.

Turcja jednak nie rozróżnia tych dwóch grup. Siły wspierane przez Ankarę prowadziły operacje militarne wymierzone w kurdyjskie pozycje nawet wtedy, gdy Amerykanie zaczęli wycofywać się z konfliktu pod naciskiem prezydenta Donalda Trumpa. Nalotom oraz działaniom naziemnym towarzyszyła kampania dezinformacyjna na Twitterze, w której boty próbowały przekonać światową opinię o „właściwych” działaniach ze strony Turcji i decyzji prezydenta Recepa Tayyipa Erdogana.

Hashtag „#BabyKillerPKK” wygenerował w sieci aktywność sięgającą około 118 000 wzmianek w ciągu 12 godzin (10 października br.), stając się jednym z najbardziej popularnych hasztagów w Turcji. W tym samym czasie siły zbrojne Ankary ostrzelały cele, w których znajdowali się również amerykańscy żołnierze.

Treść wiadomości opublikowanych w mediach społecznościowych odnosiła się do PKK oraz YPG, sugerując, że oba te podmioty regularnie „mordują dzieci i innych niewinnych cywilów lub używają ich jako ludzkich tarcz”. Niektóre konta Twitterowe publikowały ten sam hashtag setki razy w ciągu kilku godzin – wskazuje CyberScoop.

Pomimo silnego wpływu dezinformacji, specjaliści nie chcą przypisywać odpowiedzialności za złośliwą kampanię tureckiemu rządowi. „Niektóre konta były niezwykle prymitywne i bez zdjęć profilowych, co wskazuje, że ich "operatorzy" prawdopodobnie używali oprogramowania do automatyzacji i generowali konta bez przywiązywania wagi do dalszej personalizacji” – tłumaczą  badacze Zarine Kharazian oraz Alyssa Kann w komentarzu dla CyberScoop.

KomentarzeLiczba komentarzy: 4
Szach mat w jednym ruchu.
środa, 23 października 2019, 09:15

Erdogan szybko się uczy od swojego padre z moskwy! W końcu taki sam pogląd na demokracje i gospodarkę?

Michał (Rouen)
wtorek, 22 października 2019, 21:47

No to bardzo śmieszne, tak samo robi i USA, Francja, Wielka Brytania i Rosja i Chiny i Ukraina, itd... wszyscy maja swoją armię botów, także Kurdowie prowadzą wielką kampanię dezinformacji na internecie używając zdjęcia z konfliktu syryjskiego w Idlib ie lub w Halepie lub nawet w Palestynie, jest naprawdę bardzo trudno uzyskać dostęp do wiarygodnych informacji.

Milutki
wtorek, 22 października 2019, 21:03

Artykuł zawiera sprzeczność , z jednej strony mówi się że hashtagiem próbowano przekonywać swiatową opinię publiczną , z drugiej mówi że hashtagiem był najbardziej popularny w Turcji. Opinii tureckiej nie trzeba przekonywać o słuszność misji Wiosna Pokoju. Inna rzecz że PKKBabyKiller to nie fake news, rzeczywiście wiadomo że w ostrzale YPG na tureckie miasto zginęło 9miesieczne niemowlę , że YPG walczą czesto w cywilnych ubraniach aby ich straty liczone były jako cywilne. W czasie wcześniejszej operacji w Afrin YPG blokowało cywilom wyjazd z miasta, dopiero po zdemaskowaniu precederu przez Turcję (nagranie dronów) YPG skapitulowało. Fake newsy za to są rozpowszechniane przez media w Polsce , m.in tam gdzie tureccy oficjele mówią że zniszczą YPG to w polskich mediach się tłumaczy że chcą zniszczyć Kurdów i podaje to fałszywie jakoby dowodziło że Turcy szykują ludobójstwo .