Polityka i prawo

Senacka komisja ds. Pegasusa wznawia obrady. "To bandytyzm polityczny!"

Fot. Senat RP 🇵🇱 (@PolskiSenat)/Twitter

Andrzej Malinowski, były prezydent Pracodawców RP i kolejna osoba w naszym kraju inwigilowana Pegasusem, staje przed senacką komisją nadzwyczajną ds. wyjaśnienia przypadków nielegalnej inwigilacji, ich wpływu na proces wyborczy w Rzeczypospolitej Polskiej. Tym samym komisja wznawia prace po przerwie trwającej od 15 lutego br., związanej z wojną w Ukrainie.

  • Specjaliści Citizen Lab odkryli, że Pegasusa wykorzystano w Polsce wobec: prokurator Ewy Wrzosek, mecenasa Romana Giertycha, senatora Krzysztofa Brejzy, prezesa AGROunii Michała Kołodziejczka oraz dziennikarza Tomasza Szwejgierta.
    • W ostatnim czasie pojawiły się również informacje o wykorzystaniu Pegasusa wobec wysokich rangą urzędników Unii Europejskiej.
      • Sprawą inwigilacji przy użyciu izraelskiego systemu szpiegowskiego zajmuje się również komisja śledcza Parlamentu Europejskiego. Pierwsze posiedzenie miało miejsce 19 kwietnia br. W jego trakcie stwierdzono, że użycie Pegasusa wobec członków UE i opozycji w państwach członkowskich to "największy w historii atak na prawa podstawowe".
        • W Polsce Senacka komisja nadzwyczajna ds. Pegasusa pierwsze merytoryczne spotkanie odbyła 17 stycznia br. Wówczas wysłuchano Johna Scotta-Railtona i Billa Marczaka z Citizen Lab.
          • Do tej pory przed komisją stanęli m.in. były szef NIK senator Krzysztof Kwiatkowski oraz obecny prezes Izby Marian Banaś, senator Krzysztof Brejza, mecenas Roman Giertych, prokurator Ewa Wrzosek, prezes AGROunii Michał Kołodziejczak oraz były szef CBŚ i CBA Paweł Wojtunik.

            Marcin Bosacki, przewodniczący senackiej komisji nadzwyczajnej ds. Pegasusa, podsumowuje dzisiejsze posiedzenie i wystąpienie Andrzeja Malinowskiego, byłego prezydenta Pracodawców RP:

            • dokonane w lutym 2018 r. włamanie przy uzyciu Pegasusa polityk wiąże z coraz mocniejszymi, krytycznymi ocenami dot. polityki rządu i sposobu prowadzenia forum Dialogu Społecznego;
            • być może początek ataku przy użyciu izraelskiego systemu szpiegowskiego jest związany z zakończeniem przez Andrzeja Malinowskiego strajku pracowników LOT-u w 2018 r. - sposób jego zakończenia nie spodobał się władzy;
            • ataki wymierzone w byłego prezydenta Pracodawców RP przybrały charakter nagonki, a także presji wywieranej na jego współpracowników i partnerów;
            • Andrzej Malinowski poinformował o próbie szantażu materialami IPN-u rzekomo na jego temat - miały nie zostać ujawnione, gdy ten zgodzi się spełnić określone warunki. Ostatecznie je udostępniono, gdy były prezydent Pracodawców RP nie poddał się presji. "Komisja zdecyduje, jakie kroki podejmie w tej sprawie" - deklaruje Marcin. Bosacki.

            Andrzej Malinowski korzystał z iPhone'a. Znajdowało się na nim wiele danych, w tym e-maili, ponieważ używał go jako "kieszonkowego biura informacji". "Nigdy go nie wyłączałem. Chciałem być cały czas w kontakcie" - mówi przed senacką komisją.

            Andrzej Malinowski podkreśla, że część materiałów pozyskanych za pomocą Pegasusa z jego telefonu były publikowane w internecie. Napędzały falę hejtu wymierzoną w byłego Prezydenta Pracodawców.

            "To co działo się wobec mojej osoby to bandytyzm polityczny!" - podkreśla Andrzej Malinowski.

            Podczas senackiej komisji padło stwierdzenie, że ktoś wykorzystuje materiały IPN do szantażowania i czerpania korzyści finansowych. To wniosek ze słów Andrzeja Malinowskiego, który opisał proces, jaki toczy z jego udziałem.

            Senatorowie rozpatrują możliwość skierowania zgłoszenia o możliwości popełnieniu przestępstwa do prokuratury.

            Były Prezydent Pracodawców mówi wprost: "Wierzę, że dożyję momentu, kiedy będę obywatelem normalnego kraju, gdzie służby nie będą zastępowały partii politycznych. Wierzę i jestem optymistą. Powiem więcej - żeby być polskim przedsiębiorcą, trzeba być urodzonym optymistą".

            "Nikt nigdy w sposób bezpośredni nie zwracał mi uwagi na temat mojej działalności" - wskazuje Andrzej Malinowski, odnosząc się do możliwych nacisków na wyciszenie jego aktywności. Jednak jak twierdzi, tego typu sytuacje miały miejsce w przypadku osób z nim związanych, w tym współpracowników.

            "Nie jestem przestępcą ani terorystą. Uważam siebie, a także jestem przez innych postrzegany jako człowiek uczciwy" - mówi Andrzej Malinowski.

            Polityk wyjaśnia, że w odkryciu jego inwigilacji przy użycia Pegasusa pomógł mu znajomy, który miał to zasugerować podczas jednej z prywatnych rozmów. Po namyśle były Prezydent Pracodawców postanowił skierować sprawę do odpowiednich podmiotów, w tym m.in. Citizen Lab.

            "Gdy zostałem przewodniczącym, doszło do karygodnej historii" - mówi Andrzej Malinowski.

            W momencie wybuchu pandemii COVID-19, procedowano po nocach przepisy dot. m.in. zwalczania koronawiusa. Jednak - jak zwraca uwagę polityk - regulacja zakładała możliwość odwołania przewodniczącego Rady Dialogu Społecznego. "W moim środowisku ta ustawa funkcjonowała jako lex Malinowski. To była seria akcji wymierzona we mnie i moją rodzinę. Chodziło o to, żeby zdyskredytować moją osobę w oczach opinii publicznej" - zaznacza.

            Komisja nadzwyczajna w Senacie ds. „wyjaśnienia nielegalnej inwigilacji oprogramowaniem Pegasus” spotyka się po to, by - jak wskazano - ustalić co się stało; jaki wpływ na wybory parlamentarne miało użycie Pegasusa oraz by wypracować założenia reformy służb specjalnych, aby kontrola służb „była wyraźniejsza”, a przypadki nielegalnej inwigilacji nie mogły się powtarzać lub „przynajmniej były mniej prawdopodobne”.

            Komentarze