Polityka i prawo

"Czas zostać w domu". Tajemnicze telefony próbowały zakłócić wybory w USA?

fot. Ri_Ya / pixabay
fot. Ri_Ya / pixabay

„Bądź bezpieczny i zostań w domu” – mogło usłyszeć miliony Amerykanów. FBI oraz prokurator generalny Nowego Jorku ogłosili, że aktywnie badają sprawę automatycznych telefonów, za pomocą których wyborcy byli namawiani do pozostawania w domu w dniu wyborów.

„Witaj. To tylko rozmowa próbna. Czas zostać w domu. Bądź bezpieczny i zostań w domu” – mówił syntetyczny damski głos, który przez ostatnie 11 miesięcy miliony razy mogli usłyszeć Amerykanie w swoich telefonach, jednak we wtorek - w dniu głosowania - komunikat trafił na top listę spamerskich telefonów. Sprawą niepokojących połączeń, które nasiliły się w dniu głosowania w wyborach na amerykańskiego prezydenta, zajęła się zarówno FBI jak i prokuratura. Sprawę komentują również amerykańscy oficjałowie za pośrednictwem mediów społecznościowych. 

„Próby utrudniania wyborcom wykonywania ich prawa do oddania głosu są przygnębiające, niepokojące i niewłaściwe. Co więcej, jest to nielegalne i nie będzie tolerowane” – stwierdziła prokuratorka generalna stanu Nowy Jork Letitia James w oświadczeniu do sprawy. Jak czytamy w opublikowanej informacji, na początku tego tygodnia biuro James wydało wezwania do zbadania źródła automatycznych telefonów, "rzekomo rozpowszechniających dezinformację".

Prokuratorka generalna stanu Michigan, Dana Nessel, informowała za pośrednictwem swojego konta na Twitterze o zmodyfikowanej wersji automatycznych telefonów, które dezinformowały wyborców z miasta Flint o możliwości głosowania w środę z uwagi na długie kolejki do lokali wyborczych. Nessel określiła te działania jako próbę tłumienia wyborów.

„Jesteśmy świadomi zgłoszenia odnośnie połączeń automatycznych jednak nie będziemy komentować sprawy. Przypominamy, że FBI zachęca amerykańską opinię publiczną do zweryfikowania wszelkich informacji dotyczących wyborów i głosowania, której mogą dokonać u swoich lokalnych urzędników wyborczych” – oświadczyło FBI dla amerykańskiego CNN.

Amerykańskie media informują, że zdarzały się przypadki, kiedy ten sam komunikat wyborcy odsłuchiwali po kilka razy dziennie.

Komentarze

    Czytaj także