Polityka i prawo

Chińskie "oczy" widzą wszystko. Hakerzy narzędziem polityki

Fot. Free-Photos/Pixabay
Fot. Free-Photos/Pixabay

Chińscy hakerzy powiązani z rządem monitorują konwersację konkretnych użytkowników w ramach nowej kampanii nadzoru. Celem Beijingu jest zebranie danych na temat konkretnej grupy społecznej – informuje serwis Cyberscoop.

Za realizację złośliwej kampanii odpowiadają cyberprzestępcy grupy APT41, która jest bezpośrednio finansowana przez władze Beijingu. Jej hakerzy specjalizują się w cyberszpiegostwie.

Cyberprzestępcy przeprowadzili cyberatak na jednego z dostawców usług telekomunikacyjnych, aby w ten sposób uzyskać dostęp do sieci i monitorować konwersację między wysoko postawionymi osobami, które są „zainteresowane chińskim rządem” – wskazuje CyberScoop. Według specjalistów firmy FireEye hakerzy wyszukiwali w wiadomościach słowa kluczowe, a następnie po ich identyfikacji śledzili wybranych użytkowników.

Eksperci twierdzą, że chińscy cyberprzestępcy stale przeprowadzają cyberataki, których celem jest kradzież własności intelektualnej. Jednak oprócz tego podejmują również działania ukierunkowane na nadzór oraz ścisłą kontrolę konkretnych osób.

„APT41 jest w stanie przeprowadzić bardzo konkretne ataki na dużą skalę” – podkreślił specjalista FireEye Steve Stone. „Potrafią powiedzieć sobie: weźmy potencjalnie tysiące osób i poszukajmy ich a zobaczmy, kiedy zaczną prowadzić konwersacje i wtedy wyciągniemy poszczególne wiadomości”.

Eksperci FireEye nie wskazują jednoznacznie kim były ofiary złośliwej kampanii nadzoru. Wiadomo jedynie, że część urządzeń, których hakerzy pobierali korespondencję zostało zlokalizowanych na terenie „strategicznego konkurenta” Chin – informuje CyberScoop.

Podczas kampanii hakerzy posługiwali się złośliwym oprogramowaniem MESSAGETAP. Ich głównym sposobem działania był spear phishing wymierzony w dostawcę usług telekomunikacyjnych. Zainstalowanie wirusa pozwalało cyberprzestępcom przejmować wiadomości tekstowe wysyłane przez wybranych użytkowników.

Steve Stone zaznaczył, że chińscy hakerzy skupiają się przede wszystkim na „tropieniu dysydentów politycznych” w celu kontrolowania nastrojów społecznych oraz postulatów politycznych, które mogą być sprzeczne z interesami rządzącej partii komunistycznej.

Komentarze

    Czytaj także