Kiedy zaczęła się II wojna światowa? Trwa kampania dezinformacyjna przeciwko Polsce w rosyjskich mediach

28 stycznia 2020, 15:33
29268520912_60760c2692_c
fot. Kancelaria Premiera/ Flickr

„Każde stwierdzenie, które jest dobre dla Rosji, jest prawdziwe, bez względu na to, czy jest zgodne z faktami, czy nie” –  miało paść podczas spotkania rosyjskich „historyków”, którzy wzięli udział w debacie zorganizowanej przez czasopismo Russia in Global Affairs. Jak na ironię tematem debaty była „Pamięć historyczna i jej rola w polityce zagranicznej”. Zapisy rozmowy wskazują, że temat II wojny światowej oraz Polska zostały obrane za główny cel działań polityki historycznej Rosji, która ma poprawić jej pozycję na arenie międzynarodowej.

Pierwszy wniosek ze spotkania jest aż nadto zdumiewający – Rosja prowadząc swoją politykę powinna naciskać na przyjęcie retoryki, że II wojna światowa nie rozpoczęła się wcale 1 września 39 roku, ale w 1937. Wtedy to, po serii napięć rozpoczęła się wojna chińsko-japońska na Dalekim Wschodzie, co Chińczycy uważają, za początek II wojny światowej. 

Od 11 stycznia unijny projekt Eu vs Disinfo odnotował zwiększenie antypolskich dyskursów na tle zakłamywania historii w anglojęzycznych prokremlowskich agencjach. Wtedy to ponownie pojawiły się informacje o sabotowaniu przez Polaków zbiorowego bezpieczeństwa, poprzez próbę zorganizowania oporu dla niemieckiej agresji. Zgodnie z tą narracją, sowieccy dyplomaci mieli wielokrotnie ostrzegać polskich polityków, że Polska powinna zmienić swoją politykę. W kolejnych dniach w mediach pojawiały się informacje, że z uwagi na liczne „codzienne” problemy, społeczeństwo polskie wykazuje brak zainteresowania aspektami historycznymi, co zgodnie z przekazem mają wykorzystywać władze do pisania na nowo historii. Co więcej wskazywano, że władze II Rzeczpospolitej działają na rzecz wyczyszczenia historii z lat 1935-1938. Jak wskazuje Eu vs Disinfo w przestrzeni medialnej wykryto również stwierdzenia, że Polska była sojusznikiem Hitlera, przedwojenny rząd stworzył warunki dla Holokaustu oraz ponownie pojawiały się stwierdzenia, że to Polska de facto wywołała II wojnę światową.

Unijni eksperci wskazują, że kampania przeciwko Polsce jest reakcją na przyjętą we wrześniu rezolucję Parlamentu Europejskiego „w sprawie znaczenia europejskiej pamięci historycznej dla przyszłości Europy”. Jak wskazują, historycy Kremla postrzegają ten dokument jako akt agresji. 

Już wcześniej w rosyjskiej narracji pojawiały się hasła o konieczności „wyprostowania historii” i obarczeniu Polski odpowiedzialnością za wybuch II wojny światowej. Takie hasła pokazały się chociażby 1 września ubiegłego roku, w dniu 80 rocznicy wybuchu konfliktu. Wtedy to obchody rocznicy II WŚ stały się obiektem wrogiej retoryki, podkreślając, że wydarzenie zostało zorganizowane w antyrosyjskim duchu i miało to stanowić przejaw fałszowania historii przez Warszawę. Pojawiały się również wypowiedzi stwierdzające, że 17 września 1939 roku. Polska nie została zaatakowana, a jedynie „wkroczono na ziemie polskie”, zaraz po tym jak siły polskie zostały pokonane przez nazistów a rząd uciekł z kraju.

W wyniku raportu „UK Trade Leaks and Secondary Infektion: New Findings and Insights from a Known Russian Operation”, opracowanym przez specjalistów Graphika, który zidentyfikował 44 kampanie prowadzone przez Moskwę, udało się zablokować 61 kont, które według firmy były elementem szerszej kampanii prowadzonej przez Rosję. Jak wskazali eksperci większość propagowanych treści, produkowanych przez prokremlowskie media, ma na celu budowanie podziału między państwami Zachodu, zwłaszcza Stanami Zjednoczonymi i Wielką Brytanią, ale również Polską, Niemcami oraz innymi państwami regionu.

KomentarzeLiczba komentarzy: 51
Jaro46
środa, 29 stycznia 2020, 18:37

teraz chcą reparacji, taka retoryka doprowadzi nas do wojny przez głupich "politykow" z pisu, zapomnieli ze to Stalin wytyczył granice w obecnej Europie, pomorze, dolny sląsk, nie róbcie głupich ruchów, bo wy wyjedziecie przes zaleszczyki, a my bedziemy ginąć, dla mnie druga wojna wybuchła w 1941 roku od napasci hitlera na ZSRR, i przystapieniu usa do wojny, każdy inteligentny człowiek to wie

Józuś
czwartek, 30 stycznia 2020, 14:51

Oczywiście, że dla ciebie wojna rozpoczęła się w 1941. Tak wam od 80 lat wmawiają i sami w to uwierzyliście.

Piotr
czwartek, 30 stycznia 2020, 10:43

A jednoczesna agresja III Rzeszy i ZSRR na Polskę to wojna lokalna? Wzięcie tysięcy jeńców wojennych poprzez niezapowiedziany atak od tyłu i ich zamordowanie strzałem w tył głowy to prewencja? ZSRR nie spodziewali się tak szybkiego ataku Hitlera u tego, że ta zbrodnia zostanie odkryta i upubliczniona. Inteligentni ludzie rozumieją kto ich próbuje prowadzić na manowce wiedzy.

Sędzia Dred
środa, 29 stycznia 2020, 22:36

Po rozpadzie ładu jałtańskiego wraz z rozpadem ZSRR, ułożyliśmy sobie stosunki z nowopowstałymi państwami wokół nas i wstąpiliśmy do bloków-NATO i UE.

bender
środa, 29 stycznia 2020, 16:52

Jeszce raz: WW2 rozpoczęła się 1 września 1939 od napaści hitlerowskich Niemiec na Polskę, ale konfliktem światowym stała się 3 września, gdy do wojny przystąpiły Anglia i Francja wraz z dominiami. W tym znaczeniu wojna chińsko-japońska czy rosyjsko-japońska, wojna domowa w Hiszpanii, czy nawet atak Mussoliniego na Etiopię wojną światową jeszcze nie były. ZSRR i USA dołączyły do trwającej już wojny światowej, tylko pierwszy kraj jeszcze w 1939 i to po stronie nazistów, a drugi oficjalnie od końca 1941 i japońskim ataku. To naprawdę nie jest trudne i uczą tego w podstawówce.

czwartek, 30 stycznia 2020, 13:06

To że uczą nie jest dowodem prawdy, bo jak widać każdy może napisać dla swoich własną historię, ale że taka była faktyczną kolejność zdarzeń według historyków na całym świecie jest potwierdzenien daty rozpoczęcia II Wojny Światowej którą znamy.

Polska krew
czwartek, 30 stycznia 2020, 02:26

Dokładnie tak jak mówisz. Tego uczą nas w szkołach. To potwierdzają wszystkie fakty historyczne oraz logika. To jest sprawa honorowa każdego Polaka, aby dbać o poprawne zapamiętanie tej historii i nie damy sobie kremlowskiemu kogutowi jawnie pluć w twarz. Mój dziad stał ma straży dobrego imienia Polski z bronią w ręku, a ja będę stał ze słowem w ustach, a jeśli przyjdzie co do czego to i broń wezmę w dłoń i popędzę do okopu tak jak honor każe.

Szept
środa, 29 stycznia 2020, 12:52

Apropo dyskusji historyków to proszę mi powiedzieć czy polscy historycy uzgodnili już czy Lech Wałęsa był bohaterem czy agentem, lub czy w Smoleńsku była katastrofa lotnicza czy zamach??? A chcielibyście żeby historycy uzgodnili jedną wersję historii II WŚ skoro sami nie potrafimy uzgodnić jednej wersji takich prostych (w porównaniu z wojną) spraw. W powiedzeniu że historię piszą zwycięzcy jest wiele prawdy. Polska dyplomacja popełniła i popełnia bardzo poważny błąd nie uczestnicząc w obchodach zakończenia II WŚ w Moskwie. Nie uczestnicząc nie stoimy wśród zwycięzców, a są to największe z organizowanych obchodów. Na to nakłada się kampania antypolskich artykułów w amerykańskich mediach np w NYT wskazująca że Polacy uczestniczyli w mordowaniu Żydów i lansująca tezę o "polskich obozach śmierci". Kampania ta w mojej ocenie służy nie prawdzie historycznej ale załatwianiu bieżących interesów organizacji żydowskich w USA mających nadzieję na wyciągnięcie z naszego kraju znacznych pieniędzy. Tak więc będąc ofiarami kampani medialnej i nie uczestnicząc w obchodach rocznicowych związanych z II WŚ wśród zwycięzców sami wystawiamy się na strzała W mojej ocenie obraz naszego kraju robi się coraz bardziej ponury i wydaje mi się że przegrywamy walkę o tzw politykę historyczną. Błędy nie dotyczą tylko obecnej ekipy, prezydent Bronisław Komorowski na obchody 70 rocznicy zakończenia II WŚ pozapraszał prawie samych przedstawicieli krajów sojuszniczych Hitlera lub z nim kolaborujących. Tzn próbował zaprosić i innych ale żadna szanująca się głowa państwa do nas nie chciała przyjechać. Tak więc mimowolnie sami utrwalamy negatywny wizerunek. Powtórzę, historię piszą zwycięzcy, było by dobrze gdyby nasi rządzący sobie tą prawdę przyswoili bo historia nie jest matematyką gdzie 2 + 2 daje 4, historia jest płynna i zmienna (sami właśnie lansujemy żołnierzy wyklętych na bohaterów i nie przeszkadza nam że mordowali jaką ludność cywilną czy palili jakieś wsie). Zastanówcie się nad tym na spokojnie, zastanówcie się czy przez ostatnie 30 lat obraz Polski na świecie się poprawił czy pogorszył i jak kiedyś a jak obecnie kraj bohaterów września 1939 r. i bohaterów Solidarności traktują nasze ulubione media amerykańskie. Pozdrawiam.

Ni
piątek, 31 stycznia 2020, 13:10

Co do Wałęsy to IPN wypowiedział się wyraźnie po analizie podpisów przez grafologa, nie wiem więc skąd ten przykład. Czemu mamy uczestniczyć w obchodach w Moskwie, skoro Rosja nie uczestniczy w obchodach rocznicy 1 września 1939, bo dla nich wojna rozpoczęła się 1941.

Kodziarz
czwartek, 30 stycznia 2020, 00:10

Dawno takiego bełkotu nie czytałem

laik, zupełny laik
środa, 29 stycznia 2020, 18:07

Przegraliśmy tę wojnę, będąc w obozie zwycięzców.

Maciek
środa, 29 stycznia 2020, 17:50

Ale po co my mamy stawać w gronie zwycięzców skoro wojnę przegraliśmy? Dla nas to jest tylko rocznica ostatecznej utraty niepodległości.

Cin
środa, 29 stycznia 2020, 19:05

Zgoda. Dla nas II wojna światowa skończyła się wraz wyjazdem ostatniego ruskiego żołnierza w latach dziewięćdziesiątych.

Stary Grzyb
środa, 29 stycznia 2020, 11:06

Ciekawe, czy i kiedy do różnych "ekspertów z EU vs Disinfo" (oraz innych im podobnych) dotrze, że skuteczne zwalczanie moskiewskiego agitpropu nie polega na reaktywnym dyskutowaniu z tezami tego agitpropu i wyjaśnianiu jego łgarstw, tylko na proaktywnym budowaniu zgodnej ze stanem faktycznym narracji, że każde słowo każdego rosyjskiego oficjela czy oficjalnej instytucji rosyjskiej (w tym mediów, rzecz jasna) w każdej sprawie zawsze jest albo kłamstwem, albo manipulacją, albo połączeniem jednego i drugiego, podobnie jak każda pozytywna informacja o Rosji i negatywna o jej przeciwnikach (oczywiście o prawdziwych przeciwnikach, a nie o przedmiotach operacji typu false flag), stworzonych czy kontrolowanych przez Rosję)? Innymi słowy należy doprowadzić do sytuacji, w której słowo "kremlinić" będzie w powszechnym, automatycznym odbiorze tak się miało do "mówić prawdę", jak "zaiwanić" do "szanować cudzą własność". Skądinąd widać, że laca w glacę, jaką była reakcja grupy docelowej (czyli USA, UE, Izraela i organizacji żydowskich) na niedawne występy podpułkownika KGB Putina, otrzeźwiła go znacząco i przynajmniej na jakiś wraca kremlowska "normalność", czyli zwykła struga łgarstw wylewana przez czynowników niższych szczebli.

Rhotax
czwartek, 30 stycznia 2020, 00:30

Celnie,Trafnie i konstruktywnie mem "kremlinić" już propagować zaczynam .

środa, 29 stycznia 2020, 18:26

100/100

jw
środa, 29 stycznia 2020, 10:38

Jest taki ciekawy serial na HBO Babylon Berlin tam ladnie pokazuja jak sowiety z Niemcami sztame trzymali

Tweets CyberDefence24