USA: Prokuratura rozważa postawienie zarzutów rosyjskim politykom

3 listopada 2017, 16:21
Cyber Kreml

Departament Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych zidentyfikował ponad 6 członków rosyjskiego rządu, blisko powiązanych z Kremlem, zamieszanych w sprawę włamań na skrzynki pocztowe Krajowego Komitetu Partii Demokratycznej (Democratic National Committee). Taką informację opublikował 2 listopada The Wall Street Journal.

Jak informuje WSJ, zarówno prokuratorzy jak i pracownicy amerykańskich służb mają dowody, które są wystarczające, aby rozpocząć sprawę przed sądem. Planowane jest to na przyszły rok, na chwilę obecną prowadzone są wstępne dyskusje na ten temat. Ich rozprawy mogą być prowadzone nawet bez ich obecności.

 

Jak twierdzą eksperci, jeżeli takie postępowanie się rozpocznie, da ono najaktualniejszy obraz tego, co działo się podczas kampanii wyborczej podczas wyborów prezydenckich w USA w 2016 roku. Penetracja skrzynek mailowych DNC, której atrybucja przypisywana jest rosyjskim służbom specjalnym, stanie się kwestią publicznie dyskutowaną i będą musiały zostać przedstawione dowody na udział Rosjan, które są w posiadaniu amerykańskich służb.

 

Rzecznicy prasowi Departamentu Sprawiedliwości i FBI odmawiają komentowania kwestii identyfikacji rosyjskich polityków. Podobnie Ambasada Federacji Rosyjskiej w USA. Amerykańskie media komentują sprawę w ten sposób, iż sprawa ta może być skoordynowana ze śledztwem prowadzonym przez specjalnego prokuratora Roberta Muellera. Wcześniej w tym tygodniu zatrzymani zostali współpracujący przy kampanii Donalda Trumpa Paul Manafort oraz jego bliski współpracownik Richard Gates. Okazało się również, iż zatrzymany wcześniej doradca Trumpa ds. polityki zagranicznej George Papadopoulos blisko współpracował z Muellerem oraz przyznał się do składania fałszywych zeznań podczas przesłuchań przez FBI odnośnie kontaktów z Rosjanami. Do tego na światło dzienne wychodzą kolejne fałszywe zeznania innego, bliskiego współpracownika Donalda Trumpa.

 

Czytaj więcej: USA: Kolejny pracownik sztabu wyborczego Trumpa kłamał

 

Chodzi o to, aby zidentyfikować innych, którzy mogli mieć kontakty z Rosjanami oraz wiedzę na temat ich działań, zanim podjęte zostaną kolejne działania. Inna z teorii mówi też o tym, że chodzi o to, aby zatrzymać rosyjskich obywateli podczas jakiejś z ich podróży zagranicznych lub wakacji, zanim zarzuty staną się oficjalne.

 

Czytaj więcej: USA: Pierwsze oskarżenia w sprawie śledztwa o rosyjskich ingerencjach

 

W całej sprawie najistotniejsze jest to, iż każdy z podejrzanych rosyjskich polityków ma dysponować informacjami, a nawet być w posiadaniu dowodów na współpracę zespołu prowadzącego kampanię wyborczą Donalda Trumpa, w tym potencjalnie i samego prezydenta USA, na kontakty z Kremlem przeciwko kontrkandydatce Hillary Clinton. Cała sprawa jest kontynuacją wywierania presji na Biały Dom, ale i wszystkie inne osoby zamieszane w kontakty z Rosjanami.

KomentarzeLiczba komentarzy: 0
No results found.
Tweets CyberDefence24