Armia i Służby

Cyberatak opóźnił transport wojsk Rosji na Białoruś. „Sygnał dla Polski i NATO”

Fot. Michał Marek (@mic_marek)/Twitter

Na skutek cyberataku z użyciem oprogramowania ransomware miało dojść do opóźnień w transporcie rosyjskich wojsk na Białoruś. Podczas incydentu zaszyfrowano część systemów, co zakłóciło pracę Kolei Białoruskich.

Do cyberataku przyznali się Białoruscy Cyberpartyzanci. Wskazali, że zaszyfrowali niektóre serwery, bazy danych i stacje robocze, aby zakłócić działalność kolei państwowych, ponieważ na „rozkaz terrorysty Łukaszenki” pozwalają na „wjazd na naszą ziemię wojskom okupacyjnym”.

Członkowie grupy użyli oprogramowania ransomware. Podkreślili, że posiadają klucze deszyfrujące i są w stanie przywrócić sprawność systemów, lecz muszą zostać spełnione ich warunki. Chodzi o dwa żądania: zatrzymanie transportów rosyjskich wojsk oraz uwolnienie 50 więźniów politycznych, którzy potrzebują pilnej pomocy medycznej.

Zrzut ekranu z materiałami opublikowanymi na Telegramie przez ugrupowanie Białoruskich Cyberpartyzantów. Zamieszczone grafiki mają potwierdzać ich udział w cyberataku.
Fot. Кибер-Партизаны (@cpartisans)/Telegram

Cyberpartyzanci równocześnie przekazali, że nie naruszyli systemów bezpieczeństwa i automatyzacji, aby uniknąć sytuacji kryzysowych. Jednak pomimo tego - według informacji krążących w sieci - cyberatak opóźnił transport rosyjskich wojsk na Białoruś.

Przykrywka dla większego cyberataku?

„Sam atak ransomware na białoruską kolej to dość wyjątkowe zdarzenie” - mówi nam Juliusz Sabak, ekspert ds. bezpieczeństwa Defence24.pl. Dodaje, że cyberpartyzanci „raczej nie mogą liczyć na spełnienie żądań”. Co ciekawe, jego zdaniem incydent „realnie może być wręcz przykrywką dla cyberataku ze strony innego państwa”.

Cyberatak na infrastrukturę krytyczną, w tym komunikacyjną, to zagrożenie z którym każde państwo może się obecnie spotkać w przypadku konfliktu, a nawet ewentualnych przygotowań do konfliktu zbrojnego.
Juliusz Sabak, ekspert ds. bezpieczeństwa Defence24.pl

Czytaj też

Sygnał dla Polski i NATO

Przypomnijmy, że zgodnie z oficjalnymi informacjami transport rosyjskich wojsk na Białoruś związany jest z ogłoszonymi kilka dni temu wspólnymi ćwiczeniami rosyjsko-białoruskimi.

„Oczywiście siły te mogą być również wykorzystane do wywierania nacisku lub ewentualnego ataku na Ukrainę” - tłumaczy Juliusz Sabak. Podkreśla, że jest to również „sygnał dla krajów bałtyckich i Polski, a szerzej całego NATO, dotyczący de facto oficjalnego i pełnego inkorporowania Białorusi do struktur Federacji Rosyjskiej i jej sił zbrojnych”.

Czytaj też

Na ile Polska jest gotowa?

Obecnie informacje na temat cyberataku są ograniczone. Z tego względu trudno jest ocenić na ile może on opóźnić lub opóźnił transport rosyjskiego sprzętu ciężkiego i żołnierzy.

„Z pewnością jest to nowe wyzwanie dla logistyki Federacji Rosyjskiej, a w pewnym sensie dodatkowy i niespodziewany element rosyjsko-białoruskich ćwiczeń jakie rozpoczęły się na terenie Białorusi” - zwraca uwagę ekspert ds. bezpieczeństwa.

Jego zdaniem incydent powinien jednak „zapalić lampkę ostrzegawczą” również w naszym kraju. „Patrząc na to doświadczenie Białorusi, warto zastanowić się, na ile silne jest zabezpieczenie polskiej kolei oraz jej przygotowanie na tego typu kryzys” - podkreśla w komentarzu dla naszego portalu Juliusz Sabak.

Czytaj też

Chcemy być także bliżej Państwa - czytelników. Dlatego, jeśli są sprawy, które Was nurtują; pytania, na które nie znacie odpowiedzi; tematy, o których trzeba napisać - zapraszamy do kontaktu. Piszcie do nas na: [email protected] Przyszłość przynosi zmiany. Wprowadzamy je pod hasłem #CyberIsFuture.

Komentarze

    Czytaj także